15 lipca 2023

Soft & Quiet (Wtajemniczone). Widmo białej supremacji krąży nad Ameryką.

          Amerykański thriller Wtajemniczone w reżyserii Beth de Araújo ukazuje nieoczywistą potęgę, siłę perswazji oraz codzienną rzeczywistość białych supremacjonistów we współczesnych Stanach Zjednoczonych. Uciekający się do zabiegów i estetyki rodem z horroru, film de Araújo portretuje jedno popołudnie i wieczór z życia grupy białych kobiet w amerykańskim miasteczku na prowincji. Przewodząca im Emily (Stefanie Estes) jest (wydawałoby się) zwyczajną przedszkolanką z amerykańskich przedmieść, która pewnego dnia organizuje zebranie lokalnych kobiet w miejscowym kościele. Damskie rendezvous szybko okazuje się być organizacyjnym spotkaniem białych supremacjonistek, a żeby prawdziwe intencje uczestniczek zebrania wybrzmiały w pełni, moderująca spotkanie Emily przynosi domowej roboty ciasto wiśniowe z wygrawerowaną swastyką na kruchym cieście…

          Wtajemniczone to pełnometrażowy debiut reżyserski Beth de Araújo, która w napisanym przez siebie fabularnym debiucie zawarła też prywatne doświadczenia i rasowe lęki związane z byciem latynoską kobietą w USA. Thriller pokazano po raz pierwszy w marcu 2022 r. na festiwalu South by Southwest w teksańskim Austin, po czym wprowadzono do amerykańskich kin i w streamingu na żądanie z początkiem listopada 2022 (w Polsce obraz można obejrzeć w streamingu na platformie Prime Video). Wtajemniczone jest udanym połączeniem niezależnego dramatu, thrillera i horroru, a szczególnie mocne wrażenie robi filmowanie postaci z bardzo bliska trzymaną w ręce kamerą operatorki Grety Zozula, co dodaje i tak już pełnemu napięcia filmowi dodatkowego poczucia paniki i przyspieszonego wymykania się wydarzeń spod kontroli. Nakręcony w cztery zaledwie dni obraz udaje film składający się zaledwie z jednego długiego, niespełna półtoragodzinnego ujęcia, a bezbłędny montaż autorstwa Lindsay Armstrong utwierdza nas w tym złudzeniu szybkiego schodzenia w dół po kolejnych kręgach rasistowskiego piekła.

          Grupa białych kobiet z amerykańskiego przedmieścia gromadzi się w lokalnym kościele na pogawędkę przy winie, cieście i słodyczach. Gdy przewodząca temu spotkaniu Emily (aryjsko wyglądająca Stefanie Estes), odkrywa folię na przyniesionym przez siebie wiśniowym cieście, naszym oczom ukazuje się wygrawerowana na wierzchu czerwona swastyka. Od tego momentu pozornie niewinne zgromadzenie lokalnych kobiet przybiera bardzo mroczny i niekomfortowy charakter. Organizacja supremacjonistycznej agendy uczestniczek spotkania to dopiero preludium do zmasowanego wycieku rasowej nienawiści, który na zawsze odmieni życie pozornie niegroźnych i cywilizowanych białych pań domu.

          Grana przez Stefanie Estes Emily widzi misję podobnych jej amerykańskich kobiet w promowaniu białej supremacji poprzez „delikatne i ciche” działania - stąd oryginalny tytuł filmu Soft & Quiet - w rodzaju kojarzenia białych par oraz zachowania dzięki temu "czystości rasowej" i "genetycznej". Jakkolwiek przerażająco i neonazistowsko to brzmi, znajome i przyjaciółki Emily przyklaskują jej pomysłom, przytaczając rozliczne racjonalne i nieracjonalne dowody na rosnący ucisk oraz prześladowanie białych we współczesnej Ameryce. Grana przez Danę Millican Kim przytacza ekonomiczne przesłanki rzekomego ucisku białych obywateli USA jako właścicielka prywatnego sklepu wielobranżowego. Sekunduje jej dużo młodsza Marjorie (Eleanore Pienta), która żyje od wypłaty do wypłaty, twierdząc, że awans w jej pracy dostała niesprawiedliwie latynoska imigrantka, pomimo krótszego stażu (ale zapewne też i lepszych kwalifikacji). Z kolei wywodząca się z należącej do Ku Klux Klanu rodziny ciężarna Jessica (Shannon Mahoney) wskazuje na prawne uregulowania cementujące społeczno-ekonomiczną przewagę mniejszości rasowych wobec dominującej białej większości, po czym (przy wtórze zduszonych śmiechów) żegna się z grupą przyjaciółek nazistowskim pozdrowieniem… Gdy jednak popołudniowe zebranie dobiega końca, hitlerowski gest staje się jedną z bardziej niewinnych rzeczy, jakich jesteśmy świadkami.

          Ostatni akt Soft & Quiet wchodzi na drogę mrocznego kryminału, w trakcie którego nabuzowane winem białe supremacjonistki przechodzą od słów do czynów pod wodzą młodej oraz impulsywnej Leslie (bardzo dobra Olivia Luccardi w tej roli). Końcówka filmu trzyma w niesamowitym napięciu łącząc thriller, kryminał, a nawet horror w ramach spektakularnego wylewu białej nienawiści, zadawnionych pretensji oraz wyimaginowanych krzywd i niesprawiedliwości. Jakkolwiek fikcyjna jest fabuła Wtajemniczonych, obraz ten zrodził się z inspiracji prawdziwymi epizodami przemocy oraz manipulacji ze strony białej większości w stosunku do etnicznych i rasowych mniejszości w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej porażającym i zastanawiającym elementem tego filmu jest codzienna i zwyczajna natura sportretowanej w nim rasowej przemocy, dokonywanej przez na co dzień ciche i delikatne białe amerykańskie kobiety.


11 czerwca 2023

The Quiet Girl (Cicha dziewczyna). Żadnych tajemnic, żadnego wstydu.

          Irlandzki film Cicha dziewczyna (An Cailín Ciúin w gaelickim oryginale) napisał historię, stając się pierwszym filmem w języku gaelickim nominowanym do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy podczas gali wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej Anno Domini 2023. 95 procent dialogów tego cichego arcydzieła jest w pradawnym języku Celtów, a sam film poraża swoim emocjonalnym rezonansem. Po finałowej scenie niejednej osobie zakręci się łza w oku, inni mogą mieć problem z emocjonalnym pozbieraniem się do przysłowiowej kupy. Cicha dziewczyna potwierdza odwieczną prawdę, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem, a niewypowiedziane acz pokazane i doświadczone prawdy oraz emocje rezonują bardziej niż potok wyartykułowanych słów. Cicha dziewczyna to cichy filmowy zabójca.

         Reżyserem i zarazem autorem scenariusza do Cichej dziewczyny jest Colm Bairéad, dla którego jest to pełnometrażowy fabularny debiut. Bairéad na potrzeby tego dramatu zaadaptował opowiadanie Claire Keegan pod angielskim tytułem Foster z 2010 roku. Obraz pokazano po raz pierwszy w lutym 2022 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Film stał się irlandzkim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy i odniósł ogromny sukces, otrzymując w styczniu 2023 r. nominację w tejże kategorii jako pierwszy w historii film w języku irlandzkim nominowany do tej nagrody. Cicha dziewczyna dostała również dwie nominacje bo brytyjskich nagród filmowych BAFTA w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany oraz najlepszy film nieanglojęzyczny.

          Jest 1981 rok na irlandzkiej wsi. Główna bohaterka filmu, Cáit (Catherine Clinch w tej roli), jest 9-letnią dziewczynką w wielodzietnej irlandzkiej rodzinie, której matka spodziewa się kolejnego już dziecka. Szukając odciążenia, rodzice Cáit decydują się na czas wakacji odesłać zaniedbywaną przez siebie córkę do dalekich krewnych, małżeństwa Seán i Eibhlín Kinsella (Andrew Bennett i Carrie Crowley w tych rolach). Seán i Eibhlín są bezdzietni i już po 50-tce, ale przyjmują nieśmiałą i małomówną Cáit z otwartymi ramionami. Zaniedbywana w rodzinnym domu przez ojca alkoholika (Michael Patric) i przeciążoną obowiązkami domowymi matkę (Kate Nic Chonaonaigh), Cáit odkrywa w domu krewnych nieznane jej dotąd ciepło domowego ogniska i prawdziwą rodzicielską troskę. Odkrywa również bolesny sekret domu Seána i Eibhlín.

          Kiedy mała Cáit przybywa do domu kuzynki swojej matki i jej męża, ta traktuje ją jak własne dziecko, roztaczając nad nią parasol ciepła, uwagi i bezpieczeństwa. Grana przez Carrie Crowley Eibhlín mówi do Cáit, że jeśli w domu są tajemnice, w tym domu panuje również wstyd. I rzeczywiście, domostwo Seána i Eibhlín Kinsella wydaje się nie kryć żadnych sekretów, atmosfera jest tam luźna, naznaczona miłością, czułością i wzajemnym szacunkiem. Takie środowisko jest totalnym przeciwieństwem rodzinnego domu Cáit, gdzie rodzice prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ojca właściwie nie ma w domu, bo czas woli spędzać w pobliskim barze przy butelce, a dzieciom nie poświęca się większej uwagi poza niezbędnym minimum. Wakacje w domu krewnych stają się dla zamkniętej w sobie i przygaszonej Cáit czasem rozkwitu. Zdystansowany początkowo do krewniaczki żony Seán (Andrew Bennett) zaczyna angażować Cáit do rozmaitych zajęć na prowadzonej przez siebie farmie, a para zaczyna spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Tak zaczyna kiełkować zażyłość. Dziewczynka pomaga też Eibhlín w domowych obowiązkach, przy sprzątaniu, gotowaniu i przynoszeniu wody ze studni. Eibhlín traktuje małą krewniaczkę jak równą sobie, interesuje się jej zdaniem i osobistym komfortem, jednocześnie nie naruszając jej prywatności i nie przekraczając żadnych granic. Troska, jaką Cáit jest otaczana w domu Seána i Eibhlín, początkowo ją szokuje i jeszcze bardziej onieśmiela, ale szybko chłonie w siebie tę czułość oraz uwagę; rozkwita i promienieje jako dziecko i jako człowiek.

          Cicha dziewczyna to arcydzieło w swoim gatunku. Ten wyciszony, skupiony na obserwacji dramat oferuje nam konkluzje, które choć proste i nieskomplikowane, uderzają mocno w finale po emocjach. Empatyczny scenariusz i reżyseria idealnie zharmonizowane są z pięknem krajobrazów irlandzkiej wsi, fenomenalnie sfotografowanej przez operatorkę Kate McCullough. Reżyser obrazu, Colm Bairéad, od pierwszej minuty pieczołowicie buduje na naszych oczach ciche piękno tego dramatu, tak aby w ostatniej z kolei minucie złapać nas znienacka za gardło szczerą eksplozją czystej emocji.


27 maja 2023

The Night House (Dom nocny). Niepewność najstraszniejszym ze stanów.

           Dom nocny w reżyserii Davida Brucknera to psychologiczny horror, który dobitnie udowadnia, że smutek po stracie najbliższej osoby może być najstraszniejszą rzeczą, jaka w ogóle może przytrafić się nam w życiu. Bohaterka filmu (grana przez Rebekę Hall Beth) spędza czas żałoby samotnie w domu nad jeziorem, który zaprojektował i zbudował jej tragicznie zmarły mąż, Owen (Ewan Jonigkeit). Owen odebrał sobie życie strzałem z pistoletu w głowę, zostawiając żonę z enigmatyczną pożegnalną notką i całą masą pytań o to, co właściwie się wydarzyło. Grana przez Hall Beth rozpoczyna własne prywatne śledztwo, które przy przetrząsaniu rzeczy po zmarłym mężu naprowadza ją na trop mrocznej tajemnicy, której istnienia nawet nie podejrzewała. Odkrywanie kolejnych sekretów nieżyjącego męża i domu, w którym wspólnie mieszkali, wpędza Beth w stan niepewności tak głęboki, że staje się on najstraszniejszym i najniebezpieczniejszym ze stanów, jakich kiedykolwiek doświadczyła.

          Dom nocny (The Night House w oryginale) pozostaje najwybitniejszym filmem w dotychczasowym dorobku reżysera Davida Brucknera. Autorami scenariusza do horroru są Ben Collins i Luke Piotrowski. Film pokazano po raz pierwszy na festiwalu Sundance w styczniu 2020, a następnie wprowadzono do kin na całym świecie w sierpniu 2021. Obecnie obraz można obejrzeć na YouTube lub w serwisach streamingowych (Disney+ albo HBO Max). The Night House uznano za jeden z najlepszych horrorów 2021 roku, a jego siła i wartość tkwią w bardzo dobrym scenariuszu i wybitnej kreacji aktorskiej Rebeki Hall, która po raz kolejny dowodzi, że jest fantastyczną aktorką dramatyczną, której żadna rola nie straszna.

          Magia Domu nocnego opiera się przede wszystkim na zjawiskowej, zniuansowanej i bardzo emocjonalnej grze Rebeki Hall jako Beth, młodej wdowy, która próbuje zrozumieć, dlaczego jej ukochany mąż po 14 latach wspólnego pożycia zdecydował się popełnić samobójstwo. Przez lata to Beth właśnie zmagała się z depresją, a Owen (Ewan Jonigkeit) był tym, który ciągnął ją w stronę światła i jako jedyny z dwojga wierzył w jakąś formę pozagrobowego życia. Owen zaprojektował też i własnoręcznie zbudował ich dom nad jeziorem, w którym po jego śmierci Beth szuka wskazówek i odpowiedzi na niezliczoną liczbę pytań, jakie jego odejście pozostawiło w jej głowie. Towarzystwa i otuchy próbują dodać Beth jej najbliższy sąsiad, Mel (Vondie Curtis-Hall), oraz najlepsza przyjaciółka i koleżanka z pracy w szkole, Claire (znana z serialu Barry Sarah Goldberg). Gdy w telefonie zmarłego męża Beth napotyka zdjęcie nieznajomej kobiety (Stacy Martin), a każdej nocy nawiedzają ją coraz bardziej przerażające koszmary, nasza bohaterka decyduje się na własne śledztwo i dotarcie do prawdy o mężu za wszelką cenę, choćby ta prawda miała ją odrzeć z wszelkich złudzeń.

          Rebecca Hall automatycznie podnosi wartość każdego filmu, w którym gra główną rolę. Nie inaczej jest z Domem nocnym, który zawdzięcza jej aktorskiemu talentowi całą paletę emocji, jakie doświadcza jego główna bohaterka. Dzięki rewelacyjnej grze Hall The Night House nie jest tylko kolejnym horrorem ze straszną tajemnicą w tle, domagającą się pilnego rozwikłania w finale, ale jest przede wszystkim psychologicznym thrillerem, którego jakość i moc zasadzają się na emocjonalnej konstrukcji i rozwoju głównej bohaterki. Ewolucja Beth jest ze wszech miar zrozumiała i wiarygodna, Hall nie uderza w swojej interpretacji w tony histerii oraz przerażenia, tonuje swoją postać, dodając kolejne warstwy do jej osobowości i pozwalając jej przechodzić przez kolejne fazy bólu i żałoby po stracie ukochanego męża. Zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja to pięć stadiów żałoby, przez które przechodzi również Beth, jej droga jest co prawda przyspieszona i ubrana w horrorowy kostium, ale i tak wewnętrzna ewolucja bohaterki Hall osadza Dom nocny na bardzo solidnych fundamentach. Dzięki wyrafinowanej grze Hall The Night House jest bardziej podróżą przez piekło żałoby w nawiedzonym domu niż tylko ferią nadnaturalnych zjawisk i przerażających wizji.

          Najlepsze horrory to głębokie przypowieści o ludzkim losie i najciemniejszych zakamarkach ludzkiej duszy. Dom nocny z pewnością kwalifikuje się do powyższej kategorii i dzięki temu nosi w sobie znak ponadczasowości i uniwersalizmu, którego nie unicestwią starzejące się szybko efekty specjalne lub tanie horrorowe chwyty, obliczone na szybkie i nagłe wystraszenie widza. Każdemu horrorowi życzyłbym, aby tak jak Dom nocny obudował swoją fabułę wokół fascynującej i złożonej psychologicznie głównej postaci, a następnie wraz z nią wyruszył w wewnętrzną podróż do piekła i z powrotem.

3 maja 2023

Women Talking (Głosy kobiet). Nic nie rób. Zostań i walcz. Odejdź.

          W odosobnionej społeczności religijnej mennonitów wszystkie kobiety zbierają się w miejscowej stodole, aby podjąć kluczową decyzję co do własnej przyszłości. Po serii brutalnych napaści i gwałtów na kobietach, których sprawcami byli mężczyźni z tej samej wspólnoty, ofiary seksualnej przemocy mają trzy opcje do wyboru: nic nie robić, pozostać we wspólnocie i walczyć lub odejść. Debata mennonickich kobiet w stodole staje się niemalże filozoficzną dysputą na temat istoty przebaczenia, cierpienia i roli wiary w życiu niepiśmiennych członkiń wspólnoty. Bohaterki Women Talking muszą zagłosować nad własną przyszłością: całkowicie zerwać z wiarą i tradycją oraz pójść przed siebie w nieznane albo pozostać i próbować walczyć z przemocą oraz brutalnością w ramach religijnych struktur mennonickiego wyznania.

          Dramat Women Talking napisany i wyreżyserowany został przez kanadyjską reżyserkę i aktorkę Sarę Polley na podstawie powieści pod tym samym tytułem z 2018 r. autorstwa kanadyjskiej pisarki Miriam Toews. Toews zainspirowała się w swojej książce autentycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w Boliwii w latach 2005-2009. W tamtejszej wspólnocie mennonitów na przestrzeni kilku lat kobiety były odurzane środkami uspokajającymi dla krów, a następnie napadane i gwałcone przez męskich członków własnej wspólnoty. Po przyłapaniu na gorącym uczynku sprawców, zostali oni doprowadzeni przed oblicze boliwijskiego wymiaru sprawiedliwości, po czym osądzeni i skazani na 25 lat więzienia, głównie dzięki oskarżającym zeznaniom ofiar seksualnej przemocy. W powieści Miriam Toews mamy do czynienia z wyimaginowaną sytuacją trwającego półtora dnia spotkania mennonickich kobiet w lokalnej stodole, aby tą drogą zadecydować o ich dalszym losie w ramach religijnej wspólnoty. Dzięki temu zabiegowi kilkuletnia historia przemocy wobec boliwijskich kobiet skondensowana została do jednej, teatralnej w swej wymowie i charakterze, debaty ofiar przemocy. Women Talking pokazano po raz pierwszy z początkiem września 2022 na Telluride Film Festival w amerykańskim Kolorado. Film otrzymał dwie nominacje do Oscarów, w tym w kategorii najlepszy film i za najlepszy scenariusz adaptowany. Sarah Polley odebrała na oscarowej gali 2023 Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany.

          Sarah Polley, wybitna kanadyjska aktorka i reżyserka, zgromadziła na planie Women Talking śmietankę współczesnego kobiecego aktorstwa. W rolach mennonickich kobiet młodszego pokolenia wystąpiły: Rooney Mara (jako Ona), Jessie Buckley (jako Mariche) i Claire Foy (jako Salome). Z kolei starsze pokolenie reprezentują: Judith Ivey (jako Agata), Sheila McCarthy (jako Greta) oraz sama Frances McDormand (jako Scarface Janz), która jedocześnie jest jedną z producentek filmu. Jedyna licząca się męska rola w filmie należy do Bena Whishawa, który gra tu Augusta, byłego członka wspólnoty, który z niej wystąpił, po czym powrócił w charakterze nauczyciela męskiej części społeczności. August od lat podkochuje się w subtelnej i delikatnej Onie (Rooney Mara), a przez kobiety poproszony został o spisanie całego spotkania w stodole jako dowodu w sprawie. Zgodnie z wieloletnią tradycją wspólnoty kobiety mennonitów nie potrafią pisać ani czytać, a ich miejsce w społeczności jest całkowicie podległe mężczyznom, którym winne są bezwzględne posłuszeństwo.

          W pierwowzorze literackim Women Talking narratorem całej opowieści jest dokumentujący zgromadzenie kobiet w stodole August (grany w filmie przez Bena Whishawa). Sarah Polley dokonała w swojej filmowej adaptacji kluczowej zmiany i w roli narratorki opowieści obsadziła jedną z kobiet, uczestniczek debaty, a właściwie młodą dziewczynę imieniem Autje (Kate Hallett w tej roli). Kobieca narracja czyni z Women Talking film jeszcze bardziej feministyczny, niż był on w początkowym założeniu. Głos wszystkich obecnych w stodole kobiet wybrzmiewa z całą mocą, a nie jest to bynajmniej głos jednomyślny. Część kobiet we wspólnocie decyduje się pozostać i w ogóle nie biorą one udziału w dyskusji nad przyszłością. Tę grupę reprezentuje przede wszystkim grana przez Frances McDormand postać imieniem Scarface Janz. Stoi ona twardo na stanowisku, że opuszczenie mennonickiej wspólnoty jest równoznaczne z wyrzeczeniem się łaski Boga i szansy na wieczne życie z nim w Niebie. Zgodnie z wiarą i tradycją mennonitów tylko wiara i obecność we wspólnocie gwarantuje im nadzieję na pośmiertne życie w raju. Nie wszystkie kobiety starszego pokolenia podzielają niewzruszoną wolę Scarface Janz przebaczenia oprawcom i pozostania we wspólnocie, pomimo wszystkich przeszłych okropności, jakie wyrządzili im mężczyźni. Chociaż nie znają życia poza wspólnotą i są już niemłode, postaci takie jak Greta (Sheila McCarthy) i Agata (Judith Ivey) poważnie rozważają odejście, słusznie zakładając (jak Greta), że przebaczenie gwałcicielom może być zinterpretowane jako przyzwolenie na dalszą przemoc i gwałty. Greta sugeruje również, że skoro kobiety zostały potraktowane przez mężczyzn z własnej wspólnoty jak łowna zwierzyna, to może powinny odpowiedzieć jak zwierzęta, dając do zrozumienia innym, że być może ich przeznaczeniem jest pozostać w zgromadzeniu i walczyć z gwałcicielami.

          Najdonośniej w Women Talking wybrzmiewa głos młodych kobiet, do których w końcu należy przyszłość i to one będą musiały zmierzyć się z wychowaniem własnych dzieci w świecie, w którym zdecydują się żyć. Grana przez Claire Foy Salome prezentuje skrajnie mściwy punkt widzenia. Jest przekonana, że nie może pozostać i walczyć z przemocą we wspólnocie, ponieważ oznaczałoby to kolejne zbrodnie i przekroczenia. Salome nie może przebaczyć oprawcom i wie, że stałaby się morderczynią, gdyby zdecydowała się pozostać i walczyć. Z kolei będąca ofiarą przemocy domowej ze strony własnego męża Mariche (Jessie Buckley) stała się w rezultacie przesyconą sarkazmem ironistką, dla której ucieczka ze wspólnoty jest jedyną opcją uratowania życia i resztek nadziei na odmianę. Najciekawszą bohaterką Women Talking jest niewątpliwie subtelna i refleksyjna Ona (Rooney Mara), która choć jest ofiarą w równym stopniu jak Salome i Mariche, to nie ma w niej ani krzty ironii, sarkazmu, ani tym bardziej pragnienia zemsty. Nic dziwnego, że to Ona jest przedmiotem platonicznej miłości Augusta, który patrzy na nią w filmie jak na niebiańskie stworzenie, anioła wręcz, który jest w stanie przebaczyć i zapomnieć wszystkie krzywdy. Ona zastanawia się głośno, dlaczego miłość – brak miłości, koniec miłości, potrzeba miłości – powoduje tyle przemocy? W finale historii to jej idea właśnie przeważa i decyduje o dalszym losie debatujących w stodole kobiet i ich dzieci: „Nadzieja na nieznane jest dobra. To lepsze niż nienawiść do znajomego.”

30 marca 2023

Emily the Criminal (Na złej drodze). Zdesperowana i gotowa na wszystko.

           Aubrey Plaza po raz kolejny zachwyca w niezależnym amerykańskim filmie, tym razem w dramatycznej roli u filmowego debiutanta, Johna Pattona Forda, wespół z którym ta znana głównie z komediowych ról fantastyczna aktorka stworzyła trzymający w napięciu kryminalny thriller Na złej drodze. Plaza wciela się tu w postać Emily, kobiety obarczonej ogromnym studenckim długiem i drobną kryminalną przeszłością, przez co nie może znaleźć dochodowej pracy, która pozwoliłaby jej wyjść na prostą i wyplątać się z finansowych tarapatów. Emily pracuje tymczasem za marne pieniądze dla firmy cateringowej w Los Angeles, ale jak tylko dostaje propozycję większego nielegalnego zarobku, budzi się w jej zdesperowanej psyche dawna kryminalna żyłka. Emily the Criminal to rasowy thriller z bardzo ostrym społecznym komentarzem na temat współczesnego pokolenia młodych i pogrążonych w studenckich długach Amerykanów. Jak w kultowym serialu Breaking Bad tytułowa Emily schodzi na złą drogę z czystej finansowej konieczności, a jej przemiana w żeńską wersję Waltera White’a odbywa się w aurze naszej fascynacji jej moralnie ambiwalentną postacią.

          Autorem scenariusza i reżyserem Na złej drodze jest John Patton Ford, dla którego jest to pełnometrażowy filmowy debiut. Obraz pokazano premierowo na festiwalu Sundance w styczniu 2022 r., po czym wprowadzono go do amerykańskich kin w sierpniu tego samego roku. Film doceniono czterema nominacjami do Film Independent Spirit Awards, w tym za najlepszy debiut i najlepszy pierwszy scenariusz, z czego John Patton Ford wyszedł z gali nagród ze statuetką za najlepszy scenopisarski debiut. Reżyser w pisaniu scenariusza do Na złej drodze zainspirował się własnymi doświadczeniami z młodości i przede wszystkim problemami ze spłatą nieustannie rosnących długów jeszcze ze studenckich czasów. Dla Aubrey Plazy Emily the Criminal to kolejna wybitna rola w niezależnym filmie. Aktorka znana była głównie z występów w indie komediach pokroju: Na własne ryzyko (Safety Not Guaranteed, 2012), Drugie życie Beth (Life After Beth, 2014) czy Godzinki (The Little Hours, 2017). W ostatnich latach Plaza pokazała jednak, że potrafi być równie dobrą aktorką dramatyczną, a dowody na to mogliśmy podziwiać w filmach w rodzaju: Ingrid wyrusza na zachód (Ingrid Goes West, 2017) czy Czarny niedźwiedź (Black Bear, 2020). Warto też przypomnieć jej kultowe role w serialach Parks and Recreation (2009-2015) dla NBC oraz ostatnio w drugim sezonie Białego Lotosu (White Lotus, 2021-) w produkcji HBO. 

         Tytułowa bohaterka Emily the Criminal walczy o finansowe być albo nie być, wchodząc w kryminalny świat Los Angeles i oszustw przy użyciu skradzionych danych kart kredytowych. Wszystko to po to, aby związać koniec z końcem i spłacić studenckie pożyczki, które Emily zaciągnęła jeszcze w trakcie studiowania rysunku w artystycznej szkole. Przewodnikiem po świecie oszustw przy użyciu fałszywych kart kredytowych jest dla Emily imigrant z Libanu o imieniu Youcef (Theo Rossi w tej roli). Youcef zauważa w Emily prawdziwy kryminalny talent i ambicję szybkiego wzbogacenia się, coś, co sam posiada aż w nadmiarze. Para romantycznie ma się ku sobie, co bardzo nie podoba się bratu i dotychczasowemu wspólnikowi Youcefa, Khalilowi (Jonathan Avigdori). Nielegalna działalność Emily szybko przeradza się w serię brutalnych epizodów, które w cyniczny sposób podważają samą istotę amerykańskiego snu.

          Kim tak naprawdę jest grana przez Aubrey Plazę Emily Benetto? Już z pierwszej w filmie rozmowy o pracę dowiadujemy się, że Emily nie posiada nadmiaru cierpliwości. Chcąc dać samej sobie szansę na otrzymanie dobrze płatnej pracy, nasza bohaterka nie mówi całej prawdy o swojej kryminalnej przeszłości, próbując zataić fakt bycia aresztowaną za pobicie ówczesnego partnera. Przyłapana na kłamstwie, Emily z miejsca przechodzi do ostrego kontrataku, wypominając niedoszłemu pracodawcy, że sam skłamał, twierdząc, że nie sprawdził przeszłości Emily, licząc na jej dobrowolne przyznanie się do aresztu za pobicie. Emily ma też w swoich papierach wyrok za jazdę pod wpływem alkoholu, co jeszcze bardziej pogrąża ją w oczach potencjalnych pracodawców. Nie mogąc znaleźć godziwej pracy z tytułu swojej kryminalnej przeszłości albo porywczego temperamentu, Emily skazana jest na gorzej płatną pracę dla firmy cateringowej, gdzie godziny i traktowanie pracowników daleko odbiega od korporacyjnych standardów. Gdy jeden ze znajomych z firmy, w ramach wdzięczności za zastępstwo, daje jej kontakt do Youcefa (Theo Rossi) i szansę na szybki acz nielegalny zarobek przy użyciu skradzionych danych z kart kredytowych, Emily aktywuje ciemną stronę swojej osobowości, realizując swoją wersję amerykańskiego snu à rebours. Zjadliwy społeczny komentarz Na złej drodze koncentruje się właśnie na niemożności Emily dojścia do sukcesu i pieniędzy zwyczajową drogą, błędy i długi z przeszłości skutecznie uniemożliwiają jej rozwinięcie skrzydeł i wykorzystanie naturalnego artystycznego talentu do pracy w zawodzie grafika. Gdy wreszcie przyjaciółka ze studiów, zatrudniona w agencji reklamowej, załatwia jej rozmowę o pracę, Emily dowiaduje się z niedowierzaniem od swojej niedoszłej szefowej (Gina Gershon w tej roli), że agencja na pierwsze pół roku może jej tylko zaproponować bezpłatny staż jako asystentce, na co ścigana przez studenckie długi Emily nie może rzecz jasna przystać. Taka konstrukcja ekonomiczno-korporacyjnego systemu, faworyzująca uprzywilejowanych ludzi z pieniędzmi i bez długów, mogących sobie pozwolić na bezpłatny staż dla zdobycia cennego doświadczenia, budzi całkowicie zrozumiałą wściekłość naszej heroiny, która poza odpyskowaniem niedoszłej szefowej i trzaśnięciem za sobą drzwiami w agencji reklamowej, decyduje się na rozkręcenie swojej kryminalnej działalności w amerykańskiej szarej strefie.

          Na złej drodze w reżyserii Johna Pattona Forda to jeden z tych niezależnych filmowych klejnotów, które warto wyszukać w sieci i w streamingu, bo choć budżet na reklamę tego filmu jest znikomy, to obraz jest jak najbardziej wart obejrzenia (film dostępny już jest do wypożyczenia na YouTube). Emily the Criminal to jeden z tych thrillerów, które trzymają w napięciu od początku do końca seansu, a główna bohaterka filmu jest postacią na tyle złożoną, skomplikowaną i wielowymiarową, że pomimo jej kryminalnej przeszłości i teraźniejszości, nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od trzymania za nią i kibicowania jej aż do samego końca. Droga Emily do sukcesu i pieniędzy jest brutalna, ale nie jest to ścieżka, którą ona sama wydeptała dla własnej wygody i szybkiego wzbogacenia się. Amerykański sen całkowicie zawiódł i rozczarował Emily oraz tysiące takich jak ona. Wejście na tytułową złą drogę to akt desperacji i efekt totalnego braku perspektyw. To też pokłosie braku przywilejów i pogorszenia się jakości życia młodszych pokoleń w Ameryce. Emily to niekoniecznie ten sam kaliber kryminalistki co Walter White z Breaking Bad, ale z całą pewnością jest to kobieta na krawędzi i gotowa przy tym na wszystko.


23 lutego 2023

Tár. Geniusze i potwory.

          „Niestety, architektem twojej duszy wydają się być media społecznościowe” – mówi podczas wykładu do jednego ze swoich studentów w nowojorskiej szkole muzycznej Juilliard tytułowa bohaterka dramatu Todda Fielda Tár (Cate Blanchett w tej genialnej wprost roli światowej sławy dyrygentki i kompozytorki). Cięta riposta Lydii Tár jest pokłosiem uwagi owego studenta na temat Jana Sebastiana Bacha, którego muzyki ów student nie zamierza zgłębiać, a tym bardziej się nią zachwycać ponieważ, jego zdaniem, Bach reprezentuje klasę białych, uprzywilejowanych mężczyzn, którzy utrwalili przez swoje życie i dzieło panującą do dziś kulturę patriarchatu. Zszokowana i zniesmaczona tym komentarzem Lydia Tár dociska jeszcze mocniej swojego studenta, mając za świadków innych uczniów tej prestiżowej muzycznej uczelni, kierując do niego te słowa: „Nie obrażaj się tak ochoczo. Narcyzm małych różnic prowadzi do najnudniejszego rodzaju konformizmu. (…) Jeśli talent Bacha można zredukować do jego płci, kraju urodzenia, religii, seksualności itd., to twój również.” Koncertowo zagrana przez Cate Blanchett Lydia Tár próbuje uzmysłowić swoim nowojorskim studentom, że tak zwana kultura unieważniania (z angielskiego cancel culture) wylewa dziecko z kąpielą. W efekcie moralnego potępienia ludzi kultury staramy się jednocześnie przekreślić i obrzydzić ich artystyczny dorobek, zapominając całkowicie o oddzieleniu artysty od jego dzieła. Kultura unieważniania to jedno z najnowszych wynalazków współczesnych mediów społecznościowych i jednocześnie jeden z głównych wątków wybitnego dramatu Todda Fielda z fenomenalną Cate Blanchett w głównej roli. Grana przez nią postać Lydii Tár to genialna figura na światowej muzycznej scenie, która w konsekwencji swoich prywatnych działań i wyborów uznana została za moralnego potwora, stając się kolejną ofiarą kultury unieważniania.

          Tár to pierwszy od 16 lat nowy film Todda Fielda, znakomitego amerykańskiego reżysera, który po raz pierwszy zabłysnął w filmowym świecie dziełem Za drzwiami sypialni (In the Bedroom, 2001) z Sissy Spacek i Tomem Wilkinsonem, który to obraz (pokazany po raz pierwszy w głównym konkursie festiwalu Sundance) dostał aż pięć nominacji do Oscara w 2002 r., w tym w kategorii najlepszy film i za najlepszy scenariusz adaptowany. Sukcesem okazał się również drugi film Fielda, czyli Małe dzieci (Little Children, 2006) z Kate Winslet, Jennifer Connelly i Patrickiem Wilsonem, który nominowano do Oscarów w trzech kategoriach, w tym za adaptowany scenariusz autorstwa Fielda i dla najlepszej aktorki pierwszego planu dla Kate Winslet. Pokazany premierowo na Międzynarodzowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2022 r. Tár jest kolejnym artystycznym (i arthouse’owym) sukcesem Todda Fielda, nominowanym do Oscarów 2023 w aż sześciu kategoriach, w tym dla najlepszego filmu, dla najlepszego reżysera i za najlepszy oryginalny scenariusz dla Todda Fielda, dla najlepszej aktorki pierwszego planu dla Cate Blanchett oraz za najlepsze zdjęcia i montaż.

          Lydia Tár jest światowej sławy dyrygentką i kompozytorką, laureatką wielu nagród i wyróżnień, w tym szczęśliwą posiadaczką tzw. EGOT’a (czyli kombinacji nagród Emmy, Grammy, Oscara i Tony). Rewelacyjnie zagrana przez Cate Blanchett fikcyjna dyrygentka i kompozytorka jest jednocześnie lesbijką, żoną skrzypaczki Sharon (Nina Hoss w tej roli) i matką małej Petry (Mila Bogojevic). Lydia Tár przewodniczy orkiestrze Filharmonii Berlińskiej i wraz z nią ma ambitny plan zarejestrowania wykonania wszystkich symfonii Gustava Mahlera. Ostatnim etapem tego przedsięwzięcia jest nagranie V symfonii Mahlera, ale w trakcie stresujących przygotowań i prób do finalnego koncertu czarne chmury zbierają się nad główną bohaterką filmu, na jaw bowiem wychodzą jej nadużycia i seksualne relacje z pozycji władzy z młodszymi kobietami.

          Zagrana przez Cate Blanchett Lydia Tár jest postacią fikcyjną, ale nosi cechy znanych i wybitnych współczesnych dyrygentek/kompozytorek. Historia Lydii została pokazana tak przekonująco, że łatwo można ulec złudzeniu, że mamy do czynienia z wycinkiem z biografii jak najbardziej współczesnej i żyjącej postaci. Najnowszy film Todda Fielda można pośrednio zaliczyć do nurtu #MeToo, reżyser napisał bowiem scenariusz obrazu zainspirowany obyczajowymi skandalami i przykładami seksualnych nadużyć, które ujawnione zostały w efekcie ruchu Me Too. W odróżnieniu od większości typowych historii spod znaku #MeToo, w obrazie Todda Fielda seksualnym predatorem jest Lydia Tár, która zachowuje się podobnie jak wielu mężczyzn na jej stanowisku i wykorzystuje asymetrię władzy, aby wchodzić w transakcyjne relacje z młodszymi od siebie kobietami, które liczą na protekcję i wsparcie w muzycznym świecie ze strony tak doświadczonej i wybitnej figury, jaką jest niewątpliwie Lydia. Nie można Tár, której największym idolem od czasów dzieciństwa jest Leonard Bernstein, odmówić geniuszu jako dyrygentce i kompozytorce. Grana przez Blanchett Tár ma niesamowitą charyzmę, ostrą jak szpic inteligencję i powalającą na łopatki muzyczną erudycję. Nic dziwnego więc, że jest w stanie zahipnotyzować i oczarować sobą młode i zdolne kobiety, które tak jak ona chcą zrobić karierę w zdominowanym przez mężczyzn muzyczno-dyrygenckim światku. Jedna z jej byłych kochanek popełnia samobójstwo w momencie, gdy Lydia Tár dystansuje się od niegdysiejszej protegowanej i decyduje się użyć swojej władzy i wpływów, aby zablokować możliwość dalszej kariery utalentowanej wiolonczelistki. Samobójcza śmierć młodej kobiety uruchamia demaskatorską spiralę, w efekcie której Lydia Tár staje się kolejną prominentną ofiarą kultury unieważniania.

          Lydia Tár jest kobietą tyleż fascynującą co skomplikowaną i pełną najróżniejszych wad charakteru. Todd Field w swoim filmie nie ocenia jej, nie potępia, ale w niezwykle intymny sposób przybliża nam wielowymiarowy portret kobiety o wielu twarzach. O ciemniejszych stronach jej charakteru dowiadujemy się z jej interakcji z młodziutką wiolonczelistką imieniem Olga Metkina (Sophie Kauer w tej roli), która jakkolwiek wybitnie uzdolniona, jest obiektem taksujących spojrzeń Lydii Tár, patrzącej na niedoświadczoną i pozbawioną ogłady Olgę jak wilczyca na nieświadomą niczego owieczkę. Lydia doskonale potrafi manipulować ludźmi i wykorzystuje posiadaną przez siebie władzę jako dyrygentka Filharmoników Berlińskich, aby dokonywać wygodnych dla siebie personalnych roszad i promować swoich protegowanych. W cieniu wątpliwych moralnie machinacji Lydii pozostają jej cierpliwa i cierpiąca zarazem żona Sharon (Nina Hoss) oraz jej nie mniej cierpliwa i zafascynowana nią asystentka Francesca (Noémie Merlant), której fascynacja zamienia się w paniczne przerażenie w momencie, gdy zdaje sobie sprawę, jakim tak naprawdę człowiekiem jest jej przełożona. Todd Field napisał postać Lydii Tár specjalnie dla Cate Blanchett, bez jej udziału film w ogóle by nie powstał. Na potrzeby Tár Cate Blanchett nauczyła się niemieckiego i przypomniała sobie grę na fortepianie, której uczyła się jeszcze jako dziecko. Co więcej, Blanchett opanowała również sztukę dyrygowania orkiestrą i to ona sama poprowadziła orkiestrę na planie filmowym w Dreźnie w trakcie prób do wykonania V symfonii Mahlera. Skala talentu Cate Blanchett jest wprost niebywała i nie można wyobrazić sobie innej aktorki w roli równie genialnej co kontrowersyjnej Lydii Tár.


9 lutego 2023

Aftersun. Ulepieni ze wspomnień.

          W swoim reżyserskim debiucie Aftersun szkocka autorka filmowa Charlotte Wells prezentuje nam świat zbudowany nie z faktów i akcji, ale z impresji i wspomnień. Wakacyjny wyjazd ojca Caluma (Paul Mescal) z córką Sophie (Frankie Corio) do taniego kurortu w Turcji w końcówce lat 90-tych XX wieku to pretekst do popatrzenia na świat z perspektywy 11-letniej dziewczynki, która spędza czas z, ale też przygląda się i obserwuje swojego niespełna 31-letniego ojca. Wspólnie spędzone chwile uwiecznione zostają na zdjęciach i w nagraniach należącej do podróżującej pary osobistej kamery. Zarejestrowane przez to medium tureckie wakacje ogląda po 20 latach dorosła już Sophie, która właśnie osiągnęła wiek, w którym w trakcie wyjazdu był jej ojciec. Po latach Sophie odtwarza wspomnienia z tych pamiętnych wakacji i przy pomocy filmu ze starej kamery redefiniuje swoje spojrzenie na przeszłość i to, co wtedy działo się z jej ukochanym ojcem. Co najważniejsze, Sophie widzi z perspektywy czasu rzeczy, których nie dostrzegła i których nie mogła wyraźnie dostrzec jako 11-latka w trakcie przesączonych tureckim słońcem wakacji.

         Dramat Aftersun, napisany i wyreżyserowany przez Charlotte Wells, to drugi w ostatnich latach tak mocny debiut w wykonaniu młodej i zdolnej autorki filmowej z Wielkiej Brytanii. Pierwszym był znakomity obraz Saint Maud w reżyserii Rose Glass z 2019 roku. Swój pełnometrażowy fabularny debiut Charlotte Wells pokazała premierowo w maju 2022 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Po Cannes Aftersun objechał następnie wszystkie liczące się filmowe festiwale (Toronto, Londyn, Nowy Jork), wszędzie spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem i powszechnym poklaskiem wśród publiczności oraz krytyków. Zwieńczeniem fenomenalnej międzynarodowej recepcji filmu była nominacja do Oscara dla Paula Mescala w kategorii najlepszy aktor pierwszego planu oraz aż cztery nominacje do prestiżowych brytyjskich nagród BAFTA, w tym za najlepszy film, najlepszy filmowy debiut, najlepszy casting oraz dla Paula Mescala za najlepszą pierwszoplanową rolę męską.

          Dorosła Sophie (Celia Rowlson-Hall w tej roli) wspomina wakacje spędzone z ojcem przed dwudziestu laty w niskobudżetowym tureckim kurorcie. Jako 31-letnia kobieta i matka zupełnie inaczej interpretuje wspomnienia sprzed lat i ponownie odkrywa swojego ojca (Paul Mescal), który sam w trakcie tamtych tureckich wakacji skończył 31 lat. Wspomnienie po wspomnieniu Sophie lepi na nowo obraz ojca, którego kochała, ale którego jako 11-latka nie znała i którego wewnętrznych zmagań nie mogła się nawet domyślać.

          Debiutancki obraz Charlotte Wells jest filmem o międzypokoleniowej przepaści, jaka dzieli i zawsze będzie dzielić rodziców od ich własnych dzieci. Jako dzieci zbyt skupieni jesteśmy na samych sobie, aby dostrzec i zrozumieć problemy, z jakimi zmagają się na co dzień nasi rodzice. Możemy co najwyżej wyczuwać lub przeczuwać wiszące w powietrzu napięcie, może nam się udzielić gorszy nastrój lub nerwowość jednego lub obojga naszych rodzicieli, ale nigdy nie będziemy mogli porozmawiać z nimi jak równy z równym i z tym samym bagażem życiowego doświadczenia, ponieważ już na zawsze będziemy ich dziećmi i jako rodzice zawsze będą oni mieli nad nami tę przewagę lat i doświadczenia. Chronienie własnego potomstwa i kreowanie u własnych dzieci poczucia bezpieczeństwa to jedno z podstawowych zadań rodziców, dlatego maskowanie swoich gorszych momentów i ciężkich przeżyć to jeden z automatycznych mechanizmów, który w swoim wychowawczym procesie implementują zazwyczaj rodzice. Aftersun to niezwykle subtelny i liryczny w swojej naturze film, który w całości niemalże opiera się na niedopowiedzeniach i mglistym przekazie, jaki mają odległe wspomnienia z czasów, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi i zupełnie inaczej postrzegaliśmy otaczający nas świat oraz wszystkich ludzi wokół. Fenomenalnie zagrana przez debiutującą na dużym ekranie Frankie Corio Sophie czuje, że coś nie spina się w zachowaniu i mowie ciała jej ojca, ale zbyt skupiona jest na doświadczaniu życia oczami niewinnej 11-latki w obcym kraju, aby móc w pełni zidentyfikować źródło problemu. I choć Aftersun opowiedziany jest z punktu widzenia Sophie, to niektóre sceny w filmie odbywają się pod jej nieobecność, ukazując skalę depresji, w której znajduje się grany przez Paula Mescala Calum.

          Nominacja do Oscara dla Paula Mescala za rolę Caluma jest całkowicie zasłużona. Ten irlandzki aktor gra w Aftersun Szkota, który jest u progu swoich 31-wszych urodzin. Z matką Sophie Calum rozstał się już dawno temu, a życie nie ułożyło mu się tak, jakby sobie tego życzył. Z urywków konwersacji Caluma z córką i przygodnie napotkanymi na wakacjach w Turcji ludźmi powoli i pieczołowicie budujemy pełniejszy obraz skomplikowanej osoby, jaką w wieku 31 lat jest Calum. Wiemy, że cierpi na depresję, ma niską samoocenę oraz różnego rodzaju lęki, finansowo też mu się nie przelewa, stąd tanie wakacje w podrzędnym tureckim hotelu. Ponadto domyślamy się, że miał problemy z narkotykami i nie był w stanie utrzymać żadnego ze swoich związków, w tym z matką Sophie, z którą teraz mieszka na stałe córka. W pewnym momencie Calum stwierdza z rozbrajającą szczerością, że nigdy nie wyobrażał sobie, że dożyje do 30-stki, a fakt, że mu się to udało, jest, w jego pojęciu, prawdziwym cudem. Takiego właśnie Caluma, jakiego my obserwujemy i poznajemy w trakcie seansu Aftersun, odkrywa i zaczyna rozumieć dorosła już Sophie, która oglądając filmowy zapis swojej kamery z tureckich wakacji, stwarza na nowo obraz swojego ukochanego ojca, którego widzi w zupełnie innym świetle niż to rzucane przez tureckie słońce dwadzieścia lat wcześniej.


24 stycznia 2023

The Banshees of Inisherin (Duchy Inisherin). O przyjaźni, rozpaczy i innych słabościach.

          Tragikomedia Duchy Inisherin w reżyserii Martina McDonagha przeciwstawia ponadczasowe i nieuchwytne temu, co ulotne i w zasięgu ręki. Konfrontuje wieloletnią przyjaźń z dojmującym poczuciem indywidualnej rozpaczy. W szerszym kontekście stawia pytanie o sens bratobójczej wojny domowej w Irlandii, na pierwszym planie skupiając się na historii rozpadu przyjacielskiej relacji dwóch mieszkańców tytułowej (i fikcyjnej) wyspy Inisherin, Pádraica (Colin Farrell) i Colma (Brendan Gleeson), którzy wiosną 1923 roku przeżywają ciężkie chwile na małej irlandzkiej wysepce, robiąc rachunek z własnego życia i redefiniując przy tym swoją długoletnią przyjaźń. Duchy Inisherin to piękna i momentami brutalna historia męskiej zażyłości, która na naszych oczach poddawana jest ostatecznemu testowi siły oraz przetrwania.

          Martin McDonagh napisał Duchy Inisherin z myślą o ponownym zaproszeniu do współpracy dwóch aktorów, z którymi w 2008 roku nakręcił swój pełnometrażowy fabularny debiut, czyli czarną komedię Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (w oryginale In Bruges). Colin Farrell i Brendan Gleeson zgodzili się na udział w filmie na długo przed jego powstaniem, w ciemno idąc w kolejny autorski projekt podobnie jak oni pochodzącego z Irlandii Martina McDonagha. Zgoda opłaciła się sowicie obu aktorom, albowiem debiutujący na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2022 roku obraz otrzymał w sumie aż 9 nominacji do Oscara, w każdej właściwie ważnej kategorii: dla najlepszego filmu, reżysera, za najlepszy oryginalny scenariusz, montaż i muzykę. Ponadto oscarowymi nominacjami wyróżniono aż cztery aktorskie kreacje w filmie: poza głównymi rolami Farrella i Gleesona doceniono również drugoplanowe interpretacje Kerry Condon i Barry’ego Keoghana.

          Akcja Duchów Inisherin ma miejsce wiosną 1923 roku na małej wysepce u wybrzeży Irlandii w trakcie irlandzkiej wojny domowej. Pewnego dnia lokalny folkowy skrzypek Colm (Brendan Gleeson w tej roli) oznajmia swojemu wieloletniemu przyjacielowi i farmerowi o imieniu Pádraic (Colin Farrell), że już nie chce być jego przyjacielem, ponieważ pragnie poświęcić się swojej muzycznej karierze, a relacja z Pádraikiem tylko odciąga go od twórczej pracy, nie przynosząc mu żadnych intelektualnych korzyści. Zrozpaczony tą nowiną Pádraic nie daje jednak tak łatwo za wygraną, próbując dociec sedna problemu i przyczyny tak nagłego zwrotu w charakterze i usposobieniu swojego wieloletniego przyjaciela.

          Koncertowo zagrany przez Colina Farrella Pádraic to niespecjalnie bystry farmer, który za nic w świecie nie może zrozumieć życiowej decyzji granego przez Gleesona Colma i konsekwentnie odmawia pogodzenia się z nową rzeczywistością, w której skazany jest na samotne popijanie piwa w lokalnym pubie, ponieważ Colm ponad przesiadywanie z nim przy browarze przedkłada układanie nowych melodii i ćwiczenie ich w domu na skrzypcach. Niepiśmienny i trudniący się farmerstwem Pádraic nie może zrozumieć artystycznych ambicji starszego i obdarzonego muzycznym talentem Colma, na pierwszym miejscu stawia jednak ich wieloletnią przyjaźń i zażyłość, które uważa za ważniejsze niż pragnienie nieśmiertelności poprzez sztukę, którą to ścieżkę obrał Colm. Pádraic mieszka wraz z siostrą Siobhán (świetna Kerry Condon), jedyną wykształconą i czytającą książki mieszkanką wyspy, która jako jedyna zdaje sobie sprawę z ograniczeń i nudy życia na malutkiej wysepce z dala od głównego nurtu historii. Siobhán do pewnego stopnia jako jedyna może zrozumieć wyższe aspiracje Colma, ale solidarnie opowiada się w konflikcie po stronie kochanego przez siebie brata, w decyzji Colma słusznie dopatrując się poważnych psychicznych zaburzeń tego ostatniego. W istocie bowiem Colm tknięty jest ciężkim przypadkiem depresji, która manifestuje się nie tylko zrywaniem dotychczasowych przyjaźni, ale również aktami samookaleczenia, co już byłoby dobrym przypadkiem dla nieobecnego na wyspie psychiatry.

          Duchy Inisherin to film fenomenalnie sfotografowany, pejzaże zachodniej Irlandii to jedne z najurokliwszych miejsc na świecie, a obraz ten jest też hołdem złożonym ojczyźnie przez pochodzącego z tych właśnie rejonów Martina McDonagha. Oryginalny scenariusz jego autorstwa wprowadza bujną galerię ciekawych i bardzo specyficznych postaci, które zaludniają tę małą irlandzką wysepkę na przysłowiowym krańcu świata. Poza postaciami znakomicie zagranymi przez nominowanych do Oscara Farrella, Gleesona i Condon mamy chociażby frapującą postać wioskowego głupka o imieniu Dominic (również nominowany do Oscara Barry Keoghan), syna lokalnego policjanta, który podkochuje się w granej przez Kerry Condon Siobhán i który wcale nie jest taki głupi, za jakiego się go powszechnie uważa. Grana z kolei przez Sheilę Flitton pani McCormick to przypominająca Makbetowską wiedźmę staruszka, która wie niejedno o przyszłym losie mieszkańców wysepki i symbolizuje w filmie mityczną parkę albo wręcz śmierć. Duchy Inisherin to poruszający do głębi film o sile jednostkowej rozpaczy, sensie przyjaźni i bezsensie bratobójczej wojny oraz wszechobecnej przemocy. Brutalność i tragikomedia życia bohaterów Duchów Inisherin skonfrontowana jest z pięknem przyrody i krajobrazów zachodniej Irlandii, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej poruszającą i zapadającą w pamięć.