16 kwietnia 2022

The Humans. Piekło to inni ludzie.

          W sztuce Przy dzwiach zamkniętych Jean-Paul Sartre’a z 1946 roku pada słynne zdanie, że piekło to inni. Ta słynna (i bardzo kontrowersyjna) maksyma wielkiego francuskiego egzystencjalisty ma dość akuratne zastosowanie do filmu The Humans Stephena Karama, będącego adaptacją jego broadwayowskiej sztuki pod tym samym tytułem. Akcja obrazu rozgrywa się w trakcie jednego wieczoru w czasie amerykańskiego Święta Dziękczynienia. Rodzina Blake’ów spotyka się w starym i mrocznym apartamencie w nowojorskim Chinatown, aby wspólnie spędzić wieczór przy świątecznej kolacji. Jak to zazwyczaj bywa przy okazji takich rodzinnych zgromadzeń, na powierzchnię wypływają tłumione dotąd emocje, spychane w najgłębsze zakamarki świadomości traumy, a nawet wstydliwie ukrywane sekrety. Przy świątecznym stole rodzina Blake’ów funduje sobie nawzajem małe familijne piekiełko, a wybudowany jeszcze przed drugą wojną światową nowojorski apartament służy jako scenografia rodem z horroru.

          Stephen Karam napisał The Humans oryginalnie jako jednoaktową sztukę teatralną dla teatru off-Broadway w 2015 r. Sztuka spotkała się z tak dużym zainteresowaniem i znakomitym przyjęciem, że już w 2016 roku debiutowała na nowojorskim Broadwayu, a następnie zdobyła nagrodę Tony dla najlepszej sztuki teatralnej tamtego roku. Ogromny sukces na deskach teatru pociągnął za sobą nieuniknioną w takich przypadkach filmową adaptację, a dramatopisarz i scenarzysta Stephen Karam stanął również za kamerą. The Humans pokazano premierowo we wrześniu 2021 roku na TIFF (Toronto International Film Festival), po czym wprowadzono obraz jednocześnie do amerykańskich kin i w telewizji kablowej Showtime w Święto Dziękczynienia, 24 listopada 2021.

          Rodzina Blake’ów spotyka się na świątecznej kolacji. Erik i Deirdre Blake (Richard Jenkins i Jayne Houdyshell w tych rolach) przyjeżdżają do Nowego Jorku ze Scranton w Pensylwanii wraz ze starszą córką Aimee (Amy Shumer) oraz cierpiącą na Alzheimera babcią Momo (June Squibb). Gospodarzami w Święto Dziękczynienia są ich młodsza córka Brigid (Beanie Feldstein) wraz z partnerem Richardem (Steven Yeun), którzy dopiero co wprowadzili się do starego, przedwojennego apartamentu w nowojorskim Chinatown. Kolacja w mieszkaniu jak z horroru przebiega w atmosferze ciągłego napięcia, a niewyposażony, zrujnowany w wielu aspektach apartament wzmaga jeszcze poczucie osaczenia i zamknięcia w pułapce u już podminowanych emocjonalnie Blake’ów.

          Każdy członek rodziny Blake’ów boryka się z jakimś poważnym problemem, traumą lub wstydliwym sekretem. Rodzina ta jest typowym reprezentantem amerykańskiej klasy średniej, nie są wcale bogaci, są natomiast zadłużeni i tylko kilka pensji dzieli ich od bankructwa. Nic więc dziwnego, że najmłodsza w rodzinie Brigid (Beanie Feldstein) może pozwolić sobie jedynie na zrujnowany, przedwojenny apartament w Chinatown na Manhattanie, niedaleko od miejsca, gdzie kiedyś stały bliźniacze wieże World Trade Center, a teren był już zalewany w trakcie huraganu. Ciemne, źle oświetlone mieszkanie (z widokiem na ciasne i klaustrofobiczne wewnętrzne podwórko) zamienia się w scenerię godną horroru wraz zapadnięciem zmroku, kiedy wszystkie wybrzuszenia i zacieki na wielokrotnie malowanych i zalewanych ścianach przybierają spotworniałe kształty. Brigid jest po uszy w studenckim długu po ukończeniu prywatnej uczelni. Z muzycznym wykształceniem i pasją zarabia jako sprzedawczyni w sklepie odzieżowym. Jej partner, Richard (Steven Yeun), jest lekarzem z zawodu o koreańskich korzeniach, ale dopiero co ukończył studia i jego kariera zawodowa dopiero się zaczyna. Będąca na dorobku para przyjmuje w Święto Dziękczynienia rodzinę Brigid. Jej siostra Aimee (Amy Schumer), prawniczka z zawodu, niedawno straciła pracę i rozpadł jej się związek, boryka się też z poważnymi problemami zdrowotnymi. Rodzice Brigid od kilku lat mają na głowie babcię Momo (June Squibb), która porusza się na wózku inwalidzkim i zmaga się z chorobą Alzheimera. Momo nie jest największym wyzwaniem w małżeństwie Erika i Deirdre, których wieloletni związek jest teraz poważnie testowany na wielu innych poziomach. Takie streszczenie The Humans słusznie przywodzi na myśl głęboko depresyjne i niekomfortowe kino, do którego trzeba mieć dużo cierpliwości i psychicznej wytrwałości. The Humans to psychologiczny dramat, który wystawia na poważną próbę nasz odbiór kina mierzącego się z tak mało atrakcyjnymi tematami jak starzenie się, choroba i nieustające finansowe problemy. Obraz Stephena Karama to zdecydowanie nie jest propozycja dla eskapistów, którzy szukają w kinie ucieczki od przyziemnych problemów naszego współczesnego świata.

          The Humans jest natomiast filmem godnym polecenia tym wszystkim, którzy uważają się za koneserów ambitnego, niezależnego kina z bardzo życiowymi dialogami, nawet jeśli dialogi te oddają w skali jeden do jednego naszą dobrze znaną ludzką nędzę. Richard Jenkins i Jayne Houdyshell są rewelacyjni w roli starego małżeństwa, które trzyma się razem mimo wszystko. Oboje są głęboko wierzącymi katolikami i to w religii szukają oparcia oraz wskazówek do wyjścia z małżeńskiego kryzysu. Wiele tarć na linii matka (Deirdre) i córki (Aimee oraz Brigid) bierze się z ich odejścia od religii. Jayne Houdyshell jest ponadto jedyną aktorką z broadwayowskiej obsady, która powtórzyła swoją rolę matki w wersji filmowej i zrobiła to - trzeba podkreślić - w koncertowy sposób. The Humans ma głęboko egzystencjalny wymiar w tym sensie, że prezentuje nędzę i horror życia na planie minimalistycznym, w obrębie jednej rodziny i w trakcie jednego skondensowanego emocjonalnie wieczoru. W trakcie świątecznej kolacji inni rzeczywiście stają się piekłem dla pozostałych członków swojej rodziny, a Stephen Karam przypatruje się i rejestruje swoją kamerą tę psychodramę, tak jakby kręcił rasowy horror.


31 marca 2022

The Killing of Two Lovers (Zabójstwo dwojga kochanków). Mężczyzna na krawędzi.

          Zabójstwo dwojga kochanków Roberta Machoiana to bardzo stylowy niezależny dramat o małżeńskim kryzysie, który zaczyna się i kończy jak rasowy thriller, mając w centrum wydarzeń nieobliczalnego mężczyznę na krawędzi, którego rodzinne życie jest bliskie rozsypki, a on sam nie rozumie, co tak naprawdę poszło nie tak. Grający główną rolę Davida Clayne Crawford – aktor znany między innymi z serialu Rectify – fenomenalnie wciela się w postać prostego Amerykanina z prowincji, który próbuje uratować swoje małżeństwo z Niki (Sepideh Moafi) i dać czwórce swoich dzieci szansę na dorastanie w niepodzielonej rodzinie. Na starcie filmu David i Niki znajdują się w próbnej separacji, a na horyzoncie ich małżeństwa niczym ciemniejąca burzowa chmura pojawia się nowy mężczyzna Niki, Derek (Chris Coy), który popycha Davida w stronę krawędzi przepaści.

          Film Zabójstwo dwojga kochanków (w oryginale The Killing of Two Lovers) napisał, wyreżyserował, wyprodukował i zmontował Robert Machoian, niezależny amerykański twórca, specjalizujący się w niszowych dramatach zanurzonych w amerykańskim prowincjonalnym życiu i opowiadających o tragediach prostych, zwyczajnych ludzi z nieznanych zakątków Stanów Zjednoczonych. Zabójstwo dwojga kochanków pokazano premierowo na Sundance Film Festival w styczniu 2020 roku, a następnie wprowadzono do amerykańskich kin oraz serwisów streamingowych w maju 2021 r. Bardzo ciepło przyjęty przez krytykę obraz Machoiana w bardzo skondensowanej i stylowej formie portretuje kryzysowy moment w życiu pewnej rodziny i pewnego pogubionego psychicznie mężczyzny.

          David (Clayne Crawford) robi wszystko, co w jego mocy, aby uratować znajdujący się w próbnej separacji związek ze swoją żoną Niki (Sepideh Moafi). Stawką jest integralny dom dla czwórki ich dzieci: nastoletniej córki Jess (Avery Pizzuto) i trójki małych chłopców. Podczas gdy żona z dziećmi pozostają w ich wspólnym domu, David pomieszkuje u starego i schorowanego ojca, który dalej traktuje go jak ucznia szkoły średniej, sprzed wyprowadzki i założenia własnej rodziny. Przygnieciony okolicznościami separacji David balansuje na granicy psychicznej równowagi, nie wiedząc dokładnie, co ma zrobić, żeby zatrzymać żonę przy swoim boku. Kiedy Niki zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną (grany przez Chrisa Coya Derek), David niebezpiecznie zbliża się do krawędzi rozpaczy.

          David i Niki pobrali się tuż po ukończeniu szkoły średniej, jeszcze jako nastolatki zakładając rodzinę i mając swoje pierwsze dziecko. Para nie wyjechała też nigdy poza rodzinną wiejską miejscowość w stanie Utah. David jest muzycznie uzdolniony, komponuje nawet utwory w stylu country, ale nigdy nie zrobił kariery jako artysta country, zamiast tego pracuje w rodzinnej wiosce jako złota rączka i specjalista od wszelkiego typu zleceń i poruczeń. Niki z kolei pracuje od niedawna w lokalnej kancelarii prawnej jako stażystka, marząc o ukończeniu studiów prawniczych w niedalekiej przyszłości. Po kilkunastu latach małżeństwa na głębokiej amerykańskiej prowincji, związek Davida i Niki znalazł się w kryzysowym momencie, a para postanowiła przetestować separację, zgadzając się też na poznawanie i spotykanie się z innymi ludźmi. O ile jednak David wciąż zakochany jest w Niki i gotów jest zrobić wszystko, byle tylko zatrzymać ją u swego boku, o tyle Niki rzeczywiście na poważnie rozważa życie z kimś innym, spotykając się ze znajomym z miejsca pracy, Derek’iem (Chris Coy w tej roli). Najstarsza córka pary, Jess, bardzo negatywnie reaguje na separację rodziców, obwiniając oboje za brak woli walki o utrzymanie rodziny w całości. Rozczarowanie i złość najstarszej córki w parze z pojawieniem się nowego kochanka żony na firmamencie to dla Davida źródło nieustannie nasilającej się presji i strachu przed utratą rodziny, które prowadzą z kolei do coraz bardziej nieodpowiedzialnych oraz impulsywnych zachowań z jego strony.

          Zabójstwo dwojga kochanków zaczyna się i kończy dwoma bardzo intensywnymi scenami na pograniczu thrillera, które wprost nawiązują do tytułu i głównego wątku fabularnego obrazu, którym jest zmaganie Davida z samym sobą i swoim lękiem przed zmianą w życiu. Robert Machoian pokazał wielki kunszt swojego twórczego warsztatu, dobierając odpowiednie filmowe środki do ukazania nam wewnętrznych niepokojów i wzmagającej się rozpaczy głównego bohatera. Po pierwsze, Machoian nakręcił swój film w formacie akademii (1,37:1), który ścieśnia i zawęża kadr, imitując w ten sposób klaustrofobię i poczucie frustracji protagonisty filmu. Po drugie, ścieżka dźwiękowa w filmie to seria brzmieniowych dysonansów, imitujących często trzaśnięcia zamaszyście zamykanych drzwi lub dźwięki ładowanego rewolweru. Jakkolwiek nie są to przyjemne dla naszego ucha doznania, to znakomicie oddają w filmie wewnętrzny niepokój, chaos i kotłowaninę myśli Davida. Po trzecie, rozrywany wątpliwościami i lękami David jest samotnym człowiekiem na tle pięknych i górzystych plenerów Utah, pustka zimowej przestrzeni odzwierciedla tu wyobcowanie i alienację głównego bohatera. Zima w otoczonym malowniczymi wzgórzami miasteczku w Utah jest też poniekąd stanem ducha głównego bohatera, który błąka się po okolicznych bezdrożach i metaforycznie ginie pośród pustki miejscowego pejzażu. Zabójstwo dwojga kochanków to subtelny i stylowy rodzinny dramat, który swoją oryginalną formą oraz szczerą treścią utrzyma naszą ciekawość i zainteresowanie do samego końca seansu.


16 marca 2022

Red Rocket. Alfons na walizkach.

         Red Rocket to tragikomedia z gatunku tych, podczas których seansu śmiech zamiera nam na ustach. Główny bohater tego obrazu, Mikey Saber (świetny Simon Rex), to książkowy wręcz przykład antybohatera. Mikey jest zbliżającym się do 50-tki gwiazdorem porno, który po latach spędzonych w Los Angeles powraca do swojej rodzinnej miejscowości w Teksasie, żeby tam odbić się od życiowego dna i stanąć na nogi, żerując przy okazji bezceremonialnie na żonie, teściowej i wszystkich lokalnych znajomych, których równie bezceremonialnie porzucił ponad dwadzieścia lat wcześniej, po to aby robić porno karierę w Kalifornii. W przypływie bezdennej pogardy i skrajnego rozczarowania żona Mikey’go, Lexi, nazywa go bezdomnym alfonsem na walizkach (Homeless. Suitcase. Pimp) i trudno odmówić jej charakterologicznej przenikliwości. Mikey Saber to człowiek-katastrofa, który wszędzie sieje emocjonalny zamęt i moralne spustoszenie, a gdzie się nie pojawi, tam zawsze pozostawia za sobą złamane życia i zawiedzione nadzieje.

          Reżyserem i współscenarzystą Red Rocket jest Sean Baker, wybitny niezależny amerykański twórca, który zasłynął wcześniej takimi filmowymi indie klejnotami, jak Mandarynka (Tangerine, 2015) i Projekt Floryda (The Florida Project, 2017). Podobnie jak w przypadku tych dwóch poprzednich obrazów Bakera, współautorem scenariusza do Red Rocket jest Chris Bergoch, wieloletni współpracownik Seana Bakera. Red Rocket pokazano premierowo w lipcu 2021 roku w konkursie głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, podczas którego obraz otrzymał pięciominutową owację na stojąco od zachwyconej nim canneńskiej widowni. Grający w Red Rocket główną rolę Simon Rex otrzymał całkowicie zasłużoną nagrodę dla najlepszego aktora na Film Independent Spirit Awards w marcu 2022 roku.

          Mikey Saber powraca do rodzinnego Texas City przy dźwiękach Bye Bye Bye NSYNC. Wykorzystany w soundtracku do filmu przebój amerykańskiego boysbandu pojawia się tutaj nieprzypadkowo i nie jeden raz tylko. Podobnie jak piosenka NSYNC, postać Mikey’ego zainspirowana została skrajnie narcystycznym typem żyjącego własnym fantazmatem faceta, który dla czysto egoistycznych celów wykorzystuje gościnę swojej dawno porzuconej żony, Lexi (Bree Elrod), i teściowej, Lil (Brenda Deiss), aby stanąć finansowo na nogi i powrócić do branży porno w Kalifornii. Swój bilet powrotny do kariery i pieniędzy Mikey widzi w niespełna 18-letniej atrakcyjnej Strawberry (świetna Suzanna Son), sprzedawczyni w lokalnym sklepie z pączkami. Mikey wdaje się w ognisty romans z nastolatką z zamiarem nakłonienia jej do wspólnego wyjazdu do Kalifornii, gdzie chce uczynić z niej gwiazdę filmów dla dorosłych.

          Protagonista Red Rocket to ewidentny toksyczny narcyz i wzorcowy antybohater, ale jednocześnie przystojny i hojnie wyposażony mężczyzna, którego nieodparty urok działa dosłownie na wszystkich wokół, kobiety i mężczyzn. Mający lekką gadkę i wyjątkową siłę perswazji Mikey jest w stanie ponownie wkraść się w łaski porzuconej żony i jej matki, wywołać w tych dwóch biednych kobietach złudzenie, że jeszcze może być dobrze i że jego obecność może przynieść pozytywną odmianę w ich szarej egzystencji gdzieś na marginesie amerykańskiego snu. Mikey żyje bowiem tym marzeniem o sławie i karierze, którą kiedyś już miał i która wysmyknęła mu się z rąk. Z właściwą sobie chełpliwością opowiada każdemu wolnemu słuchaczowi o swoich przygodach i podbojach w kalifornijskiej branży porno, jednocześnie szukając na prowincji w Texas City drogi powrotu do tego świata powierzchownego blichtru i łatwego seksu. W międzyczasie Mikey wsiada na pożyczony od żony rower i rozprowadza po teksańskiej okolicy trawkę oraz domowej roboty skręty. Kiedy w sklepie z pączkami spotyka przypadkiem młodziutką Strawberry, Mikey’emu od razu błyszczą się oczy, tak jakby zobaczył połyskujące w rzece grudki złota. Uwiedzenie niespełna 18-letniej dziewczyny staje się dla naszego bohatera być albo nie być jego fantazji o dalszej filmowej karierze.

          Kto nie ma za sobą traumatycznych przeżyć i miał względnie łatwe i uprzywilejowane życie, ten zobaczy w Red Rocket przede wszystkim zabawną komedię z genialną główną rolą Simona Rexa, który pasuje do postaci Mikey’ego jak ulał, samemu zaczynając karierę od nagrywania porno klipów z masturbacją, a także udzielając się jako model, prezenter MTV, aktor, a nawet raper. Kto jednak miał w realu do czynienia z ludźmi pokroju Mikey’ego Sabera, ten może zobaczyć w najnowszym filmie Seana Bakera bardzo nieprzyjemną dramatyczną opowieść o życiowym wraku, który zamienia w ruinę egzystencję związanych i powiązanych z nim ludzi. To, co robi Mikey w kontekście znajomości z nastoletnią Strawberry, może wydać się wielu szczególnie obrzydliwe, i takie jest w istocie działanie głównego bohatera Red Rocket, nie tylko na polu sutenerstwa zresztą. Wielką zasługą Seana Bakera jest powstrzymanie osądu i brak wartościowania postaw oraz wyborów Mikey’ego. Jego czyny mówią same za siebie, a my, jako widzowie, możemy swobodnie ocenić je z czysto subiektywnego punktu widzenia, nierzadko reagując śmiechem i niedowierzaniem, częściej oburzeniem i moralną dezaprobatą. Ogromną siłą niezależnego kina, i filmów Seana Bakera w szczególności, jest portretowanie takich indywidualnych ludzkich historii, znajdujących się na kompletnym marginesie amerykańskiego snu, ale wciąż w jakimś stopniu tym snem żyjących. American dream to potężny kulturowy fantazmat, który zostawia na swojej drodze tysiące ofiar, a z ludzi pokroju Mikey’ego Sabera czyni narcystyczne wydmuszki niezdolne ani do miłości, ani do empatii.


28 lutego 2022

The Lost Daughter (Córka). Nienaturalne matki.

          “Dzieci są miażdżącą odpowiedzialnością” – mówi w jednej ze scen filmu Córka Maggie Gyllenhaal jego główna bohaterka, fenomenalnie zagrana przez Olivię Colman Leda. W innej, późniejszej scenie Leda wyznaje innej kobiecie (granej przez Dakotę Johnson Ninie), że jest „nienaturalną” matką. Leda daje tym samym do zrozumienia młodszej od siebie matce, że doskonale rozumie jej walkę i jej problemy, bo jej samej macierzyństwo łatwo nie przyszło i nigdy nie czuła się do tej roli naturalnie stworzona. Córka (w angielskim oryginale The Lost Daughter) jest debiutanckim obrazem znanej amerykańskiej aktorki Maggie Gyllenhaal. Reżyserka napisała też samodzielnie scenariusz do filmu na podstawie powieści pod tym samym tytułem włoskiej pisarki Eleny Ferrante. Ferrante zgodziła się na ekranizację swojej powieści pod jednym kluczowym warunkiem, że reżyserką filmu będzie kobieta. W ten oto sposób Maggie Gyllenhaal zrobiła intrygujący dramat psychologiczny o istocie macierzyństwa, w którym bycie matką nie jest żadnym darem tudzież błogosławieństwem, ale ciężką i codzienną pracą, która niejednokrotnie wymaga nieustannej walki z samą sobą.

          Maggie Gyllenhaal zaprezentowała napisany i wyreżyserowany przez siebie film po raz pierwszy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2021 roku, gdzie też otrzymała nagrodę za najlepszy scenariusz. Debiutancki pełnometrażowy obraz tej znanej i niezwykle utalentowanej aktorki szybko został zauważony i doceniony przez krytykę oraz innych ludzi kina, czego kulminacją były trzy nominacje do Oscarów 2022, w tym za najlepszy scenariusz adaptowany dla Maggie Gyllenhaal, dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej dla Olivii Colman oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej dla Jessie Buckley. Autorką literackiego źródła do filmu jest enigmatyczna włoska pisarka, ukrywająca się pod pseudonimem Elena Ferrante (tytuł powieści we włoskim oryginale brzmi La figlia oscura).

          Heroiną Córki jest Leda (Olivia Colman), akademicka profesor i uznana tłumaczka w średnim wieku, która przyjechała na samotne wakacje na jedną z greckich wysp. Jej spokój i relaksujący czas przy książce na plaży zostaje po paru dniach gwałtownie zakłócony przez hałaśliwych turystów z nowojorskiej Queens z graną przez Dagmarę Domińczyk Callie na czele. W tym amerykańskim towarzystwie znajduje się też młoda Nina (Dakota Johnson), szwagierka rezolutnej Callie, której wychowawcze problemy z małą córką szybko zwracają uwagę czujnej Ledy, bacznie obserwującej na plaży chaotyczną nowojorską rodzinkę. Leda i Nina zbliżają się do siebie, a Córka w bardzo nieoczywisty i subiektywny sposób tka frapującą opowieść o trudach macierzyństwa.

          W Córce mamy właściwie dwie równolegle prowadzone historie, w których jedną i tę samą główną bohaterkę (Ledę) grają dwie różne aktorki. We współczesnej narracji 48-letnią, wypoczywającą w Grecji protagonistkę gra Olivia Colman, której wakacyjne wydarzenia przypominają czasy młodości i problemy z radzeniem sobie z dwójką własnych małych córek (w tej historii z przeszłości Ledę gra Jessie Buckley). Głównym katalizatorem reminiscencji z przeszłości jest dla współczesnej Ledy osoba Niny (granej przez Dakotę Johnson), dla której zajmowanie się własną córeczką staje się nie lada wyzwaniem. Samotnie spędzająca wakacje Leda jest dość niezdarna w towarzyskich interakcjach z wszystkimi właściwie przygodnie napotkanymi w Grecji osobami. Jest na angielski sposób chłodna i zdystansowana, niechętna do rozmowy o byle czym, stroniąca generalnie od towarzystwa innych. Nie czuje się komfortowo ani w towarzystwie wynajmującego jej mieszkanie Lyle’a (Ed Harris w tej roli), ani tym bardziej nie reaguje dobrze na obecność na plaży hałaśliwych Amerykanów. Jej postawa wobec tych ostatnich jest momentami wroga i zaczepna, zawsze natomiast nieufna i skrycie obserwująca. Przedmiotem szczególnie uważnej obserwacji staje się dla Ledy Nina i jej mała córeczka. Kiedy znika najpierw dziewczynka, a krótko potem jej ukochana lalka, sprawy zaczynają przybierać coraz bardziej nieoczekiwany i tajemniczy obrót, odsłaniając zaskakujące cechy charakteru granej przez Olivię Colman Ledy.

          Lepszemu naświetleniu niezrozumiałych częstokroć posunięć i zachowania dojrzałej Ledy służą sceny z jej młodości, w których Jessie Buckley gra Ledę jako młodą matkę dwójki rozbrykanych córek. Leda ewidentnie nie radzi sobie z macierzyństwem, brakuje jej cierpliwości, nie może należycie poświecić się swojej akademickiej i translatorskiej karierze. Dusi się właściwie jako matka i szuka drogi ucieczki od męża i małych córek. Jej wybory jako młodej matki wciąż manifestują się w dojrzałym wieku zrozumieniem dla desperacji młodej Niny, która również czuje się przytłoczona w relacji z przemocowym mężem i nie dającą o sobie zapomnieć ani na chwilę malutką córką. Leda ofiarowuje Ninie pomocną dłoń, ma dla niej dużo empatii i zrozumienia, traktując ją jako kolejną ‘nienaturalną’ matkę, za jaką uważa też samą siebie. Leda nie tylko jest nienaturalną matką, ale w ogóle jest nienaturalna w zachowaniu wobec innych ludzi, i to nie w sensie nieszczera, ale w znaczeniu niezdarna i z lekka dziwaczna. Ten ciągły dyskomfort w społecznej komunikacji może sugerować brak odpowiednich interpersonalnych zdolności, nieprzekazanych w wyniku problematycznej relacji z własną matką. Nienaturalne matki to niekoniecznie złe matki, to najczęściej matki, które nie doświadczyły macierzyńskiego ciepła i poczucia bezpieczeństwa we własnym dzieciństwie.


15 lutego 2022

Pig (Świnia). Tak niewiele jest rzeczy, o które warto się troszczyć.

           Wybitny film z Nicolasem Cage’em w głównej roli to przysmak równie rzadki jak poszukiwane przez jego bohatera trufle w obrazie Świnia Michaela Sarnoski’ego. Rob (dramatyczna kreacja Cage’a) to samotnik żyjący w leśnej chatce gdzieś pośród przepastnych lasów stanu Oregon w północno-zachodniej Ameryce. Rob zarabia na życie poszukiwaniem trufli przy pomocy swojej ukochanej (i tytułowej) świni, która jest jedyną towarzyszką tego doświadczonego przez życie pustelnika. Rob był kiedyś słynnym i wykwintnym szefem kuchni w niedalekim Portland, ale po śmierci żony całkowicie wycofał się z życia towarzyskiego i z miasta na stałe przeniósł się na łono natury, nie dbając w ogóle o pieniądze i wygody, takie jak prysznic czy okazjonalna wizyta u fryzjera. Gdy pewnego dnia jego wartościowa poszukiwaczka trufli zostaje uprowadzona, Rob rusza do Portland w celu jej odzyskania, tak jakby na tej jednej świni zawisł nagle cały sens jego życia. Świnia to poruszający emocjonalnie dramat z niecodzienną i wybitnie dramatyczną kreacją Nicolasa Cage’a, która z niejednego twardziela wyciśnie łzy wzruszenia.

          Świnia (Pig w oryginale) jest reżyserskim i scenopisarskim pełnometrażowym debiutem Michaela Sarnoski’ego. Nakręcony za niewielkie pieniądze obraz (ledwie pięć milionów dolarów) udostępniony został w streamingu w USA latem 2021 roku, a w listopadzie 2021 pokazywany był także w Polsce na American Film Festival we Wrocławiu. Na Nicolasa Cage’a spadł deszcz wyróżnień aktorskich od całej rzeszy amerykańskich krytyków, a aktor po raz kolejny pokazał w Świni swój talent dramatyczny. Koneserzy niezależnego kina w rodzaju obrazów pokroju Joe (2013), Mandy (2018) czy Kolor z przestworzy (Color Out of Space, 2019) nie powinni być dramatycznym kunsztem Cage’a w ogóle zaskoczeni.

          Esencją Świni jest wędrówka jej głównego bohatera w poszukiwaniu uprowadzonej do miasta tytułowej (i bardzo wartościowej) poszukiwaczki trufli. Rob (fantastyczny Nicolas Cage) korzysta z pomocy swojego wspólnika i dostawcy Amira (świetny Alex Wolff), aby z leśnych ostępów dostać się do Portland, a następnie przeszukać ciemne zakamarki tego miasta w pogoni za jakąkolwiek informacją o zaginionej śwince. W trakcie wspólnych peregrynacji Rob i Amir nawiązują nić porozumienia, i to pomimo dużej różnicy wieku oraz zupełnie skrajnych życiowych perspektyw. Dla Roba powrót do Portland to też powrót do nie zagojonej rany z przeszłości i konfrontacja z tym, kim był, zanim zaszył się w leśnej głuszy.

          Świnia jest w pierwszej kolejności filmem o stracie. Główny bohater w jednej z pierwszych scen traci swoją jedyną kompankę, tytułową poszukiwaczkę trufli, ale to nie jest jedyna strata w jego życiu. Grany przez Nicolasa Cage’a Rob wciąż nie przepracował żałoby po stracie swojej żony, nie jest nawet w stanie wysłuchać pozostawionej przez nią kasety z nagraniem jej głosu śpiewającego I’m on Fire Bruce’a Springsteena. Rob dawno temu porzucił Portland i zawód szefa kuchni, aby jakoś ukoić ból po stracie ukochanej żony w leśnej dziczy, mając za jedyną towarzyszkę chrumkającą specjalistkę od wyszukiwania smakowitych grzybów. Strata Roba to nie jedyna żałoba w Świni. Straty doświadczył też jego wspólnik w truflowym biznesie, Amir (Alex Wolff), który wozi Roba po Portland i pomaga mu zdobyć informacje o zaginionej śwince. Matka Amira podłączona jest do aparatury podtrzymującej życie, której nie chce z kolei wyłączyć jego ojciec, Darius (Adam Arkin), ponieważ on również nie jest w stanie pogodzić się ze stratą w swoim życiu. Brak akceptacji to najlepszy sposób na pogłębianie traumy i przedłużanie żałoby po stracie kogoś bliskiego w naszym życiu. Świnia pokazuje nam świat, w którym ludzie są cieniami samych siebie, zamkniętymi na sto rdzawych zasuw skorupami samych siebie sprzed lat. Jedni uciekają do lasu, jak Rob, inni rzucają się w wir pracy i pomnażania majątku, jak Darius. Dla jednych i drugich jedynym sposobem na przepracowanie traumy jest szczera konfrontacja z przeszłością.

          W jednej z kluczowych w filmie scen Rob tłumaczy szefowi kuchni w swojej dawnej restauracji, co tak naprawdę liczy się w życiu. Zwykle małomówny i gburowaty Rob chce wyciągnąć od swojego dawnego podwładnego informacje na temat porywaczy swojej świnki. Chcąc wycisnąć z niechętnego do zwierzeń kucharza kluczowe wyznanie, Rob atakuje jego osobę i sens tego, co robi. Swój wywód Rob kończy stwierdzeniem, że niewiele jest tak naprawdę rzeczy, o które warto się troszczyć (we don't get a lot of things to really care about w oryginale), dając tym samym do zrozumienia, że znaczymy coś tylko dla bardzo małej garstki osób i że nie warto zabiegać o poklask zupełnie obcych i obojętnych nam ludzi. Idąc dalej, Rob daje nam do zrozumienia, że warto skupić się na tych ważnych i wyjątkowych w naszym życiu osobach (lub rzeczach) i nie bać się poświęcić im swój czas i życie, choćby nawet nasza miłość i pasja miały przeobrazić się w finale w dojmującą stratę.

30 stycznia 2022

Mass (Odkupienie). Pięć etapów żałoby.

          W swojej przełomowej książce Rozmowy o śmierci i umieraniu (On Death and Dying, 1969) Elisabeth Kübler-Ross, amerykańska lekarka i psychiatra szwajcarskiego pochodzenia, przedstawiła swoją psychologiczną teorię pięciu etapów żałoby. Te pięć stadiów radzenia sobie ze stratą według Kübler-Ross to: zaprzeczenie, gniew, targowanie się (negocjacja), depresja i akceptacja. W swoim debiutanckim pełnometrażowym dramacie Odkupienie amerykański aktor, reżyser i scenarzysta Fran Kranz wcielił tę psychologiczną teorię w życie, sadzając dwie pary rodziców w jednym pokoju i każąc im rozmawiać o tragedii sprzed lat, w efekcie której zginęli synowie obu małżeństw. I choć od tragicznego zdarzenia minęło już sześć lat, niezwykle silne emocje wciąż buzują w rodzicach nieżyjących dzieci. Na przestrzeni niespełna dwóch godzin dwie pary przechodzą przez kolejne etapy żałoby po zmarłych synach. Rozmawiają, kłócą się, atakują, obwiniają, płaczą i załamują, aby w finale odnaleźć akceptację i przeżyć swoją wersję odkupienia.

          Odkupienie (Mass) to wyjątkowo dojrzały debiut scenopisarski i reżyserski aktora Frana Kranza, znanego chociażby z roli w głośnym horrorze Dom w głębi lasu (The Cabin in the Woods, 2011). Pokazany premierowo na Sundance Film Festival w styczniu 2021 roku dramat Kranza imponuje jakością i emocjonalnym wydźwiękiem filmowych dialogów, które z fenomenalną wirtuozerią interpretuje czwórka znakomitych aktorów: Jason Isaacs, Martha Plimpton, Ann Dowd i Reed Birney. Bezbłędny scenariusz oraz doskonałe aktorstwo to gwarancja sukcesu i jakości każdej niezależnej produkcji, nawet tej najbardziej niszowej, za jaką z całą pewnością należy uznać Odkupienie.

          W pomieszczeniu należącym do kościoła episkopalnego spotykają się w Odkupieniu dwie pary rodziców: Jay i Gail (Jason Isaacs i Martha Plimpton) oraz Richard i Linda (Reed Birney i Ann Dowd). Sześć lat wcześniej syn tej drugiej pary był sprawcą szkolnej strzelaniny, w efekcie której zginęło jedenastu uczniów, w tym syn Jaya i Gail. Teraz rodzice sprawcy masakry i jednej z ofiar spotykają się, aby bez prawników, psychologów i mediatorów na spokojnie porozmawiać o tragedii sprzed lat, próbując jednocześnie znaleźć jakąś formę ukojenia i katharsis dla swoich umęczonych dusz.

          Odkupienie z całą pewnością nie jest filmem dla wszystkich. Dramat Kranza całą swoją moc czerpie z wyjątkowo udanych i realistycznych dialogów oraz nieskazitelnej aktorskiej gry jego czwórki protagonistów. Obraz przypomina sfilmowaną sztukę teatralną lub teatr telewizji, jego jakość i poziom przewyższa jednak znakomicie teatralny oraz telewizyjny standard. I choć trudno mówić o akcji w Odkupieniu, to film wciąga nas w swój świat intensywnością dialogów i skrajną emocjonalnością swoich postaci. To właśnie z ich rozmów dowiadujemy się o tragicznej przeszłości, która raz na zawsze skrzyżowała ścieżki tych dwóch par, naznaczając ich życie traumą i smutkiem. Grający rodziców sprawcy masakry, Ann Dowd i Reed Birney, starają się bronić przed oskarżeniem o współwinę, zwracając uwagę na fakt, że takie tragedie mają zawsze bardzo złożoną genezę, a wychowanie i relacje z rodzicami przyszłego mordercy to tylko jeden z wielu czynników, które należy brać pod uwagę przy ocenie podobnych sytuacji. Martha Plimpton i Jason Isaacs, wcielający się w rodziców ofiary szkolnej masakry, są tą bardziej agresywną parą, szukającą wyjaśnienia, a nawet przyznania się do winy tudzież zaniedbania ze strony rodziców mordercy, który zresztą popełnił samobójstwo tuż po dokonaniu masakry na szkolnych kolegach. W Odkupieniu nie ma jednak podziału na winnych i wymierzających karę, mamy tutaj dwie połączone wspólną traumą małżeńskie pary, które szukają odpowiedzi na te same pytania i w tak samo dojmujący sposób dotknięte zostały tą niewysłowioną tragedią. W emocjonującym dramacie Kranza każde z czworga protagonistów będzie miało swój katarktyczny moment odkupienia.

          Fran Kranz poważył się na bardzo ciężki i kontrowersyjny temat w swoim debiutanckim obrazie. Problem kontroli dostępu do broni i bardzo częstych szkolnych strzelanin jest niewyczerpanym źródłem dyskusji i powodem do wstydu dla całych Stanów Zjednoczonych. W Ameryce od lat już ścierają się ze sobą nieustannie zwolennicy i przeciwnicy wprowadzenia ograniczeń w dostępie do broni palnej. Społeczna dyskusja wrze bez konkretnych prawnych uregulowań, a tymczasem każdego tygodnia giną kolejni amerykańscy uczniowie, zostawiając po sobie krańcowo straumatyzowane rodziny, dokładnie takie, jak te dwie sportretowane w filmie Mass. Wielką zasługą i osiągnięciem Kranza jest to, że przedstawił zbiorową traumę amerykańskiego społeczeństwa na jednostkowym poziomie, nie wchodząc tym samym w politykę oraz prezentowanie różnych poglądów i podejść odnośnie palącego problemu szkolnych masakr. W zamian za to otrzymaliśmy krańcowo poruszające emocjonalnie widowisko na czterech niezwykle uzdolnionych aktorów, którzy włożyli w Odkupienie całe swoje serce i cały swój talent, tak abyśmy my mogli w zaciszu domowego ogniska przeżyć namiastkę tej traumy i poznać posmak jej odkupienia.


17 stycznia 2022

Together Together (Umowa na zawsze). W rozkroku między przyjaźnią a partnerstwem.

          Dwójka bohaterów filmu Umowa na zawsze wchodzi w bardzo nietypowy układ. Matt (Ed Helms) jest 45-letnim singlem, który pomimo braku partnerki chce mieć dziecko. 26-letnia Anna (Patti Harrison) godzi się na urodzenie Matt’owi potomka za odpowiednim finansowym wynagrodzeniem. Anna staje się zatem surogatką dla Matta, sama będąc również singielką. Pomimo faktu, że Anna tylko wypożycza swoje ciało na okres ciąży (komórka jajowa pochodzi od anonimowej dawczyni), Matt pragnie ją bliżej poznać i być przy niej aż do momentu narodzin swojego dziecka. Dwoje obcych sobie ludzi z prawie 20-letnią różnicą wieku inicjują w ten sposób bardzo skomplikowaną relację, która oscyluje gdzieś pomiędzy przyjaźnią a partnerstwem. Umowa na zawsze to niezwykle inteligentna i bystra komedia, która w zaskakujący sposób potrafi wygrywać wszelkie niezręczności i dziwactwa w relacji przyszłego ojca i jego młodej surogatki. Historia z Together Together to komedia romantyczna à rebours, w której nic nie jest oczywiste, a para protagonistów chodzi do terapeuty, trzyma się za ręce, ogląda razem Przyjaciół, a nawet mieszka razem, ale jednocześnie nie uprawia ze sobą seksu i nie uważa się za parę jako taką. Wbrew pozorom i dyskomfortowi obu stron komediowych gagów w Umowie na zawsze nie brakuje.

         Za scenariusz i reżyserię Together Together odpowiada Nikole Beckwith. Film wystartował w głównym konkursie dramatycznym festiwalu Sundance w styczniu 2021 roku. Inteligentny scenariusz Nikole Beckwith doceniony został nominacją do Film Independent Spirit Awards wraz z drugą nominacją do tych nagród dla aktorki Patti Harrison, wyróżnionej w kategorii najlepsza kobieca rola pierwszoplanowa. Umowę na zawsze warto pochwalić za oryginalne i zabawne potraktowanie rzadkiego i niestandardowego tematu, w ramach którego dwójka obcych sobie singli-samotników tworzy nowe życie w oparciu o czysto finansową transakcję i bez oglądania się na emocjonalne reperkusje tego skomplikowanego układu.

          Anna (znakomita Patti Harrison) jeszcze w szkole średniej zaszła w niechcianą ciążę i oddała swoje dziecko do adopcji. Teraz, żeby zarobić na studia, których przez ciążę nie zdołała rozpocząć, 26-letnia Anna decyduje się za pieniądze urodzić dziecko Matt’owi (Ed Helms), singlowi w średnim wieku, który po rozpadzie długoletniego związku dobrze czuje się w pojedynkę i uważa, że to najlepszy moment na dochowanie się potomka. Partnerzy w umowie razem chodzą do lekarza i do terapeuty, gdzie dyskutują o wszelkich nietypowych implikacjach swojego układu. Ich relacja jest dość niekomfortowa i skomplikowana już na samym wstępie, a im dalej w las tym poziom skomplikowania i niezręczności szybuje w górę.

          Gdy w trakcie jednej z rozmów Anna pyta Matta o jego przyjaciół-rówieśników, ten dzieli ich na dwie kategorie: tych, którzy są już ustatkowani z własnymi rodzinami i tych, którzy desperacko uczepili się „truchła własnej młodości”, jak to obrazowo określa Matt. Gdy natomiast Anna pyta, do której z tych dwóch kategorii zalicza się sam Matt, ten bez chwili zawahania ripostuje, że on znajduje się „dokładnie pośrodku”. Społeczny status granego przez Eda Helmsa Matta jest niełatwy. Z jednej strony stać go na zapłacenie obcej kobiecie za urodzenie jego dziecka bez konieczności wchodzenia z nią w intymną relację. Jako projektant aplikacji na smartfony Matt nie może finansowo narzekać. Z drugiej strony jego status singla i przyszłego samotnego ojca na własne życzenie może budzić nie tylko zdziwienie, ale wręcz lekkie politowanie w społecznym odbiorze. Tak w każdym razie reaguje jego własna matka na wieść o ciąży syna. Sceny, w których Matt ujawnia fakt, że będzie samotnym ojcem, powodują zawsze mniejszy lub większy dyskomfort otoczenia. Dość kuriozalnie wygląda chociażby scena, w której Matt jest przyjmującym gratulacje i prezenty bohaterem baby shower, podczas gdy ciężarna Anna przygląda się przyjęciu z perspektywy przez nikogo nieznanego (za wyjątkiem samego Matta) gościa. Jeszcze więcej niezręcznych scen i sytuacji jest udziałem samej Anny, która o swojej umowie z Matt’em nie mówi nikomu włącznie ze swoją najbliższą rodziną, z którą zresztą nie utrzymuje zażyłych kontaktów. Anna doskonale wie, że jej rodzice byli głęboko zawiedzeni, gdy zaszła w niechcianą ciążę jeszcze w szkole średniej, a byli jeszcze bardziej rozczarowani, gdy zdecydowała się wtedy oddać dziecko do adopcji. Jak sama szczerze wyznaje w jednej z rozmów z Matt’em, jej rodzice byliby szczęśliwi tylko wtedy, gdyby ona była skrajnie nieszczęśliwa. Czując się przegraną i spaloną w oczach rodziców już w wieku 26 lat, Anna nie ma we własnym mniemaniu zbyt wiele do stracenia, dlatego gotowa jest przebrnąć przez dziewięć pełnych dyskomfortu miesięcy i zarobić tym samym na planowane studia.

          Podzielona na trzy części (trzy trymestry ciąży) komedia Nikole Beckwith prowadzi nas w ciekawe miejsca, oferując nietuzinkowe i nieoczywiste rozwiązania po drodze. Umowie na zawsze nigdy nie brakuje humoru oraz intrygujących acz jednocześnie krępujących chwilami dialogów. Komediowych momentów dostarcza zawsze pracujący z Anną w kawiarni Jules (Julio Torres), młody gej nierozstający się nigdy ze swoim smartfonem i randkowymi aplikacjami, tatuujący też każdorazowo na swoim ciele imiona swoich aktualnych kochanków. Komicznie i niezręcznie wypadają też wspólne wizyty Anny i Matta u terapeuty i u lekarza. Ze względu na dużą różnicę wieku ich rozmowy prezentują zderzenie dwóch zupełnie różnych punktów widzenia i mentalności, jak choćby podczas dyskusji o kinie Woody’ego Allena, w trakcie której Matt jest wciąż pod wrażeniem filmów takich jak Annie Hall i Manhattan, Anna natomiast widzi ich ciemniejszą i mniej pochlebną dla samego Allena stronę. Pomimo początkowej niechęci i przekonania, że Przyjaciele są głupi, Anna ogląda z Matt’em wszystkie dziesięć sezonów tego kultowego serialu, roniąc nawet łzy podczas finału. Podobne przykłady można by mnożyć, jedno wszak pozostaje oczywiste: coś się rodzi pomiędzy Anną i Matt’em, i z pewnością nie jest to tylko planowane dziecko.


19 grudnia 2021

Dinner in America (Kolacja po amerykańsku). Punk-rockowy rom-com.

          Kolacja po amerykańsku to przezabawna czarna komedia o prawdziwie wywrotowym charakterze. Na swój subwersywny sposób to też punk-rockowa komedia romantyczna, w której para głównych bohaterów całkiem przypadkowo się ze sobą spotyka, po czym po burzliwych przygodach na zapuszczonych amerykańskich przedmieściach, zupełnie do siebie nieprzystający protagoniści odkrywają względem siebie tajemne pokłady miłości i namiętności. Simon (Kyle Gallner) i Patty (Emily Skeggs) to para nieprzystosowanych odmieńców, których nieprawdopodobna wzajemna chemia na ekranie czyni z Kolacji po amerykańsku film iście wybuchowy. Dinner in America to też ostra satyra na amerykańskie przedmieścia z pozycji kipiącej od anarchistycznej energii punk-rockowej kontrkultury.

          Kolacja po amerykańsku to niezależny autorski projekt Adama Rehmeiera, który film napisał i wyreżyserował. Obraz pokazano premierowo w głównym konkursie dramatycznym na Sundance Film Festival w styczniu 2020 roku. Zdjęcia do filmu nakręcono w dotkniętym permanentnym kryzysem ekonomicznym Detroit w stanie Michigan, przez co sfilmowane w Dinner in America przedmieścia wyglądają na mocno zaniedbane i z zupełnie innej epoki. W rzeczy samej akcja filmu ma miejsce gdzieś na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku, o czym przypominają nam stacjonarne telefony na długim kablu i charakterystyczna, pstrokata moda z początku lat 90-tych.

          Charyzmatyczny Simon (fenomenalny w tej roli Kyle Gallner) jest wokalistą punk-rockowego kwartetu o nazwie Psyops. Na koncertach pojawia się zawsze anonimowo w kominiarce jako swoje alter ego John Q. Simon ma ciągłe problemy z policją, czego główną przyczyną jest pokątne handlowanie narkotykami, a także tendencja do agresywnych zachowań z elementami piromanii. Uciekając przed stróżami prawa Simon ląduje w domu Patty (świetna Emily Skeggs), pracującej w sklepie zoologicznym dość nietypowej dziewczyny, która okazuje się być obsesyjną fanką Johna Q i jego zespołu. Niespodziewane spotkanie swojej psychofanki to dla Simona sygnał do natychmiastowej ucieczki. Nie mając jednak lepszej alternatywy, Simon decyduje się przeczekać policyjną obławę u Patty, poznając przy okazji bliżej ją i jej zwariowaną rodzinkę. Rosnące erotyczne napięcie i wzajemna fascynacja sobą Simona i Patty staje się przemożną siłą napędzającą Dinner in America.

          Kolacja po amerykańsku balansuje cały czas na granicy dobrego smaku, nie bojąc się szokować i wyśmiewać. Grany przez Kyle’a Gallnera główny bohater filmu to w końcu chętnie sięgający po narkotyki punk-rocker, który ma gdzieś konwenanse i dobre maniery. Jego nonkonformistyczna i przepełniona anarchią postawa to relikt pewnej epoki, w której kontrkultura była prawdziwą kontrkulturą, przeciwstawiającą się komercjalizacji sztuki i muzyki. Simon woli dorabiać dilerką narkotyków na wydanie płyty własnym sumptem niż sprzedać się muzycznym wytwórniom i menedżerom, oferującym wspólne koncerty z mało ambitnymi zespołami, ale o bardziej uładzonym brzmieniu i przesłaniu. Rewelacyjnie zagrany przez Gallnera Simon to anarchia w czystej postaci: sprzeda ci działkę na ulicy, uwiedzie ci matkę, wybije okno w salonie, a nawet podpali przydomowy ogródek. Jego furia wydaje się być napędzana przez nudę i fałsz amerykańskich rodzin z przedmieść. Gdy jednak Simon poznaje Patty, Kolacja po amerykańsku z bardzo czarnej i anarchizującej komedii ewoluuje w kierunku komedii romantycznej, i to bardzo przekonującej, głównie dzięki fenomenalnej ekranowej chemii pomiędzy Emily Skeggs i Kyle’m Gallnerem.


          Zagrana przez Skeggs Patty to prześladowana notorycznie przez kolegów i koleżanki dziwaczka z jeszcze bardziej dziwną rodziną. Po porzuceniu college’u Patty pracuje w sklepie zoologicznym, dając się podle traktować przez pracodawcę i najbliższą rodzinę. Swoją frustrację wyładowuje słuchając punka i śląc miłosne listy oraz obsceniczne fotki do Johna Q, frontmana swojej ukochanej kapeli. Zrządzeniem losu pod jej dach trafia uciekający przed policją Simon, czyli John Q bez kominiarki. Simon jest początkowo mocno zniesmaczony odmiennością i dziwactwami Patty, ale szybko zaczyna dostrzegać w niej bratnią duszę i prawdziwy talent, niepostrzeżenie się w niej zakochując. Co więcej, Simon pomaga Patty zmierzyć się z jej dotychczasowymi prześladowcami, a w całą akcję odwetu za przeszłe krzywdy punk-rocker wkłada tyle energii i wściekłości, ile można zobaczyć na jego finałowym koncercie. Kolacja po amerykańsku to nieposkromiony filmowy żywioł, jakich mało ostatnio w świecie niezależnego kina. Z anarchizującą i charakterystyczną dla punk-rocka energią obraz Adama Rehmeiera punktuje amerykańską hipokryzję i fałsz tradycyjnych wartości. Tytułowa amerykańska kolacja, których mamy w filmie co najmniej kilka, to zawsze prawdziwy festiwal żenady i fantastyczna okazja do ciętej satyry, której reżyser filmu nie potrafi sobie odmówić. Ofiarą Dinner in America pada spokojne i nudne życie na amerykańskich przedmieściach, które aż prosi się o punkową dekonstrukcję.


5 grudnia 2021

Swan Song (Łabędzi śpiew). Droga do przebaczenia.

           Głównym bohaterem Łabędziego śpiewu jest Mr. Pat, koncertowo zagrany przez Udo Kiera, emerytowany fryzjer-gej z Sandusky w Ohio, który resztę swoich dni spędza w domu opieki, czekając na nadejście miłosiernej śmierci. Zamiast tej ostatniej w domu spokojnej starości pojawia się niejaki Mr. Shanrock (Tom Bloom), prawnik i wykonawca testamentu dopiero co zmarłej Rity Parker Sloan, republikanki i najbogatszej kobiety w Sandusky, której onegdaj Mr. Pat był najlepszym przyjacielem i osobistym fryzjerem. Drogi obojga rozeszły się już dawno temu, ale na łożu śmierci Rita Parker Sloan (w tej roli znana z Dynastii Linda Evans) postanowiła zadośćuczynić przeszłości i naprostować sprawy pomiędzy sobą i swoim eks-przyjacielem. Za 25 tys. dolarów zapisanych w testamencie Mr. Pat ma uczesać i zrobić makijaż swojej dawnej chlebodawczyni do trumny. Mr. Pat podejmuje ostatecznie rzuconą mu rękawicę i wyrusza na ostatnią w swoim życiu fryzjerską misję. Wyprawa ta to prawdziwa droga do przebaczenia dla naszego bohatera, który ma wiele niezałatwionych spraw w Sandusky i całą masę resentymentów, których nie chce odpuścić.

         Swan Song (Łabędzi śpiew) to tragikomedia w reżyserii Todda Stephensa, który napisał również scenariusz do filmu. Obraz opowiada o prawdziwej postaci żyjącej niegdyś w Sandusky w Ohio. Pat Pitsenbarger (Mr. Pat), zagrany fenomenalnie przez Udo Kiera, to znana postać wśród lokalnej socjety Sandusky, fryzjer i performer, który przeżył swoje najlepsze czasy w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. W filmie Todda Stephensa widzimy go już na końcu jego drogi, cierpliwie oczekującego na śmierć w domu starców. Ostatnia misja głównego bohatera uczesania byłej klientki do trumny czyni ze Swan Song rodzaj kina drogi, które ogląda się ze ściśniętym niejednokrotnie sercem. Film był bardzo osobistym projektem dla reżysera Todda Stephensa, który fundusze na jego realizację zebrał w ramach crowdfundingu. Łabędzi śpiew debiutował w marcu 2021 roku na festiwalu South by Southwest w Austin w Teksasie i od sierpnia 2021 r. jest już dostępny w internetowym streamingu.

          Pat Pitsenbarger (Udo Kier) wyrusza na ostatnią życiową misję w roli fryzjera do Sandusky w Ohio. Po drodze do rezydencji zmarłej zleceniodawczyni i byłej przyjaciółki, Rity Parker Sloan (Linda Evans), Mr. Pat spotyka całą galerię lokalnych postaci i przez interakcję z nimi poznajemy jego przeszłość jako popularnego fryzjera i performera w mieście, którego zawodowa i osobista kariera zakończyła się dramatycznie w połowie lat 90-tych XX wieku, po śmierci ukochanego partnera na AIDS i po pojawieniu się niespodziewanej fryzjerskiej konkurencji w osobie byłej uczennicy, Dee Dee Dale (Jennifer Coolidge), która podebrała Patowi najlepszych klientów. Mr. Pat musi po raz ostatni w życiu zmierzyć się z ludźmi z dalekiej przeszłości, tymi żyjącymi i nieżyjącymi także, aby jakoś uporać się ze stratą, żalem i resentymentem, zatruwającymi nieprzerwanie ostatnie lata jego życia.

          Łabędzi śpiew przepojony jest melancholią i poczuciem żalu za utraconymi bezpowrotnie ludźmi oraz możliwościami. Nasz główny bohater żyje w ciągłym mentalnym zacięciu i przekonaniu, że został niesprawiedliwie potraktowany przez życie i skrzywdzony przez bliskich sobie niegdyś ludzi. Mr. Pat wciąż nie może wybaczyć byłemu partnerowi niespodziewanej śmierci na AIDS bez pozostawienia testamentu, swojej najlepszej przyjaciółce i klientce nie może zapomnieć odwrócenia się odeń w chwili największej potrzeby, wreszcie swojej byłej uczennicy we fryzjerskim salonie nie potrafi przebaczyć zdrady i otworzenia naprzeciwko konkurencyjnego zakładu. Powrót do Sandusky po latach nieobecności jest ostatnią okazją dla Mr. Pata do zmierzenia się z demonami przeszłości i do pogodzenia się ze stratą i ludźmi, którzy do tej straty się w pierwszej kolejności przyczynili. Wielu krytyków porównuje Łabędzi śpiew do Prostej historii (The Straight Story, 1999 r.) Davida Lyncha. I rzeczywiście, Swan Song też jest swoistym filmem drogi, w którym liczy się bardziej sama podróż niż jej cel, który wszystkim jest znany i nieuchronny.

          W trakcie peregrynacji Mr. Pata po różnych zakątkach Sandusky poznajemy wiele ciekawych aspektów dawnego życia naszego bohatera. Udo Kier jest perfekcyjnie obsadzony w tej roli podstarzałego geja, który ma w sobie wiele jadu i złośliwości, ale potrafi też pokazać przebłyski swojej dawnej, tak fascynującej dla ludzi naokoło osobowości, i to nie tylko jako wytrawnego fryzjera, ale przede wszystkim jako znakomitego scenicznego performera, wymiatającego w lokalnym gejowskim barze w trakcie drag show. Ostatnia wizyta w tym zamykanym już po latach lokalu to sentymentalna podróż do przeszłości, w której Mr. Pat oddaje hołd gejowskiej kulturze, którą sam współtworzył i pomógł tym samym następnym pokoleniom w ich autoekspresji i autokreacji. Ostatnie w filmie sceny w rezydencji Rity Parker Sloan mają wręcz katarktyczny wymiar. Towarzyszący w nich Patowi Dustin (Michael Urie), wnuk Rity, jest głosem nowego pokolenia gejów, które korzysta obficie z walki i osiągnięć, jakich dokonało dla nich pokolenie Pata Pitsenbargera. Finalne katharsis dla Mr. Pata oznacza nie tyle pojednanie z przeszłością i akceptację wszelkich życiowych niepowodzeń, co uznanie i docenienie swojej roli w tworzeniu nowego, bardziej przyjaznego społeczności LGBTQ+ świata.