31 maja 2014

Pieces of April (Wizyta u April). Niech żyje minimalizm!


         Nie ma to jak nakręcić film za jedyne 300 tys. dolarów... Dla jego reżysera i autora scenariusza zarazem, Petera Hedges’a oznaczało to wielki pośpiech (zdjęcia trwały tylko 16 dni) i pensję w wysokości 10 dolarów za napisanie scenariusza oraz kolejne 10 dolarów za wyreżyserowanie obrazu... Nakręcona na cyfrówce Wizyta u April nosi wyraźne piętno swojej niskobudżetowości, ale wbrew pozorom swoje niedofinansowanie potrafiła zamienić w prawdziwy atut. Reżyserski debiut Hedges’a bowiem zniewala wręcz swoją kameralnością i bezpośredniością, koncentrując się przede wszystkim na solidnej historii, skrzących się humorem dialogach oraz rewelacyjnej grze całej obsady z jak zawsze niedoścignioną w swoim kunszcie Patricią Clarkson  na czele.


          Twórca Wizyty u April Peter Hedges rozpoczął swoją przygodę z filmem w 1993 roku od napisania scenariusza do filmu na podstawie własnej powieści What's Eating Gilbert Grape? (Co gryzie Gilberta Grape'a) z Johnny’m Depp’em i Leonardo DiCaprio. Jego Pieces of April został dostrzeżony na festiwalu Sundance, gdzie w 2003 roku nagrodzono wyjątkowy performance Patricii Clarkson, która dodatkowo za tę samą rolę otrzymała w 2004 roku nominację do Oscara w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa.


          Wizyta u April rozgrywa się w ciągu jednego dnia Święta Dziękczynienia (Thanksgiving Day), kiedy to zbuntowana najstarsza córka April (w tej roli Katie Holmes) zaprasza na świąteczny obiad do Nowego Yorku swoją dość ekscentryczną rodzinę. Wizyta ta w zamierzeniu April ma być próbą pojednania między nią, a nie akceptującą jej życiowych wyborów matką Joy (świetna Patricia Clarkson). Joy umiera na raka piersi, więc widmo rychłej śmierci matki skłania April do przygotowania uroczystego obiadu. Nie bez znaczenia jest także fakt, że April ma nowego czarnoskórego chłopaka Bobby’ego (Derek Luke), którego chce przedstawić rodzicielom. Główna bohaterka ma za sobą punk-rockową rewolucję-co widać w sposobie bycia i ubierania się-i w tym momencie swojego życia chce pogrzebać topór wojenny, a także pokazać najbliższej rodzinie, że potrafi stworzyć choćby namiastkę domowego ogniska. I tutaj sprawy dla April mocno się komplikują, albowiem przygotowanie świątecznego obiadu zupełnie nie idzie według planu, a dzieje się tak głównie za sprawą zepsutego piekarnika (między innymi)...


         Jak na niezależny film przystało Wizyta u April portretuje dość ekscentryczne ludzkie typy, a będącą w oku kamery rodzinę Burns’ów można by z powodzeniem określić mianem dysfunkcyjnej. Dysfunkcyjna z pewnością jest najstarsza latorośl, czyli tytułowa April, która jakiś czas temu uciekła z rodzinnego domu by wieść swój buntowniczy oraz niezależny żywot w podrzędnych dzielnicach Nowego Jorku. Ogromną zaletą filmu pozostaje fakt, że pomimo bardzo krótkiego czasu trwania (ledwie 80 minut), udaje  mu się w pełni oddać charakter głównych postaci, a ponadto wiarygodnie nakreślić panującą w rodzinnym domu Burns’ów atmosferę. Wystarczy nam zatem krótka podróż samochodem tej familii do Nowego Jorku, aby w pełni zorientować się w sytuacji. Pomaga w tym niepomiernie koncertowa gra aktorskiej obsady, w której Oliver Platt interpretuje postać ojca rodziny Jima Burns’a a Patricia Clarkson kreuje jego żonę Joy, kobietę która nie ma już nic do stracenia i na nic już nie musi się oglądać, co zresztą wie doskonale i dzięki temu stanowi prawdziwą tykającą bombę zegarową, w sensie komediowym także. Dwójkę ich młodszych dzieci grają Alison Pill (Beth Burns) oraz John Gallagher Jr. (Timmy Burns). Tragikomiczny ensemble zamyka Alice Drummond w roli babci z zaawansowanym Alzheimerem...


          Wizyta u April stanowi świetny przykład tezy, że filmowy minimalizm może przynieść zadziwiająco udany efekt końcowy. Marne 300 tys. dolarów wystarczyło w tym wypadku, aby nakręcić film ważny i na uniwersalny temat. W ciągu 80 minut trwania tego małego niezależnego arcydzieła dostajemy zarazem poruszającą historię rodzinną, jak i celną współczesną satyrę społeczną (środowisko, w którym obraca się April). Takie połączenie osobistych, jednostkowych historii z silną społeczną wrażliwością stanowi obecnie o marce amerykańskich produkcji niezależnych.


Cytat z filmu:

Man in Mohair Sweater: You know it's funny; my mother was a mean woman, too. Nasty. There wasn't a nice bone in her body. She smoked non-stop, cheated at cards and she complained every day of her life. And you know what? There's nothing I wouldn't do for a chance to spend more time with her.

Mężczyzna w moherowym swetrze: To zabawne, ale moja matka też była wredną kobietą. Okropną. Nie miała w sobie ani grama dobroci. Cały czas paliła, oszukiwała w karty i nie przestawała narzekać. I wiesz co? Zrobiłbym wszystko za możliwość spędzenia z nią więcej czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz