20 października 2022

Everything Everywhere All at Once (Wszystko wszędzie naraz). W multiwersum emocji.

           Wszystko wszędzie naraz to kolejny ekscentryczny i niezwykle ambitny filmowy projekt reżyserskiego tandemu znanego jako The Daniels, czyli Daniela Kwana i Daniela Scheinerta, którzy w 2016 roku zafundowali nam szaloną filmową przygodę pod postacią Człowieka-scyzoryka z Paulem Dano i Danielem Radcliffem w roli wzdętego i nieustannie puszczającego gazy trupa. We Wszystko wszędzie naraz ponownie mamy ostrą jazdę bez trzymanki, tym razem jednak dziwności i szaleństwu towarzyszy mnogość doświadczeń z przeróżnych wszechświatów w ramach teorii nieskończonego multiwersum. Grająca główną bohaterkę tej historii Michelle Yeoh wciela się w postać Evelyn Wang, zwykłej Amerykanki chińskiego pochodzenia, która prowadzi samoobsługową pralnię w Los Angeles i przechodzi bolesny audyt swojego biznesu przez amerykański fiskus reprezentowany przez nieubłaganą urzędniczkę o imieniu Deirdre (fantastyczna Jamie Lee Curtis). Jakby tego było mało, Evelyn grozi całkowity rozpad najbliższej rodziny: mąż wręcza jej papiery rozwodowe, relacja z córką całkiem się sypie, a z Chin z wizytacją przyjeżdża jej wiecznie nią rozczarowany ojciec… Problemy rodzinne Evelyn mają tym większe znaczenie, że mogą przesądzić o potencjalnym unicestwieniu całego multiwersum, a sama Evelyn kuriozalnie wydaje się być jedyną istotą, która tej katastrofie może zapobiec…

          Daniel Scheinert i Dan Kwan wspólnie napisali scenariusz i wyreżyserowali Wszystko wszędzie naraz, obraz, który jest twórczym połączeniem wielu filmowych gatunków: od komediodramatu poprzez science fiction, fantasy, kino akcji i sztuk walki, a na czarnej (i absurdalnej) komedii skończywszy. Dzieło pokazano premierowo w marcu 2022 roku na festiwalu South by Southwest (SXSW) w teksańskim Austin, po czym wprowadzono do amerykańskich i światowych kin wiosną tego samego roku. Do Polski film zawitał oficjalnie 15 kwietnia 2022 r. Wszystko wszędzie naraz stał się najbardziej dochodowym obrazem amerykańskiej wytwórni A24, specjalizującej się w produkcji i dystrybucji kina niezależnego i gatunkowego (głównie horrory, thrillery i filmy fantasy, ale też niszowe dramaty i komediodramaty). W rankingu najpopularniejszych dzieł A24 Wszystko wszędzie naraz przebił w 2022 roku obraz Dziedzictwo. Hereditary (2018) w reżyserii Ariego Astera.

          Evelyn Wang (Michelle Yeoh), chińska imigrantka prowadząca z mężem podupadłą pralnię w Los Angeles, staje się nagle centrum wieloświata, ponieważ jako jedyna osoba w całym wszechświecie może ocalić multiwersum od całkowitej zagłady. Będzie to wymagało od niej połączenia się ze swoimi wersjami z równoległych światów, aby zyskać nowe moce i umiejętności do walki z ekstremalnie groźnym agentem chaosu, ukrywającym się pod nazwą Jobu Tupaki…

          Film tandemu Daniels podzielony jest na trzy nierównej długości części. Najdłuższa ze wszystkich część pierwsza skoncentrowana jest na akcji i popychaniu narracji do przodu, to w niej poznajemy heroinę całej opowieści, czyli zagraną przez Yeoh Evelyn Wang oraz jej najbliższą rodzinę: chcącego się z nią rozwieść męża Waymonda (Ke Huy Quan), nie dogadującą się z nią córkę Joy (Stephanie Hsu) i odwiedzającego Evelyn ojca z Chin o imieniu Gong Gong (James Hong). Wskakujemy też szybko w sam środek rozczarowującego chaosu, jakim wydaje się być życie Evelyn: jej kochający i dobroduszny mąż uważa rozwód za jedyne sensowne wyjście z niesatysfakcjonującej go relacji z wiecznie zestresowaną i nieszczęśliwą żoną. Z kolei Joy pragnie przedstawić rodzinie (w tym dziadkowi) swoją dziewczynę Becky (Tallie Medel), a coming out córki wybitnie nie jest na rękę Evelyn, szczególnie w obliczu wiecznie oceniającego ją ojca z Chin. Zahukana przygotowaniami do świętowania chińskiego nowego roku, Evelyn jest też w samym środku audytu IRS, czyli amerykańskiego fiskusa, a reprezentująca tę instytucję urzędniczka Deirdre (niesamowita Jamie Lee Curtis) mówi jej wyraźnie, że nic dobrego nie wynika dla niej z jej faktur… I wtedy, kiedy sprawy nie mogłyby być już gorsze, interweniuje multiwersum w postaci jej męża z równoległego świata, który informuje ją o katastrofie grożącej wieloświatowi, jednocześnie podkreślając, że to Evelyn jako jedyna może ocalić multiwersum przed agentem chaosu w postaci Jobu Tupaki. Pierwsza część Wszystko wszędzie naraz prezentuje nam świat rodem z Matrixa rodzeństwa Wachowskich, do którego to dzieła obraz Scheinerta i Kwana wyraźnie nawiązuje i się nim inspiruje. Matrix ze swoimi niezapomnianymi akrobacjami i scenami walki, a także całą towarzyszącą mu filozoficzną podbudową stanowi centralny punkt odniesienia dla Wszystko wszędzie naraz. W filmie mamy też niezliczone nawiązania do innych kultowych obrazów, jak chociażby Podziemny krąg (Fight Club, 1999) Davida Finchera czy 2001. Odyseja kosmiczna Stanleya Kubricka, są komediowe cytaty z popularnej animacji Ratatuj (Ratatouille, 2007) i romantyczne sceny à la Spragnieni miłości (2000) Wong Kar-Waia, a wreszcie mamy hołd złożony całemu gatunkowi filmów sztuk walki, w których grywała przecież wcielająca się w Evelyn Michelle Yeoh (Przyczajony tygrys, ukryty smok Anga Lee z 2000 r. przychodzi w pierwszej kolejności na myśl). Przeskakująca nieustannie między równoległymi wszechświatami Evelyn korzysta obficie z talentów i umiejętności swoich innych, lepszych wersji, aby skutecznie przeciwstawić się swojej nemesis Jobu Tupaki i jej groźnym pomagierom. Waymond Wang, wersja męża Evelyn z innego multiwersum, celnie podsumowuje misję samej Evelyn i jej rolę w ocaleniu wieloświata twierdząc, że w tej wersji samej siebie jest zdolna do czegokolwiek właśnie ze względu na bycie beznadziejną we wszystkim, czego tylko się tknie…

          Kwintesencją Wszystko wszędzie naraz nie są jednak znakomicie wyreżyserowane sceny akcji i perfekcyjnie zmontowane przeskoki Evelyn do równoległych światów, nie są nimi także wspaniałe zdjęcia i rozliczne metafilmowe cytaty oraz nawiązania. Sercem filmu jest jego filozoficzne przesłanie i emocjonalna gratyfikacja, jaką w drugiej i trzeciej części dają nam główni bohaterowie tej opowieści. Ambitna eksploracja teorii multiwersum to tylko katapulta do opowiedzenia prostej w zasadzie historii o nieudanych rodzinnych relacjach i życiowym pogubieniu. Walcząc z Jobu Tupaki i zagładą wieloświata, Evelyn walczy tak naprawdę o uratowanie najważniejszych w swoim życiu więzi z córką, mężem i ojcem. Szczególnie relacja Evelyn z córką wydaje się centralna dla zrozumienia głównego przesłania filmu. Pogubiona w życiu Joy Wang nie może liczyć na zrozumienie zajętej pralnią i audytem matki. Przedstawienie rodzinie partnerki też nie przychodzi łatwo, co tylko pogłębia w Joy depresję, pesymizm i nihilistyczny ogląd świata. Evelyn żyje w najgorszej swojej wersji multiwersum ze względu na decyzje, które podjęła i te, których nigdy nie podjęła, a przede wszystkim z powodu więzi i relacji, które zaniedbała. Problemem Evelyn jest niewykorzystanie pełni swojego potencjału i życie w poczuciu rozczarowania mężem, córką oraz swoim miejscem w świecie. Traktując najbliższych protekcjonalnie i z góry oraz nie troszcząc się o ich uczucia i potrzeby, Evelyn wyhodowała sobie emocjonalną czarną dziurę, która może pochłonąć wszystko, na czym jej zależy.


2 października 2022

The Green Knight (Zielony rycerz). Pozostanie po nas las.

          Zielony rycerz w reżyserii Davida Lowery’ego to imponująca swoim narracyjnym rozmachem adaptacja średniowiecznego poematu z kręgu legend arturiańskich o młodym siostrzeńcu króla Artura, który podejmuje wyzwanie tytułowego Zielonego Rycerza i mierzy się nie tyle z tą fantastyczną na poły istotą, co z samym sobą i oczekiwaniami, jakie dwór, król Artur, inni rycerze oraz przede wszystkim jego własna matka mają wobec niego. W roli poddanego ciężkiej próbie charakteru Gawena występuje fenomenalny Dev Patel, który swoją wyrafinowaną grą potrafi przekonująco oddać wewnętrzne rozterki młodego mężczyzny będącego pod presją wykazania się i udowodnienia własnej wartości oraz siły swojego charakteru. Zielony rycerz to przepięknie sfotografowany film fantasy, który da nam wiele do myślenia i jeszcze więcej do interpretacji, a już najwięcej zachwytu powinien wzbudzić sam styl opowieści i zjawiskowe zdjęcia do filmu. David Lowery po raz kolejny stworzył epickie dzieło zarówno od strony wizualnej, jak i w kategorii wysublimowanej pożywki dla intelektu i wyobraźni.

          Pan Gawen i Zielony Rycerz (ang. Sir Gawain and the Green Knight) to tytuł średniowiecznego poematu z XIV wieku anonimowego autora, który posłużył za podstawę scenariusza Davida Lowery’ego, który jednocześnie film wyreżyserował. Zielony rycerz miał mieć międzynarodową premierę w marcu 2020 roku na festiwalu niezależnych filmów SXSW (South by Southwest) w teksańskim Austin, ale ze względu na pandemię COVID-19 festiwal został odwołany. Ostatecznie obraz wszedł do amerykańskich i polskich kin jednocześnie w połowie lata 2021 roku. Obecnie film jest dostępny w streamingu na Amazon Prime Video. Autor tego dzieła, David Lowery, znany jest ze swoich inteligentnych, wizjonerskich i zawsze nieskazitelnie sfotografowanych filmów, takich jak chociażby Wydarzyło się w Teksasie (Ain’t Them Bodies Saints, 2013) czy Ghost Story (A Ghost Story, 2017). Nie inaczej jest w przypadku Zielonego rycerza, do którego ociekające wszystkimi odcieniami zieleni zdjęcia kręcono na zielonej wyspie właśnie, czyli w Irlandii wiosną 2019 roku. Autorem zdjęć do Zielonego rycerza jest Andrew Droz Palermo (który sfotografował również wcześniejsze Ghost Story Lowery’ego).

         W dzień Bożego Narodzenia na zamek króla Artura (Sean Harris) przybywa tajemniczy Zielony Rycerz (Ralph Ineson w tej przypominającej Groota roli). Rzuca on rycerzom Okrągłego Stołu wyzwanie: stanie w szranki z chętnym śmiałkiem i przyjmie jego cios pod warunkiem, że za równo rok ów rycerz pojedzie do niego do Zielonej Kaplicy, gdzie Zielony Rycerz będzie mógł odwzajemnić zadany mu cios mieczem. Wyzwanie do gry podejmuje siostrzeniec króla Artura, Gawen (Dev Patel), który nie jest jeszcze pasowany na rycerza, prowadzi bardzo hulaszczy tryb życia i wreszcie chcie się jakoś wykazać przed królem, jego dworem, rycerzami i własną matką (w tej roli Sarita Choudhury). Gawen ścina zatem Zielonemu Rycerzowi głowę, ten ją podnosi z ziemi i zaprasza Gawena na następne Boże Narodzenie do siebie do Zielonej Kaplicy, gdzie tym razem to Gawen ma zostać skrócony o głowę.

          Znakomita część Zielonego rycerza to podróż Gawena w kierunku jego przeznaczenia, czyli umówionego bożonarodzeniowego spotkania z Zielonym Rycerzem w Zielonej Kaplicy. Jest to nie tylko i nie tyle podróż fizyczna - chociaż okupiona nie lada trudami i urozmaicona nie lada przygodami - co mentalna i emocjonalna podróż Gawena w głąb samego siebie. Świetnie sportretowany przez królewsko i dostojnie wyglądającego Deva Patela Gawen jest w gruncie rzeczy rozczarowaniem dla wszystkich wokół. Pije na umór, przesypia noce i dnie w burdelu ze swoją niskiej kondycji kochanką Essel (świetna Alicia Vikander), wreszcie nie jest jeszcze rycerzem i nie ma żadnej rycerskiej opowieści dla swojego wuja, króla Artura (Sean Harris) i jego żony, królowej Ginewry (Kate Dickie). Brak jakichkolwiek zasług i rycerskich czynów popycha zdesperowanego Gawena do podjęcia rzuconej przez Zielonego Rycerza rękawicy i wyruszenia w obfitującą w przygody podróż do Zielonej Kaplicy rok później. W jej trakcie Gawen testowany jest z pięciu tradycyjnych cnót rycerskich, czyli przyjaźni, hojności, czystości, uprzejmości i pobożności. Wszystkie pięć testów oblewa, ale tym najważniejszym sprawdzianem i ostatecznym wyzwaniem jest spotkanie z tytułowym Zielonym Rycerzem, kiedy to zadecyduje się jego los i życie. Dawid Lowery oferuje nam uwspółcześnioną adaptację starej arturiańskiej legendy, ale trzyma się bardzo blisko tradycyjnej opowieści, czyniąc ją w wielu miejscach wieloznaczną i otwartą na rozmaite interpretacje. Lowery zarazem ubogaca średniowieczny poemat, wplatając weń wątki i postaci, które w oryginalnym tekście były nieobecne, ale które pogłębiają historię Gawena i czynią z niego pełnokrwistego protagonistę tej fantastycznej opowieści.

          Nowe odczytania w Zielonym rycerzu kreują wielowymiarową historię, która w swoim oryginale była symboliczną przypowieścią o honorze i cnotach rycerskich. W filmie Lowery’ego główny bohater nie przechodzi tylko testu z pięciu tradycyjnych cnót, aby w finale dowieść swojego honoru. Gawen w interpretacji Deva Patela dojrzewa mentalnie i emocjonalnie, popełniając przy tym cały wachlarz błędów oraz doznając przeróżnych upokorzeń, jak choćby w trakcie spotkania w lesie z granym przez Barry’ego Keoghana rabusiem. Ważna jest też relacja Gawena z kobietami w jego życiu, przede wszystkim z graną przez Saritę Choudhury matką, która chce dla syna jak najlepiej, ale też gotowa jest przyłożyć rękę do niebezpiecznego wyzwania, aby tylko uczynić z jedynaka prawdziwego mężczyznę, to jest honorowego człowieka i rycerza, który kieruje się w życiu dobrocią serca, a nie tylko pragnieniem sławy i płytkiego poklasku dworu. Wszelkie słabości w charakterze Gawena punktują dwie kobiety znajdujące się po przeciwnych stronach społecznego spektrum, obie zagrane przez tę samą aktorkę, czyli Alicię Vikander. Pochodząca z ludu Essel odwołuje się do serca i autentycznej dobroci Gawena na przekór opowieściom o heroicznych czynach i wielkich rycerskich wyzwaniach, oczekując od Gawena wierności, lojalności i zwykłego ludzkiego ciepła. Z kolei spotkana w trakcie podróży do Zielonej Kaplicy pani na zamku poddaje Gawena wraz z mężem (granym przez Joela Edgertona) rozmaitym próbom oraz pokusom, wyciągając na światło dzienne całą niepewność i strach Gawena, konfrontując go też z jego śmiertelnością i brakiem wyraźnego celu w życiu. Wreszcie zagrana przez Alicię Vikander dama na zamku oferuje Gawenowi i nam odczytanie symbolicznego znaczenia zieleni tytułowego rycerza. Poza czysto ekologicznym i afirmującym życie oraz siłę odradzającej się natury przesłaniem, dostajemy także nieco bardziej ukryte i nieoczywiste znaczenie zieleni jako finalnego produktu śmierci i rozkładu. W tym sensie konfrontacja Gawena z Zielonym Rycerzem jest zmierzeniem się z własną śmiertelnością oraz własnym dziedzictwem. W kluczowej dla zrozumienia symboliki filmu scenie dama na zamku ustami Alicii Vikander mówi do Gawena: „Czerwony to kolor pożądania, ale zielone jest to, co pożądanie pozostawia w sercu, w łonie. Zielone jest to, co pozostaje, gdy gaśnie zapał, gdy umiera namiętność, gdy my też umieramy”.


16 września 2022

The Lobster. Razem źle, osobno jeszcze gorzej.

          Absurdalna tragikomedia Lobster w reżyserii Yorgosa Lanthimosa prezentuje nam dystopijną rzeczywistość, w której ludzie nie zachowują się jak czujące istoty, tylko jak zaprogramowane przez społeczny system automaty, dla których nadrzędnym celem jest dobieranie się i życie w monogamicznych związkach. Ambitny grecki autor stworzył w Lobsterze dojmującą satyrę na panujące w społeczeństwach reguły zalotów, miłości i łączenia się w pary. Doprowadzając te schematy do absurdu, Lanthimos wykreował w Lobsterze świat rodem z science fiction, w którym samotne jednostki kierowane są do specjalnego hotelu, w którym mają zaledwie 45 dni na znalezienie partnera lub partnerki. Jeśli tego nie osiągną w tym przedziale czasowym, zostaną zamienieni w wybrane przez siebie zwierzę. Dla tych wszystkich, którzy nie akceptują takiego porządku społecznego pozostaje ucieczka do lasów, w których żyją wszyscy samotnicy tego świata, tworzący nie mniej zwariowaną sektę ludzi unikających (pod groźbą śmierci) jakichkolwiek intymnych i emocjonalnych relacji między sobą. Te dwa zupełnie nieprzystające do siebie i wrogie sobie światy łączy jedno: różne acz równie bezduszne reguły gry skutecznie uniemożliwiają członkom obu społeczeństw osiągnięcie jakiejkolwiek formy szczęścia. Te dwa totalitarne systemy, pomimo kompletnie przeciwstawnych ideologii, skutkują tym samym zniewoleniem jednostki.

          Lobster jest pierwszym anglojęzycznym obrazem w bogatym filmowym dorobku greckiego reżysera Yorgosa Lanthimosa (Kieł, Alpy, Zabicie świętego jelenia, Faworyta). Autor ten po raz pierwszy przebił się do międzynarodowej świadomości w 2009 roku za sprawą kontrowersyjnego i dającego do myślenia filmu Kieł (Kynodontas), który w 2010 roku dostał nawet nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Lanthimos słynie z niekonwencjonalnych pomysłów na scenariusze do swoich obrazów, nie inaczej jest też w przypadku Lobstera, za którego oryginalny scenariusz Yorgos Lanthimos wespół z Efthymis’em Filippou otrzymali nominację do Oscara w 2017 r. Lobstera pokazano premierowo w maju 2015 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, na którym obraz wyróżniono Nagrodą Specjalną Jury. Lobster jest wielonarodową europejską koprodukcją Irlandii, Wielkiej Brytanii, Grecji, Francji i Niderlandów. Znakomite zdjęcia do filmu kręcono w Irlandii, gdzie też w hrabstwie Kerry na południowym-zachodzie kraju znajdują się najpiękniejsze krajobrazy obecne w Lobsterze.

          Davida (Colin Farrell) porzuca na początku filmu jego partnerka, co w brutalnym świecie Lobstera oznacza konieczność przeniesienia się do specjalnego hotelu, w którym David będzie miał 45 dni na znalezienie nowej życiowej partnerki pod groźbą transformacji w tytułowego homara, bo w takie właśnie zwierzę chce być zamieniony David w przypadku niepowodzenia swoich hotelowych zalotów. Do ośrodka David zabiera ze sobą swojego brata, zamienionego jakiś czas temu w psa. Totalna porażka absurdalnych hotelowych umizgów skutkuje ucieczką Davida do pobliskiego lasu, w którym żyje społeczność samotników pod przewodem bezwzględnej Léi Seydoux. W lesie David poznaje i zakochuje się ze wzajemnością w granej przez Rachel Weisz krótkowzrocznej kobiecie. Wszelkie emocjonalne i intymne relacje w społeczeństwie samotników są surowo zakazane pod karą okaleczenia lub śmierci, David musi zatem ukrywać swoje uczucia, tak jak w hotelu musiał udawać, że je w ogóle ma.

          Film Lanthimosa podzielony jest na dwie w miarę równe części. W pierwszej z nich mamy do czynienia z ciętą satyrą na społeczeństwo, w którym priorytetem i naczelną zasadą jest pozostawanie w monogamicznym związku. Brutalność i zdehumanizowany sposób traktowania jednostek bez pary to satyra na system, w którym tylko małżeństwa i związki są wartościowe dla społeczności, bycie singlem jest równoznaczne z byciem outsiderem i kontestatorem zastanego społecznego porządku. Presja wywierana w hotelu na pozostających bez pary jest tak wielka, że gotowi są oni podjąć się każdego oszustwa, aby uniknąć transformacji w wybrane przez siebie zwierzę. Grany przez Bena Whishawa kulejący mężczyzna symuluje krwawienia z nosa, aby pozyskać względy dotkniętej tą samą przypadłością lokatorki hotelu. Z kolei grana przez Ashley Jensen kobieta z ciastkami - poza głównym bohaterem prawie nikt nie ma w tym filmie imion własnych - woli rzucić się z hotelowego okna niż pogodzić się z ostateczną samotnością w zwierzęcej skórze. Gra o pozostanie człowiekiem odbywa się w ośrodku kosztem całkowitej zatraty ludzkich uczuć i naturalnych instynktów. Efektem jest społeczność pozbawionych emocji automatów, które dobierają się wzajemnie na bazie drugo i trzeciorzędnych podobieństw (np. krwotoki z nosa, seplenienie, kulejąca noga itp.) i regularnie wyruszają do pobliskich lasów, aby polować na równie bezdusznych samotników.

          Świat na marginesie systemu obligatoryjnego pozostawania w związku jest równie straszny i nieatrakcyjny, jak ten znany z kojarzącego pary hotelu. O ile na czele hotelu stoi nieubłagana menedżerka grana przez Olivię Colman, o tyle samotnikom przewodzi jeszcze bardziej bezwzględna Léa Seydoux. Żyjący w lasach samotnicy mają swój własny zestaw reguł i zakazów, które tworzą system nie mniej totalitarny i nie mniej zatrważający niż ten znany z miasta. Ucieczka Davida z hotelu w dzikie leśne ostępy okazała się być dla niego upadkiem z deszczu pod rynnę. Ludzkim elementem, który ratuje pozbawiony emocji i empatii świat Lobstera jest bezwarunkowa miłość granych przez Farrella i Weisz postaci. Konieczność ukrywania się z prawdziwymi emocjami skutkuje utratą możności zachowywania się jak naturalnie czujący i kochający ludzki egzemplarz. Sztuczne i sztywne zachowanie stało się podstawową naturą nawet dla tak owładniętych wzajemną fascynacją postaci Farrella i Weisz. David wyznaje w pewnym momencie w hotelu, próbując za wszelką cenę związać się z graną przez Angeliki Papoulia psychopatyczną lokatorką i uniknąć transformacji w homara, że o wiele trudniej jest udawać uczucia, których się nie czuje niż ukrywać emocje, które się naprawdę ma. Tę konstatację Davida możemy odnieść także do całego filmu Lanthimosa, który stanowi sprytną i doprowadzoną do absurdu alegorię świata, w którym pozory i formalności przejęły totalną kontrolę nad ludzkimi odruchami. W dystopijno-totalitarnym świecie Lobstera pragnienie zapanowania nad chaosem emocji prowadzi do bezdusznego systemu, w którym automatyzm zachowań i pozorna zewnętrzna kompatybilność zaprzepaszczają międzyludzką więź oraz jakąkolwiek szansę na autentyczny romans.

13 sierpnia 2022

Closet Monster (Potwór z szafy). Metaforycznie o zinternalizowanej homofobii.

           Potwór z szafy to surrealistyczny dramat o trudach dorastania i odkrywania swojej prawdziwej orientacji przez młodego geja z St. John’s w kanadyjskiej Nowej Fundlandii. Debiut reżyserski Kanadyjczyka Stephena Dunna to imponujące połączenie młodzieżowego dramatu o dojrzewaniu z elementami fantastycznymi, które wprowadzają zupełnie nową, świeżą perspektywę na problem traumy i niewątpliwego piekła dorastania. Elementy surrealistyczne w Closet Monster operują metaforą i symbolem, aby przekazać nam wiedzę o najgłębszych lękach głównego bohatera, o jego traumach z dzieciństwa i przede wszystkim o jego zinternalizowanej homofobii, która pośrednio wynika właśnie z przykrych doświadczeń wchodzenia w dojrzałość w do bólu heteronormatywnie urządzonym społeczeństwie. Potwór z szafy to w końcu uniwersalna historia młodego geja, który mimo wszelkich przeszkód i niesprzyjających okoliczności próbuje przetrwać i odnaleźć spełnienie jako człowiek i jako artysta.

          Closet Monster jest debiutanckim pełnometrażowym obrazem młodego kanadyjskiego reżysera i scenarzysty Stephena Dunna (rocznik 1989), który swój znakomity debiut napisał i nakręcił w wieku zaledwie 25 lat. Zupełnie nie dziwi więc częste porównywanie Dunna to innego fenomenalnego kanadyjskiego reżysera i aktora, Xaviera Dolana, który nota bene jest rówieśnikiem reżysera Potwora z szafy i przetarł ścieżki kariery wielu młodym i zdolnym filmowcom z Kanady. Dolana i Dunna łączy zainteresowanie doświadczeniem dorastania młodych gejów w niesprzyjającym im środowisku, szczególnie pośród homofobicznie nastawionych rodziców i heteronormatywnej presji otoczenia. Ze względu na fantastyczne elementy w Closet Monster, w szczególności wykorzystanie gatunku body horror, Dunn przywołuje również skojarzenia z innym wielkim Kanadyjczykiem, Davidem Cronenbergiem. W kanadyjskiej kinematografii porównania do Davida Cronenberga i Xaviera Dolana to najlepsza możliwa wizytówka dla początkującego filmowca.  Potwór z szafy pokazany został premierowo we wrześniu 2015 roku na Toronto International Film Festival (TIFF), gdzie całkowicie zasłużenie zdobył nagrodę dla najlepszego kanadyjskiego filmu w konkursie.

          Oscar (świetny Connor Jessup) dorasta w rozbitej rodzinie w St. John’s w Nowej Fundlandii. Jego matka Brin (grana przez Joanne Kelly) opuszcza jego impulsywnego i zaborczego ojca Petera (granego z kolei przez Aarona Abramsa). Żyjąc w cieniu swojego niedojrzałego emocjonalnie i maczystowsko nastawionego ojca, Oscar ma niejedną traumę do przepracowania. Rozstanie się rodziców i ich wynikający z różnicy charakterów ciągły konflikt to jedna trauma dla umęczonego Oscara, drugą jest bycie świadkiem homofobicznej zbrodni w dzieciństwie, która naznaczyła chłopaka na resztę życia. Oscar jest zdolnym makijażystą i stara się dostać do nowojorskiego college’u kształcącego ludzi pod kątem makijażu i efektów specjalnych w filmach i serialach. Wyjazd do Nowego Jorku może być przepustką dla Oscara do lepszego życia i ucieczką od toksycznego ojca, ale także początkiem przezwyciężania wszelkich traum i seksualnych zahamowań z dzieciństwa.

          Bohater Potwora z szafy jest utalentowanym, kreatywnym i wrażliwym nastolatkiem. Ma szczególny talent do kreatywnego makijażu, a swoje umiejętności testuje na twarzach ojca i swojej najlepszej kumpeli, aspirującej modelki Gemmy, zagranej w filmie przez Sofię Banzhaf. Kiedy w swojej pracy w lokalnym sklepie z artykułami wykończenia wnętrz Oscar poznaje przystojnego Wildera (Aliocha Schneider), coś porusza się głęboko w jego wnętrzu, a zainteresowanie Wilderem zamienia się w rosnącą seksualną obsesję. To, co odróżnia Potwora z szafy od innych gejowskich historii o pełnych psychicznych i fizycznych tortur trudach dorastania, to surrealistyczny sposób podejścia do traumatyzującego materiału. Reżyser obrazu, Stephen Dunn, wydaje się być zainspirowany cielesnym horrorem rodem z filmów swojego rodaka, Davida Cronenberga, i za pośrednictwem tego popularnego gatunku wyraża w swoim obrazie zinternalizowaną homofobię głównego bohatera. Za każdym razem kiedy Oscar czuje miętę do ponętnego Wildera albo próbuje się onanizować myśląc o nim, w jego wyobraźni pojawia się krwawy metalowy pręt, którym jako ofiara homofobicznego ataku przebity został jeden z chłopaków w dziecięcym wspomnieniu Oscara. Napierający na jego podbrzusze i wnętrzności w chwilach seksualnego podniecenia ostry pręt to metafora seksualnej blokady, permanentnego zahamowania biorącego się z bycia świadkiem w dzieciństwie homofobicznego i traumatyzującego aktu. Metafora przebijającego Oscara na wylot metalowego pręta to nie jedyny surrealistyczny chwyt w Potworze z szafy. Innym jest figura gadającego uroczym głosem Isabelli Rossellini chomika imieniem Buffy, który jest głosem rozumu w chaotycznym i pełnym emocjonalnych zawirowań życiu małego, a później nastoletniego Oscara. I choć film obejmuje prawie dekadę z życia jego głównego bohatera, chomik wciąż pozostaje ten sam, co też jest przedmiotem jego komicznego autokomentarza w samym finale filmu. Chomik imieniem Buffy jest duchowym zwierzęciem Oscara, i jako taki pozostaje dość niekonwencjonalnym sposobem terapeutyzowania wszystkich dziecięcych traum i fobii.

          Podsumowując ten mały, niezależny kanadyjski film warto jeszcze raz przywołać tu imię Xaviera Dolana, który artystom pokroju Stephena Dunna, twórcy Potwora z szafy, utorował drogę swoimi wczesnymi obrazami o rozterkach i wewnętrznych torturach dorastających gejów z małych i dużych miast. Filmy Dolana w rodzaju Zabiłem moją matkę (J'ai tué ma mère, 2009), Wyśnione miłości (Les amours imaginaires, 2010) czy Tom (Tom à la ferme, 2013) stanowią idealną matrycę i punkt odniesienia dla kolejnych młodych i ambitnych queerowych twórców, takich jak autor Potwora z szafy. Stephen Dunn poszedł w Closet Monster o krok dalej i zaczerpnął motywy oraz estetykę rodem z obrazów Davida Cronenberga, dzięki czemu powstał film mądry i tematycznie angażujący, ale też niekonwencjonalny i wizualnie intrygujący.


22 lipca 2022

Good Luck to You, Leo Grande (Powodzenia, Leo Grande). Intymność kluczem do seksu.

           Seks we współczesnej kulturze masowej wydaje się być wyłącznie przywilejem młodości. O relacjach seksualnych ludzi (głównie kobiet) w średnim wieku prawie w ogóle się nie mówi, a jeszcze rzadziej robi o tym filmy. Mając to na uwadze, prawdziwym objawieniem w tym temacie jest obraz Powodzenia, Leo Grande z Emmą Thompson w głównej roli. Jej postać, 55-letnia wdowa i emerytowana katechetka Nancy Stokes, wynajmuje młodego pracownika seksualnego (tytułowego Leo Grande), aby ten pokazał jej nareszcie, co oznacza prawdziwy seks zakończony orgazmem. Nancy nigdy nie miała bowiem z mężem nie tylko orgazmu, ale nawet udanego seksu. Powodzenia, Leo Grande to komediodramat nie tylko o odkrywaniu swojej seksualności i uczeniu się najgłębszych potrzeb własnego ciała, ale przede wszystkim jest to obraz o intymności w zaciszu hotelowego pokoju i o wszystkich implikacjach emocjonalnej nagości w obliczu drugiego nagiego ciała.

          Powodzenia, Leo Grande koncentruje się na seksualności kobiet w średnim wieku i nie dziwi ani trochę, że został napisany i wyreżyserowany przez kobiety właśnie. Reżyserką obrazu jest Australijka z pochodzenia Sophie Hyde, scenariusz natomiast napisała Brytyjka Katy Brand. Nakręcony w Wielkiej Brytanii komediodramat miał swoją światową premierę w styczniu 2022 roku na Sundance Film Festival, po czym od czerwca 2022 r. jest sukcesywnie wprowadzany do kinowej i internetowej dystrybucji na całym świecie. Do polskich kin film oficjalnie zawitał 15 lipca tegoż roku.

          Nancy Stokes (rewelacyjna jak zawsze Emma Thompson) nie miała specjalnie udanego życia. Jej mąż nigdy właściwie nie dbał o jej potrzeby, zaniedbując ją zarówno emocjonalnie, jak i seksualnie. Po jego przedwczesnej śmierci Nancy decyduje się przełamać swoje zahamowania i spróbować seksu za pieniądze z zupełnie obcym mężczyzną. Do tego celu wynajmuje przez Internet usługi młodego i niezwykle przystojnego Leo Grande (świetny Daryl McCormack w tej roli). Para spotyka się na cztery seks-sesje w ekskluzywnym pokoju hotelowym, a Nancy przychodzi na te spotkania z całą listą seksualnych zabaw do odhaczenia…

          Powodzenia, Leo Grande przypomina strukturą sztukę teatralną. Film podzielony jest na cztery części, cztery hotelowe spotkania Nancy i Leo, w czasie których para skupia się głównie na rozmowie, kreując między sobą sprzyjającą seksualnemu rozluźnieniu intymność. Komediodramat Sophie Hyde to aktorski popis dwójki aktorów: doświadczonej, zawsze perfekcyjnej w swojej metodzie Emmy Thompson i dorównującemu jej na każdym kroku Darylowi McCormackowi, młodszemu od niej o całe pokolenie (33 lata dokładnie). Ten znakomity aktorski tandem kreuje na naszych oczach dwie pełnokrwiste postaci z bogatym życiowym i emocjonalnym zapleczem. Nancy Stokes zachowuje się trochę jak stereotypowa w swojej kostyczności Angielka. Zawsze zdystansowana, kontrolująca swoje emocje, niepozwalająca im wejść w kolizję z do bólu poukładanym i przewidywalnym życiem. Teraz, w wieku 55 lat, Nancy szczerze żałuje, że nie wyciągnęła z życia znacznie więcej i że pierwsza lepsza zakonnica ma od niej więcej seksualnego doświadczenia… Nancy chciałaby przede wszystkim doświadczyć choć raz w życiu orgazmu, którego nigdy nie dał jej mąż, ale na tym etapie doskonale zdaje sobie sprawę, że może być już na to za późno. Tak czy siak, Leo Grande ma jej pomóc jeśli nie w osiągnięciu pełnego seksualnego spełnienia, to przynajmniej w zaznaniu różnych form erotycznej przyjemności. Mąż nie dał Nancy nie tylko orgazmu, ale nawet tak elementarnych podstaw seksualnej sztuki jak oral, 69 i (o zgrozo!) pozycji na pieska i na jeźdźca… Leo Grande jest wprost idealnym mężczyzną, aby otworzyć przed Nancy bramy seksualnego raju. Nie tylko nieziemsko przystojny o kocim wejrzeniu, ale przede wszystkim delikatny i rozumiejący. Leo potrafi słuchać i prowadzić kulturalną rozmowę, nierzadko przy tym żartując i ironizując. Jako emerytowana szkolna nauczycielka (katechetka konkretnie) Nancy jest pozytywnie zaskoczona intelektualnym poziomem Leo, a nawet wokabularium, którym się ten ostatni posługuje. Długie rozmowy obojga umożliwiają im wzajemne poznanie się, są niejako wyrafinowanym rodzajem gry wstępnej, która pozwala rozluźnić się krańcowo zestresowanej Nancy.

          Komediodramat Sophie Hyde rzuca wyzwanie powszechnemu w popularnej kulturze ageizmowi. Grająca Nancy Stokes Emma Thompson wykazuje się nie lada odwagą, decydując się na pokazanie swojego nagiego ciała przed kamerą w wieku, w którym większość jej koleżanek po fachu nigdy by sobie na to nie pozwoliła. Co więcej, najprawdopodobniej nigdy nawet nie miałyby one ku temu okazji, biorąc pod uwagę fakt, że współczesnej kinematografii w ogóle nie interesuje życie seksualne kobiet po przekroczeniu przez nie pewnego wieku. Tym bardziej należy doceniać filmy w rodzaju Powodzenia, Leo Grande, które starają się uwzględniać doświadczenia i potrzeby osób w średnim wieku, wciąż przecież będących czującymi, seksualnymi istotami. Tak jak Good Luck to You, Leo Grande nie ocenia i nie uprzedmiotawia granej przez Thompson Nancy Stokes, tak samo film Sophie Hyde nie ocenia i nie deprecjonuje zawodu wykonywanego przez tytułowego Leo Grande, który, trzeba mu to przyznać, jest wręcz stworzony do bycia pracownikiem seksualnym. Niezwykle czuły i wyrozumiały, zawsze wsłuchany w potrzeby drugiej strony, jest Leo Grande piękną fantazją na temat idealnego sex-workera, fantazją wręcz ocierającą się o utopię. Powodzenia, Leo Grande nie sprzedaje nam tylko tej fantazji perfekcyjnego kochanka, ale daje nam przede wszystkim o wiele bliższą rzeczywistości wizję prawdziwej i dzielonej z drugim człowiekiem intymności.


5 lipca 2022

Dating Amber (Randki z Amber). Samoakceptacja jest wszystkim.

          Do 1993 roku kontakty homoseksualne były w Irlandii karalne z mocy prawa. Ich pełna legalizacja miała więc miejsce niespełna 30 lat temu. W latach 90-tych XX wieku nie można było również legalnie wziąć w Irlandii rozwodu... W takich właśnie realiach opresyjnej heteronormatywności Anno Domini 1995 rozgrywa się akcja irlandzkiej tragikomedii Randki z Amber autorstwa i w reżyserii Davida Freyne’a. W tym chwytającym za serce filmie tytułowa Amber (Lola Petticrew), zdeklarowana lesbijka, proponuje fikcyjną romantyczną relację Eddiemu (Fionn O’Shea), siedzącemu głęboko w szafie gejowi, który nie akceptuje swojego homoseksualizmu i próbuje za wszelką cenę wpasować się w heteronormatywno-katolicki schemat, panujący niepodzielnie na irlandzkiej prowincji w końcówce XX wieku. Zdecydowanie lepiej uświadomiona i poinformowana Amber stara się udawanym chodzeniem z Eddiem oszczędzić obojgu cierpienia i prześladowań ze strony homofobicznych rówieśników w szkole średniej, zanim oboje uciekną za lepszym życiem do Dublina lub nawet Londynu.

          David Freyne napisał i nakręcił komediodramat Randki z Amber (Dating Amber w oryginale) jako portret pewnej epoki w Irlandii, która na szczęście należy już do (nie tak dalekiej w sumie) przeszłości. Film rozgrywa się w 1995 roku w The Curragh w hrabstwie Kildare we wschodniej Irlandii, czyli na idyllicznie wyglądającej, pełnej zielonych pastwisk irlandzkiej prowincji, gdzie ponad ćwierć wieku temu Kościół katolicki i heteronormatywne oczekiwania względem wszystkich mieszkańców były wyznacznikiem i dominantą lokalnego życia społecznego. W tym prowincjonalnym irlandzkim piekiełku David Freyne osadził historię dwójki młodych nieheteronormatywnych outsiderów, którzy próbują przeżyć w niesprzyjającym środowisku wzmocnieni wzajemną przyjaźnią. Randki z Amber miał premierę w serwisie Amazon Prime Video w czerwcu 2020 roku w Irlandii i Wielkiej Brytanii, po czym film dotarł również do Stanów Zjednoczonych w listopadzie 2020 r.

          Eddie (Fionn O’Shea) jest wypierającym swój homoseksualizm gejem, który próbuje sprostać powszechnym w rodzinie i społeczeństwu oczekiwaniom poprzez pójście w ślady ojca i wstąpienie do irlandzkiego wojska. Za wszelką cenę stara się również nabyć heteroseksualnego doświadczenia, aby uniknąć prześladowań ze strony homofobicznych kumpli ze szkoły średniej. Z wybawieniem przychodzi mu Amber (Lola Petticrew), która oferuje mu udawany związek, służący jako idealna przykrywka dla homoseksualnej orientacji obojga. Pomimo totalnego wyparcia i całkowitego braku akceptacji dla swojego homoseksualizmu, Eddie godzi się na taki układ, w rezultacie czego zyskuje rozumiejącą go i wspierającą go swoją przyjaźnią bratnią duszę.

         W swoim znakomitym filmie David Freyne obnaża negatywne konsekwencje heteronormatywnego dyktatu dla typowej prowincjonalnej irlandzkiej rodziny. Widzimy to chociażby na przykładzie rodziców samego Eddie’go, Iana (Barry Ward) i Hannah (Sharon Horgan), którzy nieustannie spierają się o wszystko, a punktem zapalnym jest ciągła nieobecność Iana, żywiciela rodziny, który jako członek irlandzkiej armii często jest na rozjazdach. Kiedy jednak Ian jest w domu, to zazwyczaj śpi na kanapie, a para osiągnęła już ten punkt w związku, że na poważnie rozważa ewentualne rozstanie. Eddie chce jednak uczynić swego ojca dumnym i pójść w jego ślady, przygotowując się do wstąpienia do irlandzkiego wojska i zapraszając do domu dziewczynę w osobie Amber. Obiad rodziny w towarzystwie Amber to mistrzostwo satyry na heteronormatywne stereotypy. Przerysowana gra aktorska tylko ośmiesza zakumulowane oczekiwania rodziców względem Eddiego i Amber, którzy bawią się nimi (Amber) lub są nimi przeraźliwie przytłoczeni i nienaturalnie spięci (Eddie), co tylko przydaje humoru tym scenom, pokazując różnice i nieprzystawanie do siebie tych wszystkich sztucznych wzorców zachowania. Amber już dawno przestała się przejmować heteronormatywną presją ze strony otoczenia. Jej ojciec jakiś czas temu popełnił samobójstwo - zapewne kolejna ofiara wszechobecnego ciśnienia - a sama Amber od tamtego czasu wynajmuje należącą do matki przyczepę kempingową rówieśnikom na przygodny seks, a uskładane w ten sposób pieniądze zamierza wydać na podróż do Londynu, gdzie planuje też osiąść i wieść punkowe życie.

          Randki z Amber to obraz z pozoru lekki, który robi się coraz poważniejszy w miarę zagłębiania się w opowiadaną historię, a finał to już czystej próby poruszający dramat. „To miejsce cię zabije” – mówi w jednej ze scen do Eddiego Amber i ma całkowitą rację. Pomimo przepięknych okoliczności przyrody, irlandzka wieś to nie miejsce dla outsiderów w rodzaju Amber i Eddie. Ich jednodniowa wycieczka pociągiem do Dublina uchyla przed Eddiem rąbek zupełnie innego życia, które ten mógłby wieść w pełnej zgodzie ze swoim wewnętrznym ja. Wizyta dwójki przyjaciół w gejowskim barze w Dublinie to emocjonalne przesilenie, a taniec Eddiego z lokalną drag queen do słów You Can Depend on Me Brendy Lee to niejako ponowne narodzenie się tego bohatera, dziecka-geja, który wreszcie choć na chwilę wyzwala się z kajdan heteronormatywności i jest w pełni sobą, a nie tym, kogo chcieliby widzieć w nim inni. Samoakceptacja to klucz do wewnętrznego szczęścia i zarazem wiedza, że życie według oczekiwań innych to pewna śmierć.


19 czerwca 2022

After Yang (Yang). Nie ma czegoś bez niczego.

          Intymny dramat science fiction After Yang opowiada o świecie z niedalekiej od nas przyszłości, w którym androidy (zwane w filmie techno sapiens) pomagają ludziom prowadzić dom i wychowywać dzieci. Yang to imię takiego właśnie robota (granego przez Justina H. Mina), który zostaje zakupiony przez małżeństwo Jake’a (Colin Farrell) i Kyry (Jodie Turner-Smith) w celu opieki nad ich adoptowaną z Chin córeczką Miką (Malea Emma Tjandrawidjaja). Punktem zwrotnym filmu jest moment, w którym będący pełnoprawnym członkiem rodziny Yang psuje się, a jego właściciele mają poważny problem z przywróceniem go do ponownego funkcjonowania. Awaria tytułowego androida jest wstępem do głębokiej medytacji reżysera filmu o życiu i śmierci oraz o tym, co to znaczy być człowiekiem i jaką rolę w naszej codziennej egzystencji odgrywa nowoczesna technologia. After Yang to wreszcie film o stracie i żałobie oraz o pamięci i wspomnieniach, które definiują nas jako pojedyncze jednostki i konstytuują naszą indywidualną tożsamość, zakorzeniając nas w konkretnym miejscu i czasie. After Yang to także przepiękny dramat o międzyludzkich więziach poddanych próbie w momencie odejścia najbliższej nam osoby.

          Reżyserem filmu i autorem scenariusza do After Yang jest Kogonada, amerykański reżyser koreańskiego pochodzenia urodzony w Seulu. Kogonada napisał scenariusz Yanga na podstawie opowiadania Alexandra Weinsteina pod tytułem Saying Goodbye to Yang, opublikowanego w 2016 roku w tomie opowiadań Children of the New World. Film pokazano po raz pierwszy w lipcu 2021 roku na festiwalu w Cannes w sekcji Un Certain Regard, po czym zaprezentowano go amerykańskiej publiczności w styczniu 2022 r. na festiwalu Sundance, gdzie też został wyróżniony nagrodą imienia Alfreda P. Sloana. Ukrywający się pod pseudonimem Kogonada autor Yanga to wybitny niezależny amerykański twórca, który w obu dotychczasowych swoich pełnometrażowych filmach - pierwszym był Columbus z 2017 roku - zdołał przemycić głębię wschodniej filozofii taoizmu w połączeniu z formalną inspiracją mistrzami japońskiego kina w rodzaju Yasujirô Ozu.

          Jake (Colin Farrell) i Kyra (Jodie Turner-Smith) mieszkają na przedmieściach w pięknym domu wraz z adoptowaną córką Miką (Malea Emma Tjandrawidjaja) i androidem o imieniu Yang (Justin H. Min), który opiekuje się Miką jak starszy brat i pomaga jej w przyswojeniu elementów kultury chińskiej, z której Mika się oryginalnie wywodzi. Mika i jej rodzice tak mocno przywiązują się do swojego pomocnika androida, że kiedy ten pewnego dnia niespodziewanie się psuje, wprawia to całą rodzinę w stan szoku i prawdziwej żałoby. Jake próbuje załatwić szybką naprawę ukochanego przez córkę robota, ale okazuje się to wielce skomplikowane i praktycznie niemożliwe, co tylko pogłębia rodzinny kryzys. W trakcie zabiegów o przywrócenie Yanga do stanu używalności Jake odkrywa wiele prawd i tajemnic z życia swojego androida, o których nie miał najmniejszego pojęcia. Całkowicie zmienia to perspektywę, z jaką Jake i jego najbliżsi patrzą na swoje wspólne życie z Yangiem.

          After Yang to dramat sci-fi, w którego centrum leży nie byle tajemnica. Początkowo wydaje się, że tajemnicą jest dysfunkcja tytułowego bohatera, który w pewnym momencie zawiesza się i przestaje poprawnie funkcjonować. Gdy jednak jego właściciel próbuje załatwić jego naprawę, wychodzą na jaw fakty z przeszłości Yanga, które zupełnie zmieniają perspektywę rodziny na posiadanego przez nich dotychczas robota-pomocnika. Dostęp do zapisu pamięci Yanga, który zyskuje grany przez Farrella Jake, sprawia, że rodzina wchodzi w posiadanie informacji o swoim androidzie, które niejako jeszcze bardziej go uczłowieczają w oczach Jake’a i Kyry, nie niwelując ani trochę poczucia straty z powodu jego odejścia. Yang na przestrzeni lat stał się pełnoprawnym członkiem rodziny, starszym bratem, opiekunem i nauczycielem dla Miki oraz wydajnym domowym pomocnikiem dla ciągle zapracowanych i nie mających czasu Jake’a i Kyry. Jak się jednak okazuje, Yang miał całe osobne życie przed poznaniem swojej ostatniej rodziny i zdążył nawiązać w swoim życiu więcej tak głębokich więzi, po których pozostał niezatarty ślad w jego pamięci.

          Film Kogonady porusza podobne dylematy, co znakomity serial Westworld (2016-) od HBO, pod pozorem opowieści o androidach zastanawiając się tak naprawdę, co to znaczy żyć i być człowiekiem, i co nas odróżnia od konstruowanej przez nas sztucznej inteligencji, która jest coraz bardziej zaawansowana i może w przyszłości całkowicie nas zastąpić. Przyszłość z filmu After Yang to niedaleka perspektywa, która wydaje się możliwa już za parę dekad. W filmie poza androidami występują też klony. Z jednym takim klonem o imieniu Ada (Haley Lu Richardson w tej roli) nawiązuje relację nasz tytułowy Yang, co otwiera kolejną ciekawą emocjonalną perspektywę na jego zdolności i możliwości. Yang jest znakomicie obsadzony i zagrany. Subtelna gra wszystkich aktorów pomaga filmowi w stworzeniu szalenie intymnej i wzruszającej atmosfery, która zanurza nas widzów w tonalnej i emocjonalnej uczcie, pozwala nam też na chwilę wyciszenia i głębszej refleksji. Colin Farrell jako Jake jest niezwykle wyważony oraz empatyczny. Jake prowadzi sklepik z herbatą, o której historii i przygotowaniu wie tak wiele, że potrafi zatracić się w samym procesie jej parzenia, a tenże proces i droga do celu jest w tym przypadku ważniejsza niż efekt finalny i smak tak przygotowanego napoju. Jake jest prawdziwym taoistą w swoim herbacianym fachu. Najpiękniejsze w filmie Kogonady są momenty intymnych rozmów między bohaterami, chwile wzajemnego duchowego porozumienia, konwersacje o sensie życia, tożsamości i przemijaniu z udziałem samego Yanga. Niezaprogramowany za żaden konkretny system wierzeń lub filozoficznych przekonań Yang posiada wiedzę o każdym z nich i potrafi ją też umiejętnie zważyć i wykorzystać, tak jak w rozmowie z Kyrą, kiedy zapytany przez nią o życie po śmierci najpierw cytuje Lao Tse (to, co gąsienica nazywa „końcem”, reszta świata nazywa motylem), zwracając uwagę, że każdy koniec jest jednocześnie początkiem, a następnie dorzuca od siebie, że nie ma czegoś bez niczego, dając tym samym do zrozumienia, że jest całkowicie pogodzony z nicością po życiu i że ta pustka właśnie uzasadnia byt jako taki.


31 maja 2022

On the Count of Three. Pakt samobójców.

          Amerykańska tragikomedia On the Count of Three opowiada o dwójce najlepszych przyjaciół, którzy postanawiają wspólnie popełnić samobójstwo, strzelając do siebie nawzajem z pistoletu. Zanim jednak zrealizują swój ostateczny zamysł, dają sobie jeden dzień na uporanie się z wszystkimi bieżącymi a niedokończonymi sprawami, a także na spotkanie ludzi, którzy odegrali w ich życiu przełomową rolę. Jednodniowa przedśmiertna odyseja Vala (Jerrod Carmichael) i Kevina (Christopher Abbott) to obfitująca w tragikomiczne sceny oraz rozliczne zwroty akcji wyprawa dwóch bliskich przyjaciół po jakąś namiastkę sensu ich dotychczasowego życia i ostateczny powód, żeby je zakończyć.

          On the Count of Three to debiut reżyserski Jerroda Carmichaela, który jednocześnie zagrał w filmie jedną z dwóch głównych ról. Film pokazano w styczniu 2021 roku w głównym konkursie dramatycznym na festiwalu niezależnego kina Sundance, gdzie obraz zdobył nagrodę Waldo Salt Screenwriting Award za najlepszy scenariusz (autorstwa Ari Katchera i Ryana Welcha). W połowie maja 2022 roku film wprowadzono jednocześnie do wybranych amerykańskich kin i na internetowe platformy streamingowe.

          Przyjaźniący się od czasów dzieciństwa Val (Jerrod Carmichael) i Kevin (Christopher Abbott) od dawna już noszą się z zamiarem popełnienia samobójstwa. Pewnego dnia Val postanawia wyciągnąć Kevina ze szpitala psychiatrycznego, gdzie ten przebywa po kolejnej nieudanej próbie samobójczej, i wspólnie dokonać tego ostatecznego czynu na zapleczu lokalnego klubu ze striptizem. W ostatniej chwili tuż przed strzeleniem sobie nawzajem w głowę Val i Kevin decydują się dać sobie jeszcze ten jeden ostatni dzień na załatwienie wszystkich palących spraw w ich życiu. Val jedzie w odwiedziny do ojca i do ciężarnej dziewczyny (Tiffany Haddish w tej roli), Kevin chce natomiast porachować się ze swoim psychiatrą z dzieciństwa (w tej roli Henry Winkler), który w jego mniemaniu bezpowrotnie złamał mu życie.

          Znający się od dzieciństwa Val i Kevin mają różne powody, aby chcieć przedwcześnie zakończyć swoje życie. Cierpiący na depresję Val nie czerpie żadnej satysfakcji z nudnej pracy, a na wieść o awansie próbuje powiesić się na pasku w służbowej łazience, ale w ostatniej chwili zmienia zdanie. Val niedawno zakończył też związek z Natashą (Tiffany Haddish), o której ciąży dowiaduje się już po zerwaniu. Mężczyzna rzuca pracę w dniu, w którym powiadomiono go o awansie i jedzie do lokalnego szpitala psychiatrycznego, aby wyciągnąć z niego Kevina. Kevin boryka się z depresją już od wczesnego dzieciństwa i ma za sobą już wiele prób samobójczych. Po ostatniej trafił na oddział zamknięty psychiatryka, z którego oswobadza go Val, aby zawrzeć z nim samobójczy pakt. Choć charakterologicznie bardzo między sobą się różniący, Val i Kevin (poza przyjaźnią oczywiście) dzielą jedną wspólną chorobę: ciężką depresję. Samobójczy układ to z pozoru najlepsze rozwiązanie dla nich obu, ale zanim dojdzie do wykonania jego warunków, obaj przyjaciele muszą najpierw skonfrontować się z traumami ze swojej przeszłości. Dla Vala największym cieniem na jego życiu kładzie się osoba jego ojca, do którego jedzie w odwiedziny w asyście Kevina. W zamian za to Val godzi się towarzyszyć Kevinowi w jego wizycie u doktora Brennera (Henry Winkler), który leczył go w przeszłości jako dziecięcy psychiatra, pozostawiając niezacieralny ślad na jego umęczonej psychice.

          On the Count of Three w genialny sposób łączy dramat z humorem, czego efektem jest udana tragikomedia na jak najbardziej nieśmieszny temat depresji i samobójstwa. Zestawienie w filmie dwóch tak różnych osobowości Kevina i Vala to już powód do nieustannych tarć i napięć, które są pierwotnym źródłem komedii w On the Count of Three. Zamknięty wewnętrznie w kapsule swojego dzieciństwa Kevin jest trochę infantylny, trochę nieogarnięty, zdecydowanie nieprzystający do świata pracujących i mających własne rodziny dorosłych. Mentalnie Kevin zatrzymał się na poziomie depresyjnego i zbuntowanego nastolatka, co też wyraźnie widać po tym, jak się ubiera i zachowuje na co dzień. Z kolei Val miał już pracę i dziewczynę, z którą planował wspólną przyszłość, ale depresja zupełnie wyzuła go z motywacji oraz chęci do życia. Val jest tym bardziej odpowiedzialnym z dwojga przyjaciół i to on jest też autorem pomysłu samobójczego paktu. On the Count of Three pokazuje różne oblicza depresji i sięga głębiej do źródła traum, które mogły lec u podstaw tej choroby. Komediowy aspekt tego udanego filmu to nie jest lekceważenie tej groźnej i straszliwej przypadłości, ale raczej spojrzenie na nią przez pryzmat kolorowych szkieł, które lepiej oddają różnorodność i niejednoznaczność tego świata w porównaniu z tradycyjnym, czarno-białym oglądem rzeczywistości.