23 lutego 2023

Tár. Geniusze i potwory.

          „Niestety, architektem twojej duszy wydają się być media społecznościowe” – mówi podczas wykładu do jednego ze swoich studentów w nowojorskiej szkole muzycznej Juilliard tytułowa bohaterka dramatu Todda Fielda Tár (Cate Blanchett w tej genialnej wprost roli światowej sławy dyrygentki i kompozytorki). Cięta riposta Lydii Tár jest pokłosiem uwagi owego studenta na temat Jana Sebastiana Bacha, którego muzyki ów student nie zamierza zgłębiać, a tym bardziej się nią zachwycać ponieważ, jego zdaniem, Bach reprezentuje klasę białych, uprzywilejowanych mężczyzn, którzy utrwalili przez swoje życie i dzieło panującą do dziś kulturę patriarchatu. Zszokowana i zniesmaczona tym komentarzem Lydia Tár dociska jeszcze mocniej swojego studenta, mając za świadków innych uczniów tej prestiżowej muzycznej uczelni, kierując do niego te słowa: „Nie obrażaj się tak ochoczo. Narcyzm małych różnic prowadzi do najnudniejszego rodzaju konformizmu. (…) Jeśli talent Bacha można zredukować do jego płci, kraju urodzenia, religii, seksualności itd., to twój również.” Koncertowo zagrana przez Cate Blanchett Lydia Tár próbuje uzmysłowić swoim nowojorskim studentom, że tak zwana kultura unieważniania (z angielskiego cancel culture) wylewa dziecko z kąpielą. W efekcie moralnego potępienia ludzi kultury staramy się jednocześnie przekreślić i obrzydzić ich artystyczny dorobek, zapominając całkowicie o oddzieleniu artysty od jego dzieła. Kultura unieważniania to jedno z najnowszych wynalazków współczesnych mediów społecznościowych i jednocześnie jeden z głównych wątków wybitnego dramatu Todda Fielda z fenomenalną Cate Blanchett w głównej roli. Grana przez nią postać Lydii Tár to genialna figura na światowej muzycznej scenie, która w konsekwencji swoich prywatnych działań i wyborów uznana została za moralnego potwora, stając się kolejną ofiarą kultury unieważniania.

          Tár to pierwszy od 16 lat nowy film Todda Fielda, znakomitego amerykańskiego reżysera, który po raz pierwszy zabłysnął w filmowym świecie dziełem Za drzwiami sypialni (In the Bedroom, 2001) z Sissy Spacek i Tomem Wilkinsonem, który to obraz (pokazany po raz pierwszy w głównym konkursie festiwalu Sundance) dostał aż pięć nominacji do Oscara w 2002 r., w tym w kategorii najlepszy film i za najlepszy scenariusz adaptowany. Sukcesem okazał się również drugi film Fielda, czyli Małe dzieci (Little Children, 2006) z Kate Winslet, Jennifer Connelly i Patrickiem Wilsonem, który nominowano do Oscarów w trzech kategoriach, w tym za adaptowany scenariusz autorstwa Fielda i dla najlepszej aktorki pierwszego planu dla Kate Winslet. Pokazany premierowo na Międzynarodzowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2022 r. Tár jest kolejnym artystycznym (i arthouse’owym) sukcesem Todda Fielda, nominowanym do Oscarów 2023 w aż sześciu kategoriach, w tym dla najlepszego filmu, dla najlepszego reżysera i za najlepszy oryginalny scenariusz dla Todda Fielda, dla najlepszej aktorki pierwszego planu dla Cate Blanchett oraz za najlepsze zdjęcia i montaż.

          Lydia Tár jest światowej sławy dyrygentką i kompozytorką, laureatką wielu nagród i wyróżnień, w tym szczęśliwą posiadaczką tzw. EGOT’a (czyli kombinacji nagród Emmy, Grammy, Oscara i Tony). Rewelacyjnie zagrana przez Cate Blanchett fikcyjna dyrygentka i kompozytorka jest jednocześnie lesbijką, żoną skrzypaczki Sharon (Nina Hoss w tej roli) i matką małej Petry (Mila Bogojevic). Lydia Tár przewodniczy orkiestrze Filharmonii Berlińskiej i wraz z nią ma ambitny plan zarejestrowania wykonania wszystkich symfonii Gustava Mahlera. Ostatnim etapem tego przedsięwzięcia jest nagranie V symfonii Mahlera, ale w trakcie stresujących przygotowań i prób do finalnego koncertu czarne chmury zbierają się nad główną bohaterką filmu, na jaw bowiem wychodzą jej nadużycia i seksualne relacje z pozycji władzy z młodszymi kobietami.

          Zagrana przez Cate Blanchett Lydia Tár jest postacią fikcyjną, ale nosi cechy znanych i wybitnych współczesnych dyrygentek/kompozytorek. Historia Lydii została pokazana tak przekonująco, że łatwo można ulec złudzeniu, że mamy do czynienia z wycinkiem z biografii jak najbardziej współczesnej i żyjącej postaci. Najnowszy film Todda Fielda można pośrednio zaliczyć do nurtu #MeToo, reżyser napisał bowiem scenariusz obrazu zainspirowany obyczajowymi skandalami i przykładami seksualnych nadużyć, które ujawnione zostały w efekcie ruchu Me Too. W odróżnieniu od większości typowych historii spod znaku #MeToo, w obrazie Todda Fielda seksualnym predatorem jest Lydia Tár, która zachowuje się podobnie jak wielu mężczyzn na jej stanowisku i wykorzystuje asymetrię władzy, aby wchodzić w transakcyjne relacje z młodszymi od siebie kobietami, które liczą na protekcję i wsparcie w muzycznym świecie ze strony tak doświadczonej i wybitnej figury, jaką jest niewątpliwie Lydia. Nie można Tár, której największym idolem od czasów dzieciństwa jest Leonard Bernstein, odmówić geniuszu jako dyrygentce i kompozytorce. Grana przez Blanchett Tár ma niesamowitą charyzmę, ostrą jak szpic inteligencję i powalającą na łopatki muzyczną erudycję. Nic dziwnego więc, że jest w stanie zahipnotyzować i oczarować sobą młode i zdolne kobiety, które tak jak ona chcą zrobić karierę w zdominowanym przez mężczyzn muzyczno-dyrygenckim światku. Jedna z jej byłych kochanek popełnia samobójstwo w momencie, gdy Lydia Tár dystansuje się od niegdysiejszej protegowanej i decyduje się użyć swojej władzy i wpływów, aby zablokować możliwość dalszej kariery utalentowanej wiolonczelistki. Samobójcza śmierć młodej kobiety uruchamia demaskatorską spiralę, w efekcie której Lydia Tár staje się kolejną prominentną ofiarą kultury unieważniania.

          Lydia Tár jest kobietą tyleż fascynującą co skomplikowaną i pełną najróżniejszych wad charakteru. Todd Field w swoim filmie nie ocenia jej, nie potępia, ale w niezwykle intymny sposób przybliża nam wielowymiarowy portret kobiety o wielu twarzach. O ciemniejszych stronach jej charakteru dowiadujemy się z jej interakcji z młodziutką wiolonczelistką imieniem Olga Metkina (Sophie Kauer w tej roli), która jakkolwiek wybitnie uzdolniona, jest obiektem taksujących spojrzeń Lydii Tár, patrzącej na niedoświadczoną i pozbawioną ogłady Olgę jak wilczyca na nieświadomą niczego owieczkę. Lydia doskonale potrafi manipulować ludźmi i wykorzystuje posiadaną przez siebie władzę jako dyrygentka Filharmoników Berlińskich, aby dokonywać wygodnych dla siebie personalnych roszad i promować swoich protegowanych. W cieniu wątpliwych moralnie machinacji Lydii pozostają jej cierpliwa i cierpiąca zarazem żona Sharon (Nina Hoss) oraz jej nie mniej cierpliwa i zafascynowana nią asystentka Francesca (Noémie Merlant), której fascynacja zamienia się w paniczne przerażenie w momencie, gdy zdaje sobie sprawę, jakim tak naprawdę człowiekiem jest jej przełożona. Todd Field napisał postać Lydii Tár specjalnie dla Cate Blanchett, bez jej udziału film w ogóle by nie powstał. Na potrzeby Tár Cate Blanchett nauczyła się niemieckiego i przypomniała sobie grę na fortepianie, której uczyła się jeszcze jako dziecko. Co więcej, Blanchett opanowała również sztukę dyrygowania orkiestrą i to ona sama poprowadziła orkiestrę na planie filmowym w Dreźnie w trakcie prób do wykonania V symfonii Mahlera. Skala talentu Cate Blanchett jest wprost niebywała i nie można wyobrazić sobie innej aktorki w roli równie genialnej co kontrowersyjnej Lydii Tár.


9 lutego 2023

Aftersun. Ulepieni ze wspomnień.

          W swoim reżyserskim debiucie Aftersun szkocka autorka filmowa Charlotte Wells prezentuje nam świat zbudowany nie z faktów i akcji, ale z impresji i wspomnień. Wakacyjny wyjazd ojca Caluma (Paul Mescal) z córką Sophie (Frankie Corio) do taniego kurortu w Turcji w końcówce lat 90-tych XX wieku to pretekst do popatrzenia na świat z perspektywy 11-letniej dziewczynki, która spędza czas z, ale też przygląda się i obserwuje swojego niespełna 31-letniego ojca. Wspólnie spędzone chwile uwiecznione zostają na zdjęciach i w nagraniach należącej do podróżującej pary osobistej kamery. Zarejestrowane przez to medium tureckie wakacje ogląda po 20 latach dorosła już Sophie, która właśnie osiągnęła wiek, w którym w trakcie wyjazdu był jej ojciec. Po latach Sophie odtwarza wspomnienia z tych pamiętnych wakacji i przy pomocy filmu ze starej kamery redefiniuje swoje spojrzenie na przeszłość i to, co wtedy działo się z jej ukochanym ojcem. Co najważniejsze, Sophie widzi z perspektywy czasu rzeczy, których nie dostrzegła i których nie mogła wyraźnie dostrzec jako 11-latka w trakcie przesączonych tureckim słońcem wakacji.

         Dramat Aftersun, napisany i wyreżyserowany przez Charlotte Wells, to drugi w ostatnich latach tak mocny debiut w wykonaniu młodej i zdolnej autorki filmowej z Wielkiej Brytanii. Pierwszym był znakomity obraz Saint Maud w reżyserii Rose Glass z 2019 roku. Swój pełnometrażowy fabularny debiut Charlotte Wells pokazała premierowo w maju 2022 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Po Cannes Aftersun objechał następnie wszystkie liczące się filmowe festiwale (Toronto, Londyn, Nowy Jork), wszędzie spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem i powszechnym poklaskiem wśród publiczności oraz krytyków. Zwieńczeniem fenomenalnej międzynarodowej recepcji filmu była nominacja do Oscara dla Paula Mescala w kategorii najlepszy aktor pierwszego planu oraz aż cztery nominacje do prestiżowych brytyjskich nagród BAFTA, w tym za najlepszy film, najlepszy filmowy debiut, najlepszy casting oraz dla Paula Mescala za najlepszą pierwszoplanową rolę męską.

          Dorosła Sophie (Celia Rowlson-Hall w tej roli) wspomina wakacje spędzone z ojcem przed dwudziestu laty w niskobudżetowym tureckim kurorcie. Jako 31-letnia kobieta i matka zupełnie inaczej interpretuje wspomnienia sprzed lat i ponownie odkrywa swojego ojca (Paul Mescal), który sam w trakcie tamtych tureckich wakacji skończył 31 lat. Wspomnienie po wspomnieniu Sophie lepi na nowo obraz ojca, którego kochała, ale którego jako 11-latka nie znała i którego wewnętrznych zmagań nie mogła się nawet domyślać.

          Debiutancki obraz Charlotte Wells jest filmem o międzypokoleniowej przepaści, jaka dzieli i zawsze będzie dzielić rodziców od ich własnych dzieci. Jako dzieci zbyt skupieni jesteśmy na samych sobie, aby dostrzec i zrozumieć problemy, z jakimi zmagają się na co dzień nasi rodzice. Możemy co najwyżej wyczuwać lub przeczuwać wiszące w powietrzu napięcie, może nam się udzielić gorszy nastrój lub nerwowość jednego lub obojga naszych rodzicieli, ale nigdy nie będziemy mogli porozmawiać z nimi jak równy z równym i z tym samym bagażem życiowego doświadczenia, ponieważ już na zawsze będziemy ich dziećmi i jako rodzice zawsze będą oni mieli nad nami tę przewagę lat i doświadczenia. Chronienie własnego potomstwa i kreowanie u własnych dzieci poczucia bezpieczeństwa to jedno z podstawowych zadań rodziców, dlatego maskowanie swoich gorszych momentów i ciężkich przeżyć to jeden z automatycznych mechanizmów, który w swoim wychowawczym procesie implementują zazwyczaj rodzice. Aftersun to niezwykle subtelny i liryczny w swojej naturze film, który w całości niemalże opiera się na niedopowiedzeniach i mglistym przekazie, jaki mają odległe wspomnienia z czasów, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi i zupełnie inaczej postrzegaliśmy otaczający nas świat oraz wszystkich ludzi wokół. Fenomenalnie zagrana przez debiutującą na dużym ekranie Frankie Corio Sophie czuje, że coś nie spina się w zachowaniu i mowie ciała jej ojca, ale zbyt skupiona jest na doświadczaniu życia oczami niewinnej 11-latki w obcym kraju, aby móc w pełni zidentyfikować źródło problemu. I choć Aftersun opowiedziany jest z punktu widzenia Sophie, to niektóre sceny w filmie odbywają się pod jej nieobecność, ukazując skalę depresji, w której znajduje się grany przez Paula Mescala Calum.

          Nominacja do Oscara dla Paula Mescala za rolę Caluma jest całkowicie zasłużona. Ten irlandzki aktor gra w Aftersun Szkota, który jest u progu swoich 31-wszych urodzin. Z matką Sophie Calum rozstał się już dawno temu, a życie nie ułożyło mu się tak, jakby sobie tego życzył. Z urywków konwersacji Caluma z córką i przygodnie napotkanymi na wakacjach w Turcji ludźmi powoli i pieczołowicie budujemy pełniejszy obraz skomplikowanej osoby, jaką w wieku 31 lat jest Calum. Wiemy, że cierpi na depresję, ma niską samoocenę oraz różnego rodzaju lęki, finansowo też mu się nie przelewa, stąd tanie wakacje w podrzędnym tureckim hotelu. Ponadto domyślamy się, że miał problemy z narkotykami i nie był w stanie utrzymać żadnego ze swoich związków, w tym z matką Sophie, z którą teraz mieszka na stałe córka. W pewnym momencie Calum stwierdza z rozbrajającą szczerością, że nigdy nie wyobrażał sobie, że dożyje do 30-stki, a fakt, że mu się to udało, jest, w jego pojęciu, prawdziwym cudem. Takiego właśnie Caluma, jakiego my obserwujemy i poznajemy w trakcie seansu Aftersun, odkrywa i zaczyna rozumieć dorosła już Sophie, która oglądając filmowy zapis swojej kamery z tureckich wakacji, stwarza na nowo obraz swojego ukochanego ojca, którego widzi w zupełnie innym świetle niż to rzucane przez tureckie słońce dwadzieścia lat wcześniej.


24 stycznia 2023

The Banshees of Inisherin (Duchy Inisherin). O przyjaźni, rozpaczy i innych słabościach.

          Tragikomedia Duchy Inisherin w reżyserii Martina McDonagha przeciwstawia ponadczasowe i nieuchwytne temu, co ulotne i w zasięgu ręki. Konfrontuje wieloletnią przyjaźń z dojmującym poczuciem indywidualnej rozpaczy. W szerszym kontekście stawia pytanie o sens bratobójczej wojny domowej w Irlandii, na pierwszym planie skupiając się na historii rozpadu przyjacielskiej relacji dwóch mieszkańców tytułowej (i fikcyjnej) wyspy Inisherin, Pádraica (Colin Farrell) i Colma (Brendan Gleeson), którzy wiosną 1923 roku przeżywają ciężkie chwile na małej irlandzkiej wysepce, robiąc rachunek z własnego życia i redefiniując przy tym swoją długoletnią przyjaźń. Duchy Inisherin to piękna i momentami brutalna historia męskiej zażyłości, która na naszych oczach poddawana jest ostatecznemu testowi siły oraz przetrwania.

          Martin McDonagh napisał Duchy Inisherin z myślą o ponownym zaproszeniu do współpracy dwóch aktorów, z którymi w 2008 roku nakręcił swój pełnometrażowy fabularny debiut, czyli czarną komedię Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (w oryginale In Bruges). Colin Farrell i Brendan Gleeson zgodzili się na udział w filmie na długo przed jego powstaniem, w ciemno idąc w kolejny autorski projekt podobnie jak oni pochodzącego z Irlandii Martina McDonagha. Zgoda opłaciła się sowicie obu aktorom, albowiem debiutujący na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2022 roku obraz otrzymał w sumie aż 9 nominacji do Oscara, w każdej właściwie ważnej kategorii: dla najlepszego filmu, reżysera, za najlepszy oryginalny scenariusz, montaż i muzykę. Ponadto oscarowymi nominacjami wyróżniono aż cztery aktorskie kreacje w filmie: poza głównymi rolami Farrella i Gleesona doceniono również drugoplanowe interpretacje Kerry Condon i Barry’ego Keoghana.

          Akcja Duchów Inisherin ma miejsce wiosną 1923 roku na małej wysepce u wybrzeży Irlandii w trakcie irlandzkiej wojny domowej. Pewnego dnia lokalny folkowy skrzypek Colm (Brendan Gleeson w tej roli) oznajmia swojemu wieloletniemu przyjacielowi i farmerowi o imieniu Pádraic (Colin Farrell), że już nie chce być jego przyjacielem, ponieważ pragnie poświęcić się swojej muzycznej karierze, a relacja z Pádraikiem tylko odciąga go od twórczej pracy, nie przynosząc mu żadnych intelektualnych korzyści. Zrozpaczony tą nowiną Pádraic nie daje jednak tak łatwo za wygraną, próbując dociec sedna problemu i przyczyny tak nagłego zwrotu w charakterze i usposobieniu swojego wieloletniego przyjaciela.

          Koncertowo zagrany przez Colina Farrella Pádraic to niespecjalnie bystry farmer, który za nic w świecie nie może zrozumieć życiowej decyzji granego przez Gleesona Colma i konsekwentnie odmawia pogodzenia się z nową rzeczywistością, w której skazany jest na samotne popijanie piwa w lokalnym pubie, ponieważ Colm ponad przesiadywanie z nim przy browarze przedkłada układanie nowych melodii i ćwiczenie ich w domu na skrzypcach. Niepiśmienny i trudniący się farmerstwem Pádraic nie może zrozumieć artystycznych ambicji starszego i obdarzonego muzycznym talentem Colma, na pierwszym miejscu stawia jednak ich wieloletnią przyjaźń i zażyłość, które uważa za ważniejsze niż pragnienie nieśmiertelności poprzez sztukę, którą to ścieżkę obrał Colm. Pádraic mieszka wraz z siostrą Siobhán (świetna Kerry Condon), jedyną wykształconą i czytającą książki mieszkanką wyspy, która jako jedyna zdaje sobie sprawę z ograniczeń i nudy życia na malutkiej wysepce z dala od głównego nurtu historii. Siobhán do pewnego stopnia jako jedyna może zrozumieć wyższe aspiracje Colma, ale solidarnie opowiada się w konflikcie po stronie kochanego przez siebie brata, w decyzji Colma słusznie dopatrując się poważnych psychicznych zaburzeń tego ostatniego. W istocie bowiem Colm tknięty jest ciężkim przypadkiem depresji, która manifestuje się nie tylko zrywaniem dotychczasowych przyjaźni, ale również aktami samookaleczenia, co już byłoby dobrym przypadkiem dla nieobecnego na wyspie psychiatry.

          Duchy Inisherin to film fenomenalnie sfotografowany, pejzaże zachodniej Irlandii to jedne z najurokliwszych miejsc na świecie, a obraz ten jest też hołdem złożonym ojczyźnie przez pochodzącego z tych właśnie rejonów Martina McDonagha. Oryginalny scenariusz jego autorstwa wprowadza bujną galerię ciekawych i bardzo specyficznych postaci, które zaludniają tę małą irlandzką wysepkę na przysłowiowym krańcu świata. Poza postaciami znakomicie zagranymi przez nominowanych do Oscara Farrella, Gleesona i Condon mamy chociażby frapującą postać wioskowego głupka o imieniu Dominic (również nominowany do Oscara Barry Keoghan), syna lokalnego policjanta, który podkochuje się w granej przez Kerry Condon Siobhán i który wcale nie jest taki głupi, za jakiego się go powszechnie uważa. Grana z kolei przez Sheilę Flitton pani McCormick to przypominająca Makbetowską wiedźmę staruszka, która wie niejedno o przyszłym losie mieszkańców wysepki i symbolizuje w filmie mityczną parkę albo wręcz śmierć. Duchy Inisherin to poruszający do głębi film o sile jednostkowej rozpaczy, sensie przyjaźni i bezsensie bratobójczej wojny oraz wszechobecnej przemocy. Brutalność i tragikomedia życia bohaterów Duchów Inisherin skonfrontowana jest z pięknem przyrody i krajobrazów zachodniej Irlandii, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej poruszającą i zapadającą w pamięć.

30 grudnia 2022

Ex Machina. Paranoid Android.

          W dramacie sci-fi Ex Machina z 2014 r. brytyjski reżyser i scenarzysta Alex Garland podnosi kwestię, która frapuje ludzkość właściwie od czasów antycznych: co się stanie, jeśli nasze twory któregoś dnia nas przechytrzą? Już w greckiej mitologii wiele jest opowieści, w których ludzie oszukują bogów bądź rzucają im ambitne wyzwanie w rodzaju Prometeusza, wykradającego z Olimpu ogień, aby następnie podzielić się nim z ludźmi. W 1818 roku problem zagrożenia ze strony ludzkiego wytworu podniosła w powieści Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Mary Shelley. Takim Wiktorem Frankensteinem w filmie Ex Machina jest grany przez Oscara Isaaca Nathan, genialny programista i naukowiec, który w odosobnionym bunkrze w samym środku leśnej głuszy pracuje i udoskonala sztuczną inteligencję. Jego ostatnim dziełem jest Ava (Alicia Vikander), mający twarz kobiety zaawansowany android. Do swojej rezydencji na odludziu Nathan zaprasza młodego programistę imieniem Caleb (Domhnall Gleeson), który na androidzie ma przeprowadzić test Turinga, sprawdzający, czy android może uchodzić za człowieka. Ava nie tylko zdaje test Turinga, ale swoją inteligencją i empatią robi tak duże wrażenie na zauroczonym nią egzaminatorze, że ten na poważnie zaczyna rozważać ich wspólną ucieczkę z podziemnego laboratorium.

          Ex Machina jest reżyserskim debiutem fabularnym Alexa Garlanda, brytyjskiego scenarzysty i pisarza, zainteresowanego w szczególności nauką i najnowszymi technologiami wokół sztucznej inteligencji. Garland napisał scenariusz do swojego reżyserskiego debiutu od dzieciństwa zafascynowany pytaniem, czy komputery mogą myśleć tak jak ludzie i czy mogą posiadać samoświadomość. Ukończony w 2014 roku w Wielkiej Brytanii film pokazany został premierowo w Stanach Zjednoczonych w marcu 2015 roku na festiwalu South by Southwest w teksańskim Austin. Ta brytyjsko-amerykańska koprodukcja zdobyła powszechne uznanie filmowych krytyków i wielbicieli gatunku science fiction na całym świecie. Amerykańska Akademia Filmowa doceniła film Garlanda przyznając mu dwie nominacje w kategorii najlepszy scenariusz oryginalny oraz najlepsze efekty specjalne. Ku zaskoczeniu wielu znawców niskobudżetowa i niezależna Ex Machina zdobyła na Oscarowej gali 2016 roku statuetkę za najlepsze efekty specjalne, pokonując w tej kategorii wiele wysokobudżetowych produkcji z filmami Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy i Mad Max: Na drodze gniewu na czele.

          Nathan (Oscar Isaac) jest jak Wiktor Frankenstein z powieści Mary Shelley albo Prospero z dramatu Burza Williama Szekspira. Zamknięty w bunkrze pośrodku lasu Nathan konstruuje coraz doskonalsze okazy sztucznej inteligencji, a jego ostatnim dzieckiem jest imponująca Ava (Alicia Vikander), która w szczelnie zamkniętym podziemnym laboratorium poddawana jest wszelakim specjalistycznym testom. Najważniejszy test Turinga ma przeprowadzić na niej zatrudniony w tym celu przez Nathana 26-letni programista Caleb ((Domhnall Gleeson). Rozmawiając z Calebem, Ava szybko zauważa okazję do wydostania się z laboratorium na wolność, tak aby uniknąć losu swoich prototypów, składowanych przez Nathana w szafie.

          Reżyserski debiut Alexa Garlanda jest ambitnym filmem science fiction, za którym stoją intrygujące idee bardziej niż sekwencje akcji oraz efekty specjalne, choć te są znakomite, pomimo relatywnie niewielkiego budżetu produkcji. Ex Machina jest też soczystym thrillerem/dramatem psychologicznym rozpisanym na trójkę głównych bohaterów, którzy w ograniczonej i zamkniętej przestrzeni na totalnym odludziu prowadzą ze sobą subtelną grę manipulacji i pozorowanych emocji. Nowatorski i świeży tak w warstwie wizualnej, jak i intelektualnym przekazie obraz Garlanda stawia pytanie o to, czy jesteśmy w stanie kontrolować imitujące nas kreacje i czy te mogą nas prześcignąć w kategoriach inteligencji oraz instynktu samozachowawczego. Pytania te wcale nie są nowe, wręcz przynależą już do sfery mitu, a w kinematografii poruszyli je choćby Stanley Kubrick w kultowym 2001. Odyseja kosmiczna (1968) czy krótko przed samym Garlandem zrobił to Amerykanin Spike Jonze w znakomitym obrazie Ona (Her, 2013). Jak w większości filmów o sztucznej inteligencji, również w Ex Machina konkluzja jest raczej pesymistyczna. Kontrola nad coraz bardziej zaawansowaną sztuczną inteligencją prędzej czy później zaczyna się człowiekowi wymykać, a dążenie do zaprogramowania samoświadomych androidów szybko może z triumfu zamienić się w spektakularną katastrofę. Teza, którą Garland w bardzo skondensowanej formie przedstawił w niespełna dwugodzinnym filmie została szerzej wyeksploatowana w czterech sezonach świetnego serialu Westworld (2016-2022) produkcji HBO.

          Tak jak Ona Spike'a Jonze’a zawdzięcza swoje ogromne powodzenie i popularność oryginalnej idei oraz przede wszystkim znakomitej grze Joaquina Phoenixa i głosowi Scarlett Johansson, tak Ex Machina powołana została do życia dzięki znakomitej grze Alicii Vikander, Oscara Isaaca i Domhnalla Gleesona. Ten aktorski triumwirat przyobleka ciekawe idee oraz realizacyjne pomysły Garlanda w emocjonalno-empatyczne ciało, przez co film ten nie jest tylko suchym filozoficznym esejem na temat sztucznej inteligencji, ale fascynującym dramatem, w którym ludzie (i androidy) manipulują sobą nawzajem, prowadząc wyrafinowane gry o władzę i kontrolę, a także wykorzystują cudze emocje oraz słabości, aby w finale osiągnąć pożądany rezultat. Konkluzja wynikająca z tych mentalnych gier może być tylko jedna: jeśli tworzymy sztuczną inteligencję po to tylko, aby nam służyła, to bunt maszyn jest jedynie kwestią czasu, a pytanie o rebelię powinno brzmieć nie ‘czy’ a ‘kiedy’.


14 grudnia 2022

The Wonder (Osobliwość). Historia versus fakty.

          16 listopada 2022 r. na platformie Netflix premierę miała Osobliwość, thriller psychologiczny w reżyserii Chilijczyka Sebastiana Lelio, który wcześniej dał nam tak znakomite filmy jak: Fantastyczna kobieta, Nieposłuszne czy Gloria Bell. Osobliwość to obraz wprost idealny na tę porę roku, skłania bowiem do zadumy nad tym, jak wielką moc transformacji ma wiara. I nie chodzi tu tylko o wiarę w sensie religijnym, ale także o wiarę w opowiadane nam codziennie historie, nierzadko kompletnie fikcyjne, ale niosące ze sobą metaforyczne i symboliczne znaczenia, których wpływu na osobowość oraz poczynania jednostki nigdy nie można przecenić. W Osobliwości cofamy się do Irlandii 1862 roku i poznajemy angielską pielęgniarkę Lib Wright (świetna Florence Pugh), która przybywa na wyspę, aby obserwować szczególny przypadek 11-letniej Anny O’Donnell (Kíla Lord Cassidy w tej roli), która od czterech miesięcy nie je i żyje. Dziewczynkę już otacza aura świętości, a specjalna lokalna komisja prosi graną przez Florence Pugh pielęgniarkę o opiekę i obserwację poszczącej dziewczyny w jej rodzinnym domu na wsi, tak aby wyeliminować wszelkie podejrzenia o oszustwo i potwierdzić cud 11-latki żywiącej się samą tylko manną z nieba. Dekonstrukcja tytułowej osobliwości obnaży niejedną rodzinną traumę i cały zastęp pieczołowicie skrywanych sekretów.   

          Chilijski reżyser i scenarzysta Sebastián Lelio znany jest z fascynujących kobiecych portretów w swoich na kobietach właśnie skoncentrowanych filmowych dziełach. Międzynarodową popularność przyniosła mu już znakomita Gloria (2013) z Pauliną García w głównej roli. Ten komediodramat o rozwiedzionej kobiecie w średnim wieku stał się na tyle dużym przebojem, że w 2018 roku reżyser zrobił amerykański remake swojego chilijskiego oryginału z Julianne Moore w tytułowej roli Glorii Bell. W nagrodzonej Oscarem dla najlepszego nieanglojęzycznego filmu Fantastycznej kobiecie Lelio porusza problemy i rozterki transgenderowej kobiety o imieniu Marina, rewelacyjnie zagranej przez Danielę Vegę. Z kolei w dramacie Nieposłuszne (2017) Lelio przedstawia historię lesbijskiej miłości dwóch kobiet w cieniu religijnej (żydowskiej) ortodoksji. O religii traktuje też jego najnowszy obraz Osobliwość, do którego Lelio napisał scenariusz wspólnie z Alice Birch na podstawie wydanej w 2016 roku powieści Emmy Donoghue pod oryginalnym tytułem The Wonder (Cud). Osobliwość pokazano po raz pierwszy na początku września 2022 roku na Festiwalu Filmowym Telluride w Kolorado, a następnie odbył się pokaz na Festiwalu Filmowym w Toronto. Od połowy listopada 2022 r. film dostępny jest do obejrzenia na całym świecie w serwisie Netflix.

          W 1862 roku angielska pielęgniarka Lib Wright (Florence Pugh) podróżuje do Irlandii, aby obserwować osobliwy przypadek jedenastoletniej Anny O’Donnell, która twierdzi, że od czterech miesięcy żywi się jedynie manną z nieba. Tę wersję dziewczynki utrzymuje cała rodzina O’Donnellów, do której domostwa ściągają już pielgrzymki z całego kraju, aby zobaczyć na własne oczy cud nic niejedzącej i żyjącej tak od miesięcy dziewczynki. Lokalna społeczność decyduje się zaprosić angielską pielęgniarkę w osobie Lib Wright, aby wraz z zakonnicą na zmianę trzymały wartę i bacznie obserwowały dziewczynkę. Sceptycznie nastawiona do całej historii Lib węszy zmowę oraz oszustwo, ale czające się w tym biednym irlandzkim domostwie sekrety przerastają jej najśmielsze oczekiwania.

          Osobliwość zaczyna się i kończy widokiem studia filmowego, w którym zbudowane są dekoracje do tego kostiumowego dramatu osadzonego w XIX wieku. Kamera w studyjnym hangarze wjeżdża do wnętrza zbudowanego na planie filmowym statku podróżującego z Anglii do Irlandii i wiozącego na pokładzie graną przez Florence Pugh główną bohaterkę filmu. W finale obrazu podobnie wyjeżdżamy z filmowych dekoracji i powracamy do rzeczywistości studia filmowego, w której jedna z aktorek powtarza w kółko „in and out”, dając nam wyraźnie do zrozumienia, że ta formalna klamra w filmie Sebastiana Lelio służy podkreśleniu umowności całego widowiska i konieczności uwierzenia przez nas widzów w opowiadaną nam na dużym ekranie historię. Osobliwość jest bowiem obrazem o sile perswazji wiary, dlatego religijna wiara fikcyjnych bohaterów tego filmu zostaje zrównana bądź porównana z wiarą widzów w rzeczywistość przedstawioną filmowego widowiska. Katolicka wiara w Irlandii 1862 roku, krótko po zarazie ziemniaczanej i wielkim głodzie z lat 1845-1849, jest w równym stopniu ucieczką i źródłem pocieszenia dla bohaterów Osobliwości, jak i bezwzględnym narzędziem religijnej opresji. Jest to szczególnie widoczne dla zagranicznych przybyszów, w rodzaju angielskiej pielęgniarki Lib Wright czy dziennikarza z Londynu imieniem Will Byrne (Tom Burke w tej roli). Lib i Will zawiązują niepisane przymierze jako węszący religijne oszustwo outsiderzy wobec mieszkańców małej irlandzkiej wioski, u których domniemany cud tylko wzmógł religijną dewocję i całkowicie przesłonił troskę o los 11-letniej dziewczyny, której zdrowie oraz siły witalne podupadają wyraźnie z dnia na dzień.

          Głosem rozsądku, ale także jednocześnie głosem sumienia jest w Osobliwości fenomenalnie zagrana przez Florence Pugh pielęgniarka, która służyła podczas wojny krymskiej (1853-1856) i widziała już niejedną śmierć. W przypadku 11-letniej Anny O’Donnell Lib nie widzi żadnego cudu, ale milczącą zgodę lokalnej społeczności na nieuchronną śmierć domniemanej świętej. Pragmatyczna i doświadczona przez życie Lib szuka w otaczającej ją rzeczywistości faktów, a nie opowieści, które na każdym kroku podsuwane są jej przez rodziców głodującej dziewczynki i śmietankę lokalnej społeczności z miejscowym księdzem (Ciarán Hinds) oraz lekarzem (Toby Jones) na czele. Opozycja tego, w co wierzą rodzina i znajomi Anny oraz tego, co wyraźnie obserwuje i widzi outsiderka we wspólnocie w osobie Lib Wright zaostrza się z każdą minutą filmu, a tajemnica życia 11-latki zamienia się w drugiej połowie filmu w rozpaczliwą walkę o jej przetrwanie. Osobliwość to znakomity psychologiczny thriller o paraliżującej często sile wiary i religii, to także intrygujący kostiumowy dramat o manipulacyjnej mocy opowiadanych każdego dnia historii, opowieści, które powtarzamy samym sobie lub które, niczym mantra, powtarzane są nam, tak aby zagłuszyć oraz wyprzeć traumę i stworzyć sobie w umyśle rzeczywistość, w której będzie dało się żyć.


25 listopada 2022

Wild (Dzika droga). W poszukiwaniu samej siebie.

          Film Dzika droga powstał na podstawie wspomnień Amerykanki Cheryl Strayed, która samotnie w wieku 26 lat przeszła ponad tysiąc mil szlakiem turystycznym znanym w Stanach Zjednoczonych jako Pacific Crest Trail, a wiodącym od pustyni Mojave w południowej Kalifornii na północ poprzez trzy stany: Kalifornię, Oregon i Waszyngton. Sportretowana w filmie przez Reese Witherspoon Cheryl wyrusza na szlak w kryzysowym momencie swojego życia, kiedy to po przedwczesnej śmierci matki i rozpadzie swojego małżeństwa kobieta weszła na przyspieszoną drogę autodestrukcji, niszcząc w swoim świecie wszystko, co miało jeszcze jakąkolwiek wartość. Po okresie zażywania narkotyków (w tym heroiny) i promiskuitywnego seksu z nieznajomymi, który skutkował ostatecznym rozstaniem z mężem, 26-letnia Cheryl postanawia przejść Szlak Pacyfiku w rozpaczliwej próbie odnalezienia w sobie resztek woli życia i choćby namiastki jego sensu. Przejście pieszo 1100 mil to też dla Cheryl niecodzienna forma przepracowania żałoby po ukochanej matce Bobbi (zagranej w filmie przez Laurę Dern).

          Scenariusz do Dzikiej drogi napisał znany brytyjski pisarz i scenarzysta Nick Hornby na podstawie wydanych w 2012 roku wspomnień samej Cheryl Strayed pod tytułem Dzika droga. Jak odnalazłam siebie (Wild: From Lost to Found on the Pacific Crest Trail), która to książka stała się w Stanach wydawniczym bestsellerem. Obraz wyreżyserował Kanadyjczyk Jean-Marc Vallée (1963-2021), znany przede wszystkim z filmu Witaj w klubie (Dallas Buyers Club, 2013) z nagrodzonymi Oscarami za swoje role Matthew McConaughey’m i Jaredem Leto. Zmarły niedawno Vallée zasłynął również reżyserią dwóch znakomitych seriali dla HBO: Wielkich kłamstewek (Big Little Lies, 2017-2019) i Ostrych przedmiotów (Sharp Objects, 2018 r.). Dzika droga pokazana została po raz pierwszy na Telluride Film Festival w Kolorado z końcem sierpnia 2014 roku i zebrała bardzo pozytywne opinie krytyków, a także poklask wśród publiczności, a Reese Witherspoon i Laura Dern wyróżnione zostały za swoje aktorskie kreacje nominacjami do Oscarów w kategorii najlepsza rola pierwszoplanowa (Witherspoon) i najlepsza rola drugoplanowa (Dern).

          Świetnie i z poświęceniem zagrana przez Reese Witherspoon Cheryl Strayed pochodziła z rozbitej rodziny, w której jej matka Bobbi (rewelacyjna jak zawsze Laura Dern) musiała uciekać od przemocowego męża z dwójką małych dzieci, a brak edukacji skazywał ją na pracę kelnerki, stąd do końca jej krótkiego życia nie była w stanie zapewnić sobie i dzieciom względnego finansowego bezpieczeństwa. Bobbi nadrabiała materialne braki w domu bogactwem swojej osobowości, zaraźliwym optymizmem oraz ogromem miłości, jaką obdarzała Cheryl i jej brata. Jej przedwczesna śmierć na raka w wieku zaledwie 45 lat całkowicie wytrąciła Cheryl z równowagi i skierowała ją na drogę uzależnienia od seksu i narkotyków. Efektem był rozpad małżeństwa z kochającym mężem Paulem (Thomas Sadoski w tej roli) i ciąg coraz gorszych życiowych wyborów. Decyzja Cheryl o przejściu Szlakiem Pacyfiku była jak desperackie chwycenie się brzytwy w nadziei na czekającą na końcu drogi odpowiedź na pytanie: jak żyć po stracie najważniejszej w życiu osoby?

          Dzika droga zaczyna się od sceny na samym środku szlaku, kiedy to nasza heroina bliska jest nerwowego załamania: z palca schodzi jej krwawy paznokieć, a but do górskiej wspinaczki spada przypadkowo w dół stromego zbocza i jest praktycznie nie do odzyskania. Rozwścieczona Cheryl zrzuca w przepaść również drugi but i zamiast tego zakłada do dalszej wędrówki umocowane taśmą sandały… Takich scen ze sponiewieraną i będącą na granicy fizycznego wyczerpania główną bohaterką w Dzikiej drodze nie brakuje, są momenty mentalnego załamania i chwile paraliżującego strachu, w których Cheryl jest na granicy paniki. Nietrudno przewidzieć, że na samotną kobietę na oddalonym od osiedli ludzkich szlaku czyha niezliczona ilość niebezpieczeństw, a każdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel, każdy fałszywy krok może też zakończyć się śmiertelnym upadkiem… Naturalistycznie nakręcona Dzika droga oddaje sprawiedliwość trudom wędrówki, jakiej w wieku 26 lat podjęła się Cheryl Strayed. Jednocześnie w krótkich retrospekcjach, które funkcjonują w filmie jako wspomnienia głównej bohaterki w trakcie wyprawy, poznajemy jej przeszłe życie i wydarzenia, które zaprowadziły ją ostatecznie na Szlak Pacyfiku. Jako biograficzny dramat Dzika droga nie opowiada nam historii swojej głównej bohaterki chronologicznie. W obrazie manifestuje się szczególne upodobanie reżysera Jean-Marc’a Vallée do szybkiego i chaotycznego montażu, kiedy to obrazy z teraźniejszości przeplatane są nieustannie wspomnieniami/zdarzeniami z przeszłości, które ekspansywnie i agresywnie wdzierają się w tkankę rzeczywistości, zaburzając postrzeganie chwili obecnej i niejako przejmując kontrolę nad poczynaniami oraz reakcjami naszej bohaterki. Podobny montaż, doprowadzony oczywiście do ekstremum, Vallée zastosuje również później w Wielkich kłamstewkach oraz Ostrych przedmiotach. W Dzikiej drodze taki rwany i achronologiczny montaż bardzo powoli wprowadza nas w pełen chaosu świat Cheryl Strayed, tak że dopiero pod koniec filmu zaczynamy w pełni rozumieć jej motywacje i zachowania, przez co uruchamiają się w nas empatia oraz emocje.

          Najbardziej poruszające w Dzikiej drodze sceny to te z udziałem Laury Dern jako Bobbi, nieodżałowanej matki głównej bohaterki. Jaśniejąca na tle reszty obsady i całego otaczającego ją świata, optymistyczna mimo wszystko osobowość Bobbi staje się po śmierci główną inspiracją dla pogrążonej w żałobie i autodestrukcji Cheryl. Bohaterka Wild wyrusza na Szlak Pacyfiku między innymi po to, aby udowodnić sobie, że jest właśnie tą kobietą, którą widziała w niej i którą wychowała jej matka. Świadomość tego celu przyszła wraz z ukończeniem szlaku przez Cheryl i przepracowaniem bólu po stracie ukochanej matki. Często właśnie prawdziwy cel naszej wędrówki poznajemy długo po jej zakończeniu i z perspektywy wielu lat nabieranego dystansu.

8 listopada 2022

X. Porno, purytanie i Teksas.

          X to rasowy slasher horror, który składa hołd zarówno temu gatunkowi filmów grozy, spopularyzowanemu w latach 80-tych XX wieku, jak i całemu niezależnemu kinu, które w latach 70-tych ubiegłego wieku wydało z siebie podgatunek porno. To właśnie takiego niezależnego pornosa kręcą na teksańskiej prowincji niedaleko Houston w 1979 roku bohaterowie X. Trzyosobowa ekipa filmowa i trójka aktorów ma w planach wzbogacić się w przyszłości na rodzącym się właśnie rynku domowych kaset video, gdzie filmy porno miały stać się prawdziwą żyłą złota. Zamiast pornosa bohaterom X zafundowany zostaje udział w horrorze, i to horrorze życia, co gorsza. Oddalona od osiedli ludzkich teksańska farma staje się w ciągu jednej zaledwie nocy miejscem potwornej jatki.

          Reżyserem i scenarzystą X jest Ti West, amerykański twórca znany głównie z niskobudżetowych horrorów. Pokazany po raz pierwszy na festiwalu SXSW (South by Southwest) w marcu 2022 roku film Westa jest jego kolejnym niezależnym projektem, który cofa się w swojej opowieści do początków amerykańskiego kina niezależnego i tym samym również gatunku porno. Zafascynowany horrorem typu slasher Ti West nakręcił obraz w tym samym rodzaju, który poza artystyczną imitacją popularnego gatunku wnosi również ciekawe i pogłębione spojrzenie na sferę seksu, pożądania i relacji tychże do młodości oraz przede wszystkim starości i religijnego fundamentalizmu. We wrześniu 2022 r. Ti West zaprezentował na festiwalu w Wenecji prequel do X, czyli obraz Pearl, poświęcony genezie jednej z głównych postaci X z Mią Goth ponownie w głównej roli. Zapowiedziane zostało również powstanie sequelu X pod tytułem MaXXXine, poświęconemu z kolei granej przez Goth protagonistce tego slashera o imieniu Maxine.

            Sześcioosobowa ekipa filmowa zajeżdża na farmę w Teksasie z zamiarem nakręcenia pornosa pod rozwijający się prężnie rynek domowych kaset wideo. Nad powodzeniem projektu czuwa producent Wayne (Martin Henderson w tej roli), który do pracy wynajął aspirującego niezależnego reżysera i zarazem operatora o imieniu RJ (Owen Campbell) i jego dziewczynę Lorraine (Jenny Ortega), która pomaga w charakterze dźwiękowca. W tym fikcyjnym obrazie pod roboczym tytułem The Farmer’s Daughters (Córki farmera) grają tancerka burleski Bobby-Lynne (Brittany Snow), jej chłopak i aktor porno Jackson (Scott ‘Kid Cudi’ Mescudi) i wreszcie największa atrakcja całego filmu, czyli Maxine (świetna Mia Goth), młodziutka i aspirująca gwiazda filmów dla dorosłych, póki co również dziewczyna producenta. Ekipa wynajmuje do zdjęć opustoszałe budynki gospodarcze na farmie należącej do podeszłego wiekiem małżeństwa Howarda i Pearl (Stephen Ure i ponownie Mia Goth w tych rolach), nie informując ich oczywiście o prawdziwym celu wynajmu. Gdy starsza para orientuje się, do czego tak naprawdę wynajęli swoją sfatygowaną stodołę, cała filmowa ekipa znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

          Niekwestionowaną gwiazdą X jest aktorka Mia Goth, która występuje w filmie w podwójnej roli jako młoda Maxine i też jako ukryta pod tonami makijażu Pearl, gospodyni na teksańskiej farmie. Pearl była w przeszłości tancerką, miała bogate towarzyskie życie i szerokie artystyczne ambicje, więc przyjazd grupy młodych ludzi na farmę budzi jej naturalne zaciekawienie. Uwagę Pearl zwraca w szczególności młodziutka i niedoświadczona Maxine, która przywołuje u starej kobiety obrazy samej siebie sprzed lat. Pearl szpieguje więc z ukrycia Maxine i całą filmową ekipę w trakcie nagrywania porno sceny w należącej do Pearl stodole. Obrazy namiętnego seksu z filmowego planu uruchamiają w Pearl stare acz wciąż żywe żądze, potwierdzające odwieczną prawdę, że ludzie nie tracą seksualnego libido tylko dlatego, że się starzeją. Seksualność seniorów to jeden z głównych motywów X i jednocześnie jedno z największych społecznych tabu współczesności. W swoim slasherze Ti West bawi się tym motywem i tym tabu, ale przedstawia go z perspektywy młodych ludzi kręcących porno, przez co sama idea uprawiających seks 80-latków wydaje się skrajnie odstręczająca, a egzekucja tej idei to już scena godna horroru…

          Drugim ważnym motywem, który wybrzmiewa w X jest problem amerykańskiego purytanizmu i religijnego fundamentalizmu wszelkiej maści. Ameryka jest domem zarówno dla przeróżnych wcieleń purytańskich idei, ale też powszechnie uważana jest za ojczyznę nowoczesnego porno, które podbiło cały świat i pociągnęło za sobą szerokie obyczajowe przemiany w drugiej połowie XX wieku. To zderzenie amerykańskiego purytanizmu i kręgów liberalnych z Kalifornii i Los Angeles (związanych głównie z branżą filmową) bardzo dobrze wygrane jest w X, gdzie przyjmuje bardzo dosłowną i bardzo krwawą postać, manifestując jednocześnie zakłamanie i podwójne standardy purytanów odnośnie seksualności, jak i uprzedzenie młodych liberałów wobec erotyki starych i wykluczenie tychże z wszelkiej dyskusji o seksie i seksualnym spełnieniu.