Filmowa adaptacja słynnego dramatu Henryka Ibsena z 1891 roku w reżyserii Nii DaCosty ponownie łączy amerykańską reżyserkę z wybitną w swoim aktorskim fachu Tessą Thompson, która gra tutaj tytułową rolę Heddy Gabler, po mężu Tesman, specjalistki od emocjonalnej manipulacji i osiągania poprzez towarzyskie intrygi zamierzonych sobie wcześniej celów. DaCosta i Thompson zrobiły razem w 2018 r. mały i niezależny (ale za to bardzo dobry) film Little Woods, który niestety nigdy nie doczekał się polskiej premiery. Po przygodach w wysokobudżetowych produkcjach spod znaku Marvela między innymi (całkowicie nieudane The Marvels z 2023, ale też znacznie lepszy horror Candyman z 2021), Nia DaCosta wróciła (całe szczęście) do niezależnego kina, adaptując napisany jeszcze przed swoim filmowym debiutem scenariusz do wybitnego dramatycznego dzieła Ibsena. Efekt finalny to triumfalny powrót do formy zdolnej i ambitnej reżyserki, a co najważniejsze dla polskiego widza, Heddę można już od 29 października 2025 r. oglądać w streamingu na platformie Amazon Prime Video.
Międzynarodowa premiera Heddy miała miejsce z początkiem września 2025 r. na TIFF (Toronto International Film Festival), gdzie film został doceniony przez festiwalową publiczność. Już z końcem października 2025 dramat trafił najpierw do kin w USA, a po tygodniu już zadebiutował w streamingu na Amazon Prime Video. Napisany i wyreżyserowany przez Nię DaCostę film doceniony został przede wszystkim za fenomenalne kreacje aktorskie Tessy Thompson (jako tytułowej heroiny) oraz Niny Hoss jako Eileen Lovborg, byłej kochanki Heddy. Obie aktorki dostały nominacje do Film Independent Spirit Awards, Thompson za rolę pierwszoplanową, a Hoss w kategorii najlepsza aktorka drugiego planu.
Hedda Gabler (fenomenalna Tessa Thompson) to znudzona swoim życiem i niedawno poślubionym mężem kobieta, która lubi żyć wystawnie i ponad stan, i to pomimo nieposiadania adekwatnych ku temu funduszy. Akcja dzieła Henryka Ibsena przeniesiona została z Norwegii 1891 r. do Wielkiej Brytanii lat 50-tych XX wieku. I nie jest to, bynajmniej, najważniejsze w filmie odejście od teatralnego oryginału. Hedda organizuje w swojej arystokratycznej posiadłości wielkie przyjęcie, którego głównym celem jest załatwienie mężowi (Tom Bateman jako George Tesman) wymarzonej posady na uniwersytecie. Na przyjęcie zostaje oczywiście zaproszony przełożony męża Heddy, profesor Greenwood, wraz ze swoją młodą żoną, a także główna rywalka męża do stanowiska i jednocześnie eks-kochanka samej Heddy, Eileen Lovborg (wspaniała w tej roli i bardzo charyzmatyczna Nina Hoss). W tym miejscu ma miejsce queerowy zwrot w scenariuszu DaCosty, albowiem w Ibsenowskim oryginale Lovborg był oczywiście mężczyzną. Żeby komplikacji i wszelakim dramom stało się zadość, na bal do małżeństwa Tesmanów dociera również nowa partnerka Eileen, Thea (Imogen Poots w tej roli). I tak oto oczekuje nas noc pełna emocjonalnych manipulacji tytułowej heroiny, nazywanej w teatralnym świecie żeńskim Hamletem…
Największą zaletą filmu Nii DaCosty (i oczywiście teatralnego oryginału) jest wiwisekcja osobowości tytułowej bohaterki, Heddy Tesman, z domu Gabler, córki generała, przyzwyczajonej do życia w zbytku i wygodzie, kobiety do tego stopnia pozbawionej nadrzędnego celu w życiu, że aż gotowej do zrujnowania egzystencji ludzi dookoła niej, aby tylko udowodnić sobie, że jest w stanie wpłynąć na innych i metodą rozmaitych manipulacji dopiąć swoich pomniejszych zamierzeń. Tessa Thompson znakomicie wywiązuje się tu z zadania sportretowania znudzonej swoją egzystencją kobiety, która szuka motywacji do działania w drobnych towarzyskich intrygach, które finalnie prowadzą do bardzo poważnych, tragicznych wręcz w skutkach konsekwencji. Cele Heddy na początku wystawnego przyjęcia w wielkiej arystokratycznej rezydencji, na której utrzymanie jej oczywiście nie stać, są egoistyczne i małostkowe. Poza próbą zapewnienia posady mężowi, tak aby ich wystawne życie miało jakieś finansowe zaczepienie, Hedda chce udowodnić sobie i swojej byłej partnerce, Eileen (fenomenalna w tej roli Nina Hoss), że wciąż jest dla niej atrakcyjna i dalej ma miejsce w jej sercu. Znudzona swoim mężem, poczciwym, ale bez wyrazistego charakteru, Hedda całą noc uwodzi i kusi Eileen, próbując zaprzepaścić efekty jej kilkumiesięcznego zdrowienia od alkoholowego nałogu. Emocjonalne wykolejenie asertywnej i pewnej siebie Eileen, w końcu rywalki męża do uniwersyteckiej posady, staje się dla Heddy celem ponad wszystko.
Subtelne psychologiczne gierki, uprawiane przez Heddę w trakcie mocno zakrapianej alkoholem imprezy, prowadzą do tragicznych w skutkach konsekwencji. Nia DaCosta akcentuje w swoim filmie momenty zwrotne, jak na przykład pojawienie się na przyjęciu Eileen i reakcję Heddy na jej wejście, scenariusz DaCosty koncentruje się na wszystkich manipulacyjnych niuansach Heddy, kamera reżyserki niemalże nie odstępuje ani na krok zjawiskowej Tessy Thompson i nie mniej charyzmatycznej Niny Hoss, które razem tworzą w filmie niezapomniany, nabuzowany kobiecą erotyką i seksapilem duet. Hedda Gabler, pomimo swojego egoizmu i manipulacyjnej osobowości, budzi jednak fascynację na ekranie, nie sposób oprzeć się jej ewidentnemu urokowi. Razem z nami, widzami, nie opierają się czarowi Heddy prawie wszystkie postaci w filmie, na własną zgubę oczywiście. Pytanie tylko: czy kuszenie i przywodzenie do upadku innych może być wystarczającą motywacją do własnego życia?





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz